Anglia – DR Konga 2:1
Pojedynek Goliata z Dawidem rozpoczął się uderzeniem z procy tego drugiego. Skazywana na pożarcie DR Konga wyszła na prowadzenie już w szóstej minucie. Zagranie w pole karne Chancela Mbemby na gola zamienił Brian Cipenga. Napastnik Konga zaskoczył strzałem przy bliższym słupku i broniący bramki Anglików Jordan Pickford nie dał rady utrzymać piłki poza bramką.
Anglicy przez cały mecz bili głową w mur o nazwie Lionel Mpasi. Kongijski bramkarz wyczyniał cuda w bramce swojej drużyny. Czar prysł jednak w ostatnich 15 minutach. „Thank God for Harry Kane” – takie słowa obiegły angielskie media po końcowym gwizdku. Kapitan „Lwów Albionu” najpierw strzałem głową wyrównał stan spotkania, a potem posyłając rakietę pod poprzeczkę bramki DR Konga wysłał swoją reprezentację do 1/8 finału. W tej fazie zagrają z Meksykiem na Estadio Azteca.
Belgia – Senegal 3:2
Co. Za. Spotkanie. Senegal grał od pierwszej do około 85. minuty koncertowo. Najpierw strzał w słupek Ismaily Sarra dobił Habib Diarra. W drugiej połowie „Lwy Terangi” ponowni ukąsiły swoich rywali. Fenomenalnym podaniem prostopadłym popisał się Moussa Niakhate. Ismaila Sarr opanował piłkę klatką piersiową i strzałem prawą nogą pokonał Thibaulta Courtoisa.



