Teraz na antenie:
Radio Wnet
Gospodarka

Ardanowski ostro: „Dopłaty UE niszczą rolnictwo”. Były minister wskazuje na USA i Japonię

– Unijna polityka rolna w obecnym kształcie po prostu się rozsypuje – ostrzega Jan Krzysztof Ardanowski. Były minister rolnictwa w rozmowie z Radiem Wnet ostro krytykuje system dopłat bezpośrednich w UE i pokazuje alternatywne rozwiązania z USA, Kanady czy Japonii, które realnie chronią gospodarkę przed kryzysami.
Ardanowski ostro: „Dopłaty UE niszczą rolnictwo”. Były minister wskazuje na USA i Japonię

Co dalej z polskim rolnictwem? fot. ilustracyjne

Jan Krzysztof Ardanowski bije na alarm. Były minister rolnictwa i obecny przewodniczący Rady do spraw Rolnych przy prezydencie Karolu Nawrockim w niezwykle ostrych słowach ocenia obecną sytuację w kraju. Nad krajowym rolnictwem gromadzą się czarne chmury, a rządzący – zdaniem polityka – wykazują się całkowitą biernością.

Głównym problemem okazuje się nie tylko kryzys klimatyczny, ale przede wszystkim wadliwy system wsparcia i napięcia międzynarodowe. Jan Krzysztof Ardanowski bez ogródek wskazuje winnych i proponuje radykalne zmiany, wzorowane na sprawdzonych modelach globalnych.

Dopłaty niszczą rolnictwo

Dotychczasowy fundament unijnej polityki, czyli dopłaty bezpośrednie, zdaniem byłego ministra wyrządza polskiej wsi więcej szkody niż pożytku. System, który przez lata wydawał się stabilny, dziś na naszych oczach po prostu się rozsypuje.

– Dopłaty sprawiają, że rolnik więcej czasu poświęca na myślenie, jak wypełnić kwity na różnego rodzaju dopłaty, niż na dobrą pracę, na produkcję, na poprawianie jakości tej produkcji – zaznaczył Jan Krzysztof Ardanowski.

Unijna biurokracja dosłownie paraliżuje gospodarstwa, zmuszając rolników do walki o kolejne subwencje zamiast skupienia się na samej produkcji żywności. Zdaniem polityka, to ślepa uliczka, która uzależnia polskie rolnictwo od Brukseli i nie gwarantuje długofalowego bezpieczeństwa.

Alternatywa z USA i Japonii

Były szef resortu rolnictwa uważa, że Polska powinna pilnie przeanalizować, jak o swoje bezpieczeństwo żywnościowe dbają inne potęgi gospodarcze. Wzorców nie musimy szukać daleko – wystarczy spojrzeć na Stany Zjednoczone, Japonię czy Kanadę.

– Stabilny rynek, przewidywalność tego rynku, pewna odporność gospodarstw na kryzysy to dopiero może przekonać rolników, żeby chcieli pozostać na wsi – dodał Jan Krzysztof Ardanowski.

Amerykanie od lat rozwijają zaawansowane systemy ubezpieczeń oraz interwencyjny skup nadwyżek żywności w ramach słynnego programu Farm Bill. Państwo kupuje od farmerów nadwyżki produktów, przekazuje je na pomoc humanitarną i jednocześnie buduje swój globalny prestiż. Podobne mechanizmy stabilizacyjne z sukcesem stosują również Norwegia czy Szwajcaria.

Polityka bierności rządu

Zdaniem przewodniczącego prezydenckiej rady, obecny rząd wykazuje się całkowitą bezradnością wobec piętrzących się problemów. Jan Krzysztof Ardanowski nie szczędzi gorzkich słów pod adresem Polskiego Stronnictwa Ludowego, które zarządza resortem rolnictwa.

– PSL nie jest partią chłopską i już właściwie tego etosu czy interesu rolników nie dostrzega, to jest partia urzędników – zaznaczył Jan Krzysztof Ardanowski.

Były minister twierdzi, że ludowcy skupiają się głównie na czystkach kadrowych w kluczowych agencjach rolnych, takich jak ARiMR czy KOWR. Zamiast realnej pomocy dla rolników, priorytetem rządu ma być zabezpieczanie posad dla własnego elektoratu urzędniczego.

Blokada ważnej ustawy

Jako dowód na ignorowanie potrzeb wsi były minister podaje losy prezydenckiego projektu ustawy o ochronie funkcji produkcyjnych wsi. Dokument, przygotowany we współpracy z prezydentem Karolem Nawrockim, od trzech miesięcy czeka w Sejmie na nadanie numeru druku.

– Trzy miesiące leży, a nie nadano druku, będzie leżało do końca kadencji, a PSL się obraża, że to ktoś wychodzi przed szereg – dodał Jan Krzysztof Ardanowski.

Ustawa ma chronić rolników przed skargami napływowych mieszkańców miast, którym przeszkadza zapach wsi, ryk bydła czy nocna praca maszyn. Przed żniwami były minister zaapelował o wyrozumiałość dla pracujących rolników, których kombajny muszą pracować do późnych godzin nocnych.

Zagrożenie ze strony Kijowa

Najbardziej elektryzującym wątkiem rozmowy są jednak relacje, jakie ma Ukraina z Polską oraz jej aspiracje do wejścia do Unii Europejskiej. Ardanowski ostrzega, że Kijów domaga się natychmiastowego dostępu do unijnego rynku i dopłat, odrzucając jednocześnie europejskie rygory środowiskowe.

– Jeżeli Ukraina wejdzie do Unii Europejskiej na zasadach, które próbuje narzucić, to jest absolutna katastrofa i koniec polskiego rolnictwa – zaznaczył Jan Krzysztof Ardanowski.

Polityk zwraca uwagę na fakt, że ukraińskie koncerny chcą korzystać z unijnych przywilejów bez ponoszenia odpowiedzialności i przy zachowaniu prawa do stosowania zakazanych w UE pestycydów. Co więcej, zdaniem byłego ministra, Ukraina świadomie buduje swoją tożsamość narodową na wrogości do Polski i kulcie zbrodniarzy.

Konflikt o historię

Jan Krzysztof Ardanowski przypomina o rocznicach tragicznych wydarzeń, takich jak krwawy pogrom Żydów we Lwowie, którym dowodził Roman Szuchewycz – późniejszy dowódca UPA odpowiedzialny za rzeź wołyńską. Budowanie ukraińskiego panteonu bohaterów na takich postaciach uniemożliwia partnerskie stosunki.

– Będziemy na koniec głupim jasiem, który został przez Ukraińców oszukany – powiedział Jan Krzysztof Ardanowski.

Były szef resortu rolnictwa apeluje do polskich elit o zmianę podejścia w polityce zagranicznej i większą asertywność. Przywołując słynną brytyjską doktrynę państwową, przypomina, że Polska nie powinna mieć odwiecznych przyjaciół ani wrogów, a jedynie twardo zdefiniowane, narodowe interesy.

Autorzy:

Opracowanie:

Przeczytaj więcej

Tajne spotkanie w Pekinie i nagłe ultimatum dla Brukseli. „Łukaszenko dostał zielone światło”
Tajne spotkanie w Pekinie i nagłe ultimatum dla Brukseli. „Łukaszenko dostał zielone światło”
Złoto ucieka od amerykańskich depozytów
Złoto ucieka od amerykańskich depozytów
Kanał Zero na celowniku USA. Sukces, który zmienił wszystko
Kanał Zero na celowniku USA. Sukces, który zmienił wszystko