Jan Krzysztof Ardanowski bije na alarm. Były minister rolnictwa i obecny przewodniczący Rady do spraw Rolnych przy prezydencie Karolu Nawrockim w niezwykle ostrych słowach ocenia obecną sytuację w kraju. Nad krajowym rolnictwem gromadzą się czarne chmury, a rządzący – zdaniem polityka – wykazują się całkowitą biernością.
Głównym problemem okazuje się nie tylko kryzys klimatyczny, ale przede wszystkim wadliwy system wsparcia i napięcia międzynarodowe. Jan Krzysztof Ardanowski bez ogródek wskazuje winnych i proponuje radykalne zmiany, wzorowane na sprawdzonych modelach globalnych.
Dopłaty niszczą rolnictwo
Dotychczasowy fundament unijnej polityki, czyli dopłaty bezpośrednie, zdaniem byłego ministra wyrządza polskiej wsi więcej szkody niż pożytku. System, który przez lata wydawał się stabilny, dziś na naszych oczach po prostu się rozsypuje.
– Dopłaty sprawiają, że rolnik więcej czasu poświęca na myślenie, jak wypełnić kwity na różnego rodzaju dopłaty, niż na dobrą pracę, na produkcję, na poprawianie jakości tej produkcji – zaznaczył Jan Krzysztof Ardanowski.





