Bunt w warszawskiej spółdzielni mieszkaniowej Torwar stał się punktem wyjścia do porażającej diagnozy stanu polskiego państwa. Znany aktywista i socjolog, dr Jan Śpiewak, w rozmowie na antenie Radia Wnet ujawnił kulisy lokalnych układów, bezradności wymiaru sprawiedliwości oraz brutalnej rzeczywistości, z jaką mierzą się sygnaliści w Polsce. Jego zdaniem, skala patologii i powszechna zgoda na nepotyzm spychają Polskę w kierunku standardów z czasów przedrozbiorowych.
Afera w spółdzielni Torwar
Wszystko zaczęło się od nagłego zrywu mieszkańców Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej Torwar w samym sercu Warszawy. Spółdzielcy zdecydowali o natychmiastowym odwołaniu dotychczasowego zarządu, oskarżając go o działanie na szkodę wycenianego na miliony majątku.
– Mieszkania w nowych budynkach, zdaniem mieszkańców, były rozdawane po kluczu znajomościowym, a rodzina prezesa ma tam wiele lokali. Jednocześnie zarząd nie potrafił zadbać o starsze budynki – wyjaśnił Jan Śpiewak.
Aktywista zwraca uwagę, że wokół bogatej spółdzielni od dłuższego czasu kręcą się prominentni politycy Platformy Obywatelskiej. W radzie nadzorczej zasiada dwóch działaczy tej partii, a przewodniczącym zebrania miał zostać były senator Aleksander Pociej. Śpiewak uważa to za jaskrawy przykład zawłaszczania miasta przez partię rządzącą stolicą od dwóch dekad.





