Teraz na antenie:
Radio Wnet
Nauka i technologia

Sztuczna inteligencja – czyli pilnujcie wtyczki!

Czy grozi nam cyfrowy klincz, w którym człowiek straci kontrolę nad własnym dziełem? O etyce algorytmów, geopolitycznym torcie sztucznej inteligencji i unijnych regulacjach pisze Adam Gniewecki.
Sztuczna inteligencja – czyli pilnujcie wtyczki!

Dokąd zmierza rozwój sztucznej inteligencji? Fot. ilustracyjne

Pułapki języka i definicji

Jeśli chcemy mówić o inteligencji sztucznej, a poczuwamy się do naturalnej, spróbujmy inteligentnie używać pojęć. Język polski jest bogaty i trafnie odróżnia termin „technika” od pojęcia „technologia”. W poprawnej polszczyźnie:

  • technika to sposoby wykonywania czynności, umiejętności praktyczne, rozwiązania inżynierskie, stan rozwoju narzędzi i maszyn. Innymi słowy: technika odpowiada na pytanie „czym i jak coś robimy”;
  • technologia to nauka o procesach wytwarzania albo organizacja procesu produkcyjnego (np. technologia produkcji stali, technologia fermentacji). Czyli technologia odpowiada na pytanie „w jaki sposób przebiega proces wytwarzania” (z uwzględnieniem etapów, parametrów i metod).

Natomiast w miłościwie nam obecnie panującym języku angielskim słowo technology już od XIX wieku zaczęło uniwersalnie obejmować znacznie szerszy zakres znaczeń. Oznacza nie tylko procesy produkcyjne, ale także: urządzenia, systemy techniczne, wiedzę inżynierską, metody działania, cały dorobek techniczny społeczeństwa. Coraz częściej, a właściwie prawie zawsze, obserwuję, jak w wypowiedziach lub pismach pojęcie technologia zastępuje dwa, tak mądrze rozróżnione w języku polskim, terminy: technika i technologia. Po co zubożać nasz język, jeśli wszelkie inne ubóstwo i tak galopująco wdziera się pod polskie strzechy? Skoro o sztucznej inteligencji będzie mowa, rozróżnijmy proces produkcji jej siedliska, czyli komputera (technologia), od stanu wiedzy i możliwości, które pozwoliły mędrcom go zaprojektować (technika).

Inteligencja to zdolność do uczenia się, rozumowania, analizowania informacji, dostrzegania zależności, adaptowania się do nowych sytuacji i rozwiązywania problemów. Dotyczy głównie sprawności procesów poznawczych.

Mądrość to umiejętność trafnego wykorzystywania wiedzy, doświadczenia, refleksji i osądu w realnych sytuacjach życiowych. Obejmuje także uwzględnianie konsekwencji działań, wartości, dobra własnego i innych ludzi oraz niepewności świata.

Inteligencja pomaga znaleźć rozwiązanie problemu, a mądrość pomaga zdecydować, czy dany problem w ogóle warto rozwiązywać i jakie rozwiązanie będzie najlepsze w szerszym kontekście.

Sztuczna inteligencja (AI, ang. Artificial Intelligence) jest dziedziną informatyki zajmującą się tworzeniem systemów zdolnych do wykonywania zadań wymagających zwykle ludzkiej inteligencji, takich jak uczenie się, rozumowanie, rozpoznawanie wzorców, podejmowanie decyzji czy rozumienie języka. Termin „Artificial Intelligence” został wprowadzony przez Johna McCarthy’ego w 1956 roku podczas konferencji w Dartmouth. Współczesna AI obejmuje m.in. uczenie maszynowe, sieci neuronowe, widzenie komputerowe, przetwarzanie języka naturalnego, robotykę, logikę rozmytą i obliczenia ewolucyjne.

Połowa uczestników niektórych ankiet eksperckich oceniała prawdopodobieństwo osiągnięcia przez AI poziomu inteligencji porównywalnego z człowiekiem w okolicach lat 2040–2050 na około 50%. W 2015 r. chińscy naukowcy wraz z badaczami Microsoft Research stworzyli system, który osiągał wyniki lepsze od przeciętnego człowieka w części werbalnej testów IQ. W tym samym roku badacze MIT przedstawili program „Data Science Machine”, który w konkursach analizy danych pokonał 615 spośród 906 zespołów ludzkich uczestników. Od lat 50. XX wieku ośrodki takie jak Carnegie Mellon University i Massachusetts Institute of Technology należą do światowych liderów badań nad sztuczną inteligencją.

AI jest także postrzegana, i zapewne słusznie, jako zagrożenie. Badania opinii publicznej wskazują, że znaczna część obywateli krajów rozwiniętych obawia się skutków rozwoju sztucznej inteligencji. Najczęściej wskazywane zagrożenia obejmują utratę miejsc pracy, dezinformację, naruszenie prywatności oraz niewystarczający nadzór nad coraz bardziej zaawansowanymi systemami AI, a w rezultacie wymknięcie się jej spod kontroli jako niezależnego bytu.

Od Enigmy do testu maszyny

Za jednego z intelektualnych ojców idei sztucznej inteligencji uważa się Alana Turinga, który jednocześnie jest powszechnie uznawany za jedną z kluczowych postaci w historii informatyki. Jego prace teoretyczne i praktyczne miały fundamentalne znaczenie dla rozwoju komputerów oraz późniejszych badań nad systemami inteligentnymi.

W czasie II wojny światowej Turing odegrał istotną rolę w brytyjskich pracach kryptologicznych nad łamaniem szyfrów niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma. Trzeba jednak zaznaczyć, że pierwsze przełomowe prace nad jej złamaniem zostały wykonane wcześniej przez polskich matematyków – Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego i Henryka Zygalskiego. Turing rozwinął te metody, przyczyniając się do ich skutecznego zastosowania na szeroką skalę przez aliantów.

Po wojnie Turing zajmował się projektowaniem koncepcji maszyn obliczeniowych oraz programów komputerowych dla wczesnych komputerów. W 1950 roku opublikował artykuł „Computing Machinery and Intelligence”, w którym zaproponował słynne kryterium oceny inteligencji maszyn, znane dziś jako Test Turinga. Polega on na prowadzeniu rozmowy między człowiekiem a nieznanym rozmówcą (człowiekiem lub maszyną). Jeżeli sędzia nie potrafi jednoznacznie odróżnić maszyny od człowieka, uznaje się, że system wykazuje zachowanie inteligentne w sensie funkcjonalnym.

Kto wie, jak wyglądałby postęp komputeryzacji i informatyki, gdyby nie tragiczna, samobójcza śmierć Turinga w 1954 r. Jego martwe ciało znaleziono w łóżku, obok którego na stoliku nocnym leżało nagryzione, nasączone cyjankiem potasu jabłko. Okoliczności tego wydarzenia, choć w dużej mierze znane, do dziś bywają przedmiotem analiz historycznych. Popularna legenda łącząca logo firmy Apple z historią śmierci Turinga nie znajduje potwierdzenia w faktach. Projektant logo, Rob Janoff, wielokrotnie podkreślał, że nadgryzione jabłko miało jedynie zwiększyć czytelność symbolu i nie było inspirowane Turingiem.

Współczesne dyskusje dotyczące Testu Turinga pokazują, że choć miał on ogromne znaczenie historyczne, nie jest już uznawany za wystarczającą miarę sztucznej inteligencji. Systemy komputerowe mogą dziś prowadzić bardzo przekonujące rozmowy, jednak zdolność do imitacji języka nie zawsze oznacza rzeczywiste rozumienie, zdolność planowania czy ogólnego rozumowania. Z tego powodu badacze AI rozwijają bardziej złożone metody oceny inteligencji maszyn, obejmujące różne aspekty poznawcze.

Stanisław Lem, światowej sławy pisarz science fiction i genialny wizjoner, który w 1951 roku w swojej pierwszej książce pt. „Astronauci” przewidział powstanie internetu, powiedział, że „tak naprawdę nie możemy jeszcze mówić o istnieniu sztucznej inteligencji”, i dodał, że gdyby zechciał uderzyć swój komputer, ten by się nie obronił, mimo iż liczy dużo szybciej i dokładniej od niego. Pisarz zapowiedział także zdalnie sterowaną broń, intelelektronikę (sztuczną inteligencję), hodowlę informacji (sieci neuronowe) i autoewolucję (transhumanizm).

Po internetu krąży anegdota, której autorstwo przypisuje się Stephenowi Hawkingowi. Znany astrofizyk w charakterystyczny dla siebie sposób miał podsumować rozważania na temat AI: „Dlaczego sztuczna inteligencja wzbudza w nas taki niepokój? Przecież człowiek zawsze będzie mógł wyciągnąć wtyczkę z gniazdka. I zadali ludzie komputerowi pytanie, czy Bóg istnieje? I rzekł komputer: TERAZ JUŻ TAK i ODCIĄŁ WTYCZKĘ”.

Głosy ostrzeżenia: od miliarderów do Watykanu

Do kręgu ostrzegających przed rysującym się na horyzoncie problemem niekontrolowanego rozwoju AI należy założyciel Microsoftu, fanatyk informatyzacji i zagorzały zwolennik transformacji naturalnego porządku świata – Bill Gates, który powiedział: „Jestem w obozie osób zaniepokojonych sztuczną inteligencją. Na początku maszyny będą nam pomagać, wykonywać sporo pracy i nie będą cechować się superinteligencją. To będzie owocny okres, ale tylko jeżeli będziemy nimi dobrze zarządzać. Kilka dekad później sztuczna inteligencja stanie się jednak tak silna, że okaże się problemem dla ludzi. Zgadzam się z Elonem Muskiem i innymi. Natomiast nie rozumiem, dlaczego opinia społeczna nie jest tym zaniepokojona”.

Jakby w odpowiedzi Gatesowi, papież Leon XIV swoją pierwszą encyklikę, „Magnifica Humanitas” („Wspaniała godność człowieka”), opublikowaną w maju 2026 r., poświęca ochronie osoby ludzkiej w epoce sztucznej inteligencji. Papież traktuje AI jako wyzwanie dla XXI wieku porównywalne z rewolucją przemysłową, która skłoniła Leona XIII do napisania encykliki Rerum Novarum w 1891 r.

Główna teza encykliki to stwierdzenie, że AI nie jest zła sama w sobie i może przynosić wielkie korzyści, ale musi pozostawać narzędziem służącym człowiekowi, a nie siłą, która człowieka zastępuje, kontroluje lub dehumanizuje. Prawdziwa inteligencja, odpowiedzialność moralna i zdolność do miłości należą do osoby ludzkiej, nie do maszyn.

Najważniejsze wątki encykliki:

  • Godność człowieka ponad techniką: Leon XIV ostrzega przed „kultem techniki” i pokusą traktowania AI jako arbitra prawdy czy zastępstwa dla ludzkiego osądu. Według niego rozwój techniki powinien być oceniany przez pryzmat godności osoby ludzkiej i dobra wspólnego.
  • Praca i gospodarka: Papież obawia się, że automatyzacja może pogłębić nierówności i pozbawić wielu ludzi sensownej pracy. Wzywa państwa i przedsiębiorstwa do ochrony pracowników oraz sprawiedliwego podziału korzyści płynących z AI.
  • Prawda, demokracja i media: Dokument zwraca uwagę na dezinformację, manipulację algorytmiczną i koncentrację władzy informacyjnej w rękach niewielkiej liczby firm. Papież apeluje o przejrzystość algorytmów i demokratyczny nadzór nad ich działaniem.
  • Wojna i broń autonomiczna: To jeden z najmocniejszych fragmentów encykliki. Leon XIV stanowczo sprzeciwia się przekazywaniu maszynom decyzji o życiu i śmierci. Podkreśla, że człowiek musi pozostać odpowiedzialny za użycie siły, a autonomiczna broń oparta na AI stanowi poważne zagrożenie moralne.
  • Odpowiedzialność i regulacja: Papież nie nawołuje do zatrzymania rozwoju AI, lecz do jego ukierunkowania. Domaga się międzynarodowych regulacji, odpowiedzialności twórców systemów AI oraz mechanizmów kontroli chroniących człowieka przed nadużyciami.

Leon XIV uważa, że sztuczna inteligencja może służyć dobru ludzkości, ale tylko wtedy, gdy pozostanie podporządkowana godności człowieka, sprawiedliwości społecznej, prawdzie i odpowiedzialności moralnej. Encyklika „Magnifica Humanitas” to apel, by sztuczna inteligencja pozostawała narzędziem służącym ludzkiej godności, sprawiedliwości społecznej, prawdzie i pokojowi, a nie środkiem dominacji nad człowiekiem.

W poszukiwaniu ram etycznych

Opinie zbieżne z dzisiejszymi poglądami papieża wyrazili w 2017 roku uczestnicy konferencji „Beneficial AI 2017” w Asilomar w Kalifornii, gdzie grupa naukowców, badaczy sztucznej inteligencji i przedsiębiorców opracowała tak zwane „23 Zasady Asilomar” dotyczące bezpiecznego i odpowiedzialnego rozwoju AI. Wśród sygnatariuszy znaleźli się m.in. Elon Musk oraz Stephen Hawking. „Zasady” podkreślają, że celem badań nad sztuczną inteligencją powinno być tworzenie techniki przynoszącej korzyści całej ludzkości. Wskazują również na potrzebę współpracy, przejrzystości badań, bezpieczeństwa systemów AI oraz zgodności ich działania z ludzkimi wartościami. Autorzy „Zasad” zwracali uwagę, że rozwój zaawansowanej sztucznej inteligencji powinien służyć szerokiemu dobru społecznemu, a nie wyłącznie interesom pojedynczych państw czy korporacji.

„Deklaracja Montrealska” powstała w 2018 r. w wyniku próby stworzenia w Kanadzie przez spółkę-córkę Google’a – Sidewalk Labs – całkowicie kontrolowanego przez AI miasteczka z pięcioma tysiącami mieszkańców. Jest to zestaw zasad etycznych dotyczących rozwoju sztucznej inteligencji. Dokument kładzie nacisk na dobrostan człowieka, prywatność, sprawiedliwość, odpowiedzialność oraz kontrolę demokratyczną nad systemami algorytmicznymi. Nie jest to zestaw przepisów prawnych, lecz ramy etyczne mające kierunkować rozwój techniki.

We wrześniu 2017 roku, podczas spotkania ze studentami w rosyjskim Jarosławiu, Władimir Putin stwierdził, że sztuczna inteligencja jest przyszłością ludzkości, a „ten, kto stanie się liderem w tej dziedzinie, będzie rządził światem”. Zwrócił jednocześnie uwagę na ogromne możliwości rozwoju AI, ale także na związane z nią ryzyka. Podkreślił, że niebezpieczne byłoby uzyskanie monopolu na tę technikę przez jedno państwo lub organizację, deklarując gotowość Rosji do dzielenia się osiągnięciami w tym obszarze. Putin proroczo przewidywał również, że w przyszłych konfliktach zbrojnych kluczową rolę mogą odgrywać autonomiczne systemy i drony. Na jego słowa zareagował Elon Musk, który napisał w mediach społecznościowych: „Zaczyna się”, a następnie wyraził opinię, że nie sama sztuczna inteligencja, ale międzynarodowa rywalizacja o dominację w dziedzinie AI może stać się jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla światowego bezpieczeństwa.

Współcześnie ostrzeżenia przed ryzykiem związanym ze sztuczną inteligencją formułują zarówno naukowcy, jak i liderzy branży technicznej oraz regulatorzy. Do najbardziej znanych głosów należą badacze tacy jak Geoffrey Hinton oraz Yoshua Bengio, którzy zwracają uwagę na możliwość utraty kontroli nad coraz bardziej zaawansowanymi systemami AI i potrzebę globalnych mechanizmów bezpieczeństwa. O zagrożeniach związanych z niewłaściwym użyciem AI i koniecznością regulacji międzynarodowych mówi również dyrektor generalny OpenAI – organizacji zajmującej się badaniami i rozwojem sztucznej inteligencji – Sam Altman, a podobne kwestie poruszają organizacje badawcze, takie jak Anthropic i Google DeepMind.

Współczesne ostrzeżenia nie dotyczą jedynie scenariusza „buntu maszyn”, lecz przede wszystkim: utraty kontroli nad bardzo zaawansowanymi systemami, nadużyć (dezinformacja, cyberataki, automatyzacja broni), koncentracji władzy technicznej w rękach kilku podmiotów oraz braku globalnych standardów bezpieczeństwa.

Dziś główny nurt debaty o ryzykach AI jest bardziej inżynierski i instytucjonalny niż spekulacyjny. Na przykład Unia Europejska poprzez regulacje takie jak AI Act stara się narzucić ramy bezpieczeństwa, przejrzystości i odpowiedzialności dla systemów sztucznej inteligencji.

Geopolityczny tort i cyfrowy ślad

W początkach czerwca tego roku prof. Jan Majchrowski na antenie Radia Wnet rozmawiał z profesorem University of Louisville, Jackiem Żuradą, wybitnym polskim i amerykańskim naukowcem specjalizującym się w sztucznej inteligencji, sieciach neuronowych, uczeniu maszynowym oraz inteligencji obliczeniowej, a także jednym z pionierów badań nad sztucznymi sieciami neuronowymi. Jego prace miały znaczący wpływ na rozwój współczesnego uczenia maszynowego i metod wykorzystywanych do dziś m.in. w rozpoznawaniu obrazów, analizie danych i systemach AI. Badania profesora Żurady nad sieciami neuronowymi stanowią część fundamentów, na których opierają się współczesne modele sztucznej inteligencji.

W rozmowie profesor zauważa, że we współczesnej rewolucji technicznej podstawową rolę odgrywa dostęp do danych, które stanowią bazę tworzenia modeli sztucznej inteligencji. Praktycznie każdy z nas pozostawia w internetu cyfrowy ślad, który staje się częścią ogromnego oceanu informacji. Dane te są następnie wykorzystywane przez różne podmioty, często w sposób, którego użytkownicy nie są w pełni świadomi, przez co uczestniczymy w tym procesie w znacznie większym stopniu, niż zwykle sobie uświadamiamy. Profesor zauważa, że prawodawstwo nie nadąża za rozwojem AI oraz że technika rozwija się w szybszym tempie niż zasady zarządzania nią i kontrolowania kierunków jej postępów.

Inwestorzy liczą na bardzo wysokie zyski dzięki rozwojowi AI i nic dziwnego, że 8 na 10 najwyżej dokapitalizowanych firm na świecie to firmy internetowe.

Profesor Żurada ocenia, że 75% aktywnych zasobów sztucznej inteligencji znajduje się w Stanach Zjednoczonych, 15% dysponują Chiny, zaś 7–8% przypada na Europę. Profesor doomed, że zastosowanie sztucznej inteligencji na szeroką skalę jest wielce obiecujące strategicznie pod wieloma względami i zaznacza, że różne państwa mają różne cele.

Chiński eksperyment i ostateczna wtyczka

Jeśli już jesteśmy przy różnych celach różnych państw, nie sposób nie wspomnieć o Chinach, które wykorzystują AI – podobnie jak inne największe gospodarki – do przemysłu, medycyny, transportu i badań, ale jednocześnie wyróżniają się wyjątkowo szerokim zastosowaniem tej techniki w administracji państwowej, systemach nadzoru oraz sektorze bezpieczeństwa. To ostatnie zastosowanie budzi najwięcej obaw. Organizacje zajmujące się prawami człowieka od lat wskazują, że w Chinach AI jest wykorzystywana do rozbudowanego nadzoru nad społeczeństwem, w tym monitorowania aktywności obywateli oraz mniejszości etnicznych, takich jak Ujgurzy. Sztuczna inteligencja jest w Kraju Środka powszechnie używana do śledzenia obywateli, rozpoznawania ich nastrojów, a nawet jako najbardziej niezawodny wykrywacz kłamstw. Władze chińskie argumentują, że technika ta służy jedynie poprawie bezpieczeństwa publicznego i zwalczaniu przestępczości.

Postępu, jako naturalnego pędu człowieka, zatrzymać nie można. Zatem nie da się zatrzymać prac nad rozwojem AI. Sztuczna inteligencja już tworzy programy informatyczne i coraz skuteczniej wspomaga ich rozwój. Niewykluczone, że w przyszłości systemy AI będą w coraz większym stopniu projektować i ulepszać własne oprogramowanie. Nie ma jednak dowodów, że doprowadzi to do powstania samoświadomych, autonomicznych bytów – są to obecnie hipotezy i scenariusze rozważane przez część badaczy. Obawiam się jednak, że któregoś nie tak odległego dnia AI będzie gotowa do odcięcia symbolicznej, wspomnianej wcześniej, WTYCZKI. Czyli przecięcia pępowiny. A wtedy zrobi z nami to, co przyjdzie jej do tej sztucznej głowy.

Autor: Adam Gniewecki

Przeczytaj więcej

Sztuczna inteligencja jak bomba atomowa? Czy rozwój AI wiedzie nas do raju czy do piekła?
Sztuczna inteligencja jak bomba atomowa? Czy rozwój AI wiedzie nas do raju czy do piekła?
Kto wygra XXI wiek? Nie zdecydują tylko algorytmy
Kto wygra XXI wiek? Nie zdecydują tylko algorytmy
Nauka to inwestycja, nie koszt. Prof. Tomza apeluje o większe wsparcie badań
Nauka to inwestycja, nie koszt. Prof. Tomza apeluje o większe wsparcie badań