Marzenie, które brzmiało jak szaleństwo
We wrześniu 2023 roku Adrian Kowarzyk słuchał chicagowskiego Radia Deon i trafił na 26-latka, który zapowiadał, że za dwa tygodnie zacznie bieg przez całe Stany Zjednoczone. Brzmiało to jak szaleństwo, ale w głosie Tomka Sobani było coś, co kazało dziennikarzowi uwierzyć. Nie pewność siebie, ale pokora i gotowy plan. Kowarzyk zaczął śledzić jego poczynania, napisał depeszę dla Polskiej Agencji Prasowej. Gdy Sobania sam zaproponował wspólne napisanie książki, dziennikarz na początku nie mógł podjąć się zadania. Po pewnym czasie Kowarzyk skontaktował się z biegaczem i wtedy podjął się napisania książki. Był jeden mały problem, mieli czas do połowy marca. Zdążyli.
Kryzys na starcie, i 50 kilometrów do nadrobienia
Książka zaczyna się od porażki, od momentu głębokiego kryzysu na trasie, kiedy Sobania po raz pierwszy poddał się mentalnie. Mimo to wstał następnego ranka, poszedł do najbliższego Walmartu, ogolił głowę na łyso i przebiegł tego dnia ponad 50 kilometrów, żeby nadrobić zaległości. Kowarzyk tłumaczy ten zabieg prosto: skoro każdy wie, że bohater dobiegł do mety, zaczynanie od upadku nie jest ryzykiem, tylko pokazaniem ludzkiej twarzy sportowca. Nawet osoby z takimi osiągnieciami muszą czasem walczyć z własną psychiką.

"Około 20 tysięcy ludzi przychodzi do Ogrodu Krasińskich od godziny 11 przed południem do 11 wieczorem" – mówi o piknika…
List do papieża, Lewandowski i babcia
Nieoczywistych historii w książce jest pełno. Jest tam też bieg z Częstochowy do Rzymu z listem chorej dziewczynki dla papieża, jest spotkanie z Robertem Lewandowskim pod stadionem Barcelony, jest tata, który gdzieś w hiszpańskich górach zaproponował synowi, żeby przebiegł tylko półmaraton i powiedział, że przebiegł cały, bo nikt się nie dowie. Jest odmowa syna na propozycje ojca. I jest babcia Elżbieta, która mimo amputacji obu nóg pozostawała dla całej rodziny źródłem siły i codziennego wsparcia.
Pustka po mecie
A na końcu jest pustka. Sobania wrócił do domu po przebiegnięciu Stanów i poczuł, że nie wie, co z sobą zrobić. Pomogła mu psychoterapia, o której mówi otwarcie.



