Teraz na antenie:
Radio Wnet
Gospodarka

Między deklaracją a rzeczywistością. Sprawa Lwowa, nazwiska, liczby i pytania bez wygodnych odpowiedzi. Czy w Gdańsku będzie o tym mowa???

Relacje polsko-ukraińskie w ostatnich latach zostały wyniesione do rangi strategicznego partnerstwa, które ma nie tylko wymiar polityczny i militarny, lecz także gospodarczy. W przestrzeni publicznej wielokrotnie powtarzano, że Polska stanie się jednym z głównych beneficjentów odbudowy Ukrainy, a polskie firmy będą naturalnym partnerem dla projektów infrastrukturalnych, energetycznych i środowiskowych.
Między deklaracją a rzeczywistością. Sprawa Lwowa, nazwiska, liczby i pytania bez wygodnych odpowiedzi. Czy w Gdańsku będzie o tym mowa???

Fot. Control Process SA

Szekspir pod gwiazdami

Na tym tle sprawa inwestycji we Lwowie, realizowanej przez spółkę Control Process, nabiera znaczenia szczególnego. Przestaje być tylko konfliktem gospodarczym, a zaczyna być testem tego, czy za deklaracjami idzie rzeczywista gotowość do respektowania zasad.

Ludzie po obu stronach sporu. Kto za tym stoi naprawdę

Po stronie polskiej mamy spółkę Control Process, firmę z doświadczeniem w realizacji skomplikowanych inwestycji przemysłowych i środowiskowych, działającą również na rynkach zagranicznych. W kontekście tej konkretnej inwestycji jedną z kluczowych postaci jest dyrektor projektu Krzysztof Chabier, który publicznie przedstawiał stanowisko firmy i szczegóły sporu.

Burmistrz Lwowa Andrij Sadowy (po prawej), bliski ukończenia zakład przetwarzania odpadów we Lwowie z lewej i screen z decyzji sądu arbitrażowego przy FIDIC. Fot. Control Process Control Process

Na poziomie zarządczym spółką kieruje prezes Przemysław Sztuczkowski, odpowiedzialny za strategiczne decyzje i ekspansję firmy na rynki międzynarodowe. To nie jest więc przypadkowy podmiot, lecz przedsiębiorstwo, które działa według standardów wymaganych przy projektach finansowanych przez instytucje takie jak Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju.

Po stronie ukraińskiej centralną postacią jest mer Lwowa Andrij Sadowy, polityk od lat związany z zarządzaniem miastem i jednocześnie aktywny uczestnik debaty publicznej w Ukrainie. To właśnie on był twarzą decyzji o zerwaniu kontraktu, a także autorem listu skierowanego do premiera Donalda Tuska, w którym przedstawiał zarzuty wobec polskiej firmy i próbował przenieść spór na poziom polityczny.

Szekspir pod gwiazdami

Między tymi dwiema stronami znajduje się jeszcze jeden istotny element układanki, czyli spółka komunalna Lwowskie Komunalne Przedsiębiorstwo „Zielone Miasto”, formalny zamawiający inwestycję, działający w imieniu władz Lwowa. To właśnie jej decyzje operacyjne i administracyjne były przedmiotem oceny w postępowaniach arbitrażowych.

Mer Lwowa na Europejskim Forum Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. TO NIE JEST ŻART…

W Gdańsku odbywa się Europejskie Forum Odbudowy Ukrainy, poświęcone przyszłej współpracy gospodarczej, inwestycjom oraz roli Polski w procesie odbudowy Ukrainy po zniszczeniach wojennych. W wydarzeniu uczestniczą przedstawiciele rządów, samorządów i biznesu, w tym mer Lwowa Andrij Sadowy.

Jego obecność ma wymiar polityczno-gospodarczy, ponieważ Lwów jest jednym z kluczowych ośrodków w rozmowach o przyszłych projektach infrastrukturalnych i inwestycyjnych.

Jednocześnie w przestrzeni publicznej nadal funkcjonuje nierozstrzygnięty spór pomiędzy miastem Lwów a polską firmą Control Process, która realizowała tam projekt infrastrukturalny i do dziś nie odzyskała pełnego wynagrodzenia w związku z jego realizacją i zaborem maszyn przedsiębiorstwa! Tej sprawie poświęcony jest ten artykuł.

Szekspir pod gwiazdami

Udział mera Lwowa, gorącego orędownika działań UPA i Szuchewycza, Andrija Sadowego w konferencji w Gdańsku ponownie kieruje uwagę na szerszy problem relacji gospodarczych między Polską a Ukrainą, w tym na kwestie bezpieczeństwa kontraktów, egzekwowania umów i skuteczności międzynarodowych mechanizmów arbitrażowych. Czy Polska poważnie traktuje swoich obywateli i uszukiwane firmy? Czy wiecznie rola Poncjusza Piłata i mycie rączek?! Dla mnie Sadowy przy stole obrad to SKANDAL!

Fot. Control Process SA

Inwestycja, która miała rozwiązać realny problem miasta

Projekt, o którym mowa, nie był inwestycją symboliczną ani marginalną. Chodziło o budowę nowoczesnej instalacji przetwarzania odpadów, która miała rozwiązać jeden z najbardziej palących problemów Lwowa. Miasto od lat zmagało się z kryzysem związanym z gospodarką odpadami, zmuszone było transportować śmieci na duże odległości, ponosząc wysokie koszty i narażając się na krytykę społeczną.

Całkowity koszt inwestycji wynosił około 36–36,6 miliona euro. Finansowanie pochodziło między innymi z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju oraz funduszy wspierających projekty środowiskowe w Europie Środkowo-Wschodniej. Miasto Lwów partycypowało tylko w części kosztów, co oznaczało, że znacząca część finansowania była powiązana z międzynarodowymi standardami i nadzorem instytucjonalnym.

Realizacja projektu postępowała i według danych przedstawianych przez firmę oraz potwierdzanych w materiałach medialnych inwestycja była ukończona w około dziewięćdziesięciu pięciu procentach. To oznacza, że większość prac została wykonana, a projekt znajdował się na etapie, który w normalnych warunkach prowadzi bezpośrednio do uruchomienia instalacji.

Szekspir pod gwiazdami

Moment przełomowy. Zerwanie kontraktu mimo zaawansowania prac

W tym właśnie momencie zapadła decyzja, która zdefiniowała cały spór. Władze Lwowa zdecydowały o zerwaniu kontraktu z polską firmą. Oficjalnym powodem miały być opóźnienia oraz spory dotyczące realizacji inwestycji.

Z punktu widzenia praktyki gospodarczej taka decyzja na etapie dziewięćdziesięciu kilku procent zaawansowania projektu jest czymś skrajnym. Oznacza bowiem, że zamawiający rezygnuje z niemal ukończonej inwestycji, narażając się na ogromne koszty i ryzyka prawne. Tego rodzaju działania wymagają bardzo mocnych podstaw, które muszą być później obronione w postępowaniach rozstrzygających spór.

Arbitraż FIDIC. Siedem wyroków i jeden kierunek rozstrzygnięć

Spór trafił do arbitrażu prowadzonego według zasad FIDIC, które są jednym z fundamentów międzynarodowych kontraktów infrastrukturalnych. To właśnie ten mechanizm ma zapewniać równowagę między stronami i gwarantować, że konflikty będą rozstrzygane w sposób profesjonalny i niezależny.

FIDIC (Fédération Internationale Des Ingénieurs-ConseilsMiędzynarodowa Federacja Inżynierów Konsultantów) To organizacja, która opracowuje i publikuje standardowe warunki kontraktów budowlanych i inżynieryjnych stosowanych na całym świecie (tzw. „warunki FIDIC”). Na ich podstawie realizuje się duże inwestycje infrastrukturalne finansowane często przez banki międzynarodowe, takie jak EBOR czy Bank Światowy.

Szekspir pod gwiazdami

W tej sprawie zapadło co najmniej siedem rozstrzygnięć korzystnych dla polskiej firmy. W niektórych przekazach pojawia się informacja o dziewięciu wygranych postępowaniach, co tylko wzmacnia obraz jednoznaczności tych decyzji. Arbitraż wskazywał konsekwentnie, że odpowiedzialność za opóźnienia leży po stronie zamawiającego, a działania władz miasta były sprzeczne z zapisami kontraktu.

Szczególnie mocne było sformułowanie mówiące o tworzeniu „zorganizowanej, fikcyjnej rzeczywistości kontraktowej”. Tego typu ocena nie pojawia się w standardowych sporach gospodarczych. Oznacza ona, że zdaniem arbitrów działania jednej ze stron wykraczały poza zwykłą interpretację umowy i wchodziły w obszar systemowego zniekształcania jej zapisów.

Finanse. Miliony euro, które zamiast zakończyć projekt, pogłębiły konflikt

W ślad za decyzjami arbitrażowymi szły konkretne kwoty. Polska firma powinna otrzymać wielomilionowe należności, w tym ponad sześć milionów euro zaległych płatności oraz kolejne środki wynikające z kosztów przedłużenia kontraktu i odsetek.

Zamiast tego doszło do sytuacji odwrotnej. Władze Lwowa uruchomiły gwarancję bankową na kwotę około 3,7 miliona euro, co oznaczało dodatkowe obciążenie dla wykonawcy. Arbitraż uznał tę decyzję za sprzeczną z umową i wcześniejszymi ustaleniami, jednak nie przełożyło się to automatycznie na zmianę stanu faktycznego.

Szekspir pod gwiazdami

Powstała więc sytuacja paradoksalna, w której strona uznana za naruszającą kontrakt nie tylko nie ponosi natychmiastowych konsekwencji, ale w krótkim okresie poprawia swoją pozycję finansową kosztem wykonawcy.

Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy. Wątek, który zmienia wszystko

Do sprawy włączyło się Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy, które przeanalizowało dokumentację i przebieg inwestycji. Ustalenia tej instytucji wskazywały na poważne nieprawidłowości, w tym sztuczny podział projektu na etapy oraz działania mogące służyć obejściu procedur.

To moment kluczowy, ponieważ przenosi sprawę z poziomu sporu kontraktowego na poziom potencjalnych naruszeń systemowych. Jeżeli organ państwowy odpowiedzialny za walkę z korupcją wskazuje na nieprawidłowości, to nie jest to już tylko kwestia interpretacji zapisów umowy, lecz pytanie o sposób funkcjonowania instytucji publicznych.

Internetowy rezonans. Jak jedna sprawa stała się symbolem

Równolegle do działań prawnych sprawa zaczęła żyć własnym życiem w przestrzeni medialnej. W Polsce stała się symbolem zawodu i rosnącej frustracji wobec realiów współpracy gospodarczej z Ukrainą. W Ukrainie była przedstawiana w bardziej zróżnicowany sposób, często jako element szerszego konfliktu interesów.

Szekspir pod gwiazdami

W mediach społecznościowych pojawiły się bardzo ostre komentarze, które przedstawiały tę sprawę jako dowód na systemowe problemy Ukrainy z przestrzeganiem prawa. Niezależnie od tego, na ile te oceny były wyważone, ich wpływ na postrzeganie sytuacji był ogromny.

W świecie biznesu takie „internetowe wyroki” mają znaczenie praktyczne. Inwestorzy analizują ryzyko nie tylko na podstawie raportów i danych, ale również na podstawie reputacji i doświadczeń innych firm.

Inne doświadczenia. Dlaczego ta sprawa nie jest odbierana jako wyjątek

To, co szczególnie istotne, to fakt, że sprawa Lwowa nie pojawia się w próżni. Już wcześniej pojawiały się sygnały o problemach zagranicznych inwestorów na Ukrainie, w tym również firm z Polski. Dotyczyły one trudności w egzekwowaniu należności, nieprzewidywalności decyzji administracyjnych oraz długotrwałych sporów sądowych.

W sektorze rolnym i przetwórczym zdarzały się przypadki konfliktów o kontrolę nad aktywami, w których zagraniczne podmioty napotykały poważne bariery prawne i administracyjne. W branży logistycznej i transportowej pojawiały się zarzuty dotyczące nierównego traktowania oraz utrudnień w dostępie do rynku.

Szekspir pod gwiazdami

Nie wszystkie te sprawy kończyły się spektakularnie ani nie wszystkie trafiały do mediów. Ale razem tworzą kontekst, który sprawia, że przypadek Control Process jest odbierany jako część większego problemu, a nie jako odosobniony incydent.

Zakład we Lwowie zbudowany przez polski Control Process czeka na uruchomienie. Fot. Control Process

Polityka i gospodarka. Dwa światy, które nie zawsze się spotykają

Na poziomie politycznym relacje polsko-ukraińskie pozostają bliskie. Polska udziela Ukrainie wsparcia militarnego, finansowego i logistycznego, a współpraca jest przedstawiana jako modelowa. Jednak gospodarka rządzi się innymi prawami. Dla przedsiębiorcy nie liczą się deklaracje, lecz konkretne mechanizmy ochrony interesów. Liczy się to, czy umowa będzie respektowana, czy wyrok zostanie wykonany i czy instytucje działają w sposób przewidywalny.

Jeżeli odpowiedź na te pytania jest niejednoznaczna, to nawet najlepsze relacje polityczne nie wystarczą, aby przekonać inwestorów do zaangażowania kapitału.

Sprawa, która zostanie na długo

Spór między Control Process a władzami Lwowa jest sprawą, która wykracza daleko poza jedną inwestycję. To historia o tym, jak w praktyce funkcjonują mechanizmy państwa, które aspiruje do standardów zachodnich, a jednocześnie zmaga się z własnymi problemami instytucjonalnymi.

Szekspir pod gwiazdami

Mamy tutaj wszystko, co czyni tę sprawę szczególnie wymowną. Konkretne nazwiska, takie jak Andrij Sadowy czy Krzysztof Chabier, konkretne liczby sięgające dziesiątek milionów euro oraz jednoznaczne rozstrzygnięcia arbitrażowe, które nie znajdują pełnego odzwierciedlenia w rzeczywistości.

To nie jest historia, która szybko zniknie. Bo nie dotyczy tylko jednego kontraktu. Dotyczy zaufania. A to jest waluta, której nie da się odzyskać wyłącznie deklaracjami.

Pytania bez odpowiedzi. Polityka, odpowiedzialność i milczenie instytucji

W każdej dużej sprawie gospodarczej, która przeradza się w spór międzynarodowy, w pewnym momencie pojawia się warstwa najważniejsza. Nie są nią już same kontrakty, liczby ani nawet wyroki arbitrażowe. Jest nią reakcja państwa. Albo jej brak. W przypadku konfliktu wokół inwestycji we Lwowie ta warstwa staje się szczególnie gęsta, bo dotyka nie tylko relacji biznesowych, ale również odpowiedzialności instytucji publicznych w Polsce.

Paweł Kowal / Fot. Lech Rustecki, Radio WNET

Paweł Kowal i pytanie o realną skuteczność polityki odbudowy

W polskim systemie administracji odpowiedzialnej za relacje z Ukrainą kluczową postacią w ostatnich latach stał się Paweł Kowal, polityk i historyk, pełniący funkcję pełnomocnika rządu do spraw odbudowy Ukrainy oraz przewodniczącego Rady ds. Współpracy z Ukrainą. Jego rola miała polegać na koordynowaniu polskiego udziału w procesie odbudowy, wspieraniu kontaktów gospodarczych i tworzeniu warunków dla udziału polskich firm w projektach infrastrukturalnych.

Szekspir pod gwiazdami

W kontekście sprawy Lwowa naturalnie pojawia się pytanie, które coraz częściej powraca w debacie publicznej. Co realnie udało się w tej sprawie zrobić. Czy interwencje, o których mówiły media, przełożyły się na jakiekolwiek konkretne efekty. Czy polska firma, która znalazła się w sporze zakończonym serią wygranych arbitraży, otrzymała wsparcie instytucjonalne na poziomie adekwatnym do skali problemu. Czy państwo polskie wykorzystało swoje kanały dyplomatyczne i polityczne w sposób, który doprowadziłby do egzekucji rozstrzygnięć.

Na razie w przestrzeni publicznej dominują pytania, a nie odpowiedzi. I to właśnie ten brak klarowności staje się jednym z najbardziej krytykowanych elementów całej sprawy.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Radosław Sikorski. Dyplomacja wobec konfliktu gospodarczego

Drugim naturalnym punktem odniesienia jest Ministerstwo Spraw Zagranicznych, kierowane przez Radosława Sikorskiego, polityka o dużym doświadczeniu w polityce międzynarodowej i dyplomacji europejskiej. W sytuacjach takich jak spór inwestycyjny we Lwowie to właśnie MSZ powinno pełnić rolę instytucji wspierającej ochronę interesów obywateli i firm za granicą, szczególnie gdy sprawa dotyczy dużych kontraktów realizowanych w oparciu o międzynarodowe standardy.

Kowalski
Radosław Sikorski, szef MSZ, fot. x.com/@sikorskiradek

W praktyce pojawia się jednak zasadnicze pytanie, które coraz częściej przewija się w komentarzach i analizach. Jak wyglądała realna interwencja dyplomatyczna w tej sprawie.

Szekspir pod gwiazdami

Czy ograniczyła się do kontaktów na poziomie deklaratywnym, czy też doprowadziła do konkretnych działań po stronie ukraińskiej administracji centralnej. Czy MSZ podejmowało próby wywarcia presji instytucjonalnej w związku z niewykonywaniem wyroków arbitrażowych. Czy sprawa była traktowana jako priorytet w relacjach bilateralnych, czy raczej jako jeden z wielu elementów szerokiej współpracy politycznej.

W przestrzeni publicznej nie pojawiły się jednoznaczne informacje, które wskazywałyby na skuteczność tych działań. To powoduje, że temat zaczyna żyć własnym życiem i staje się elementem szerszej debaty o tym, na ile polska dyplomacja jest w stanie realnie chronić interesy gospodarcze swoich obywateli w sytuacjach konfliktowych.

Premier Donald Tusk i poziom politycznej odpowiedzialności

Kolejnym punktem odniesienia w tej sprawie jest premier Donald Tusk, do którego – jak wynika z dostępnych informacji – kierowane były również bezpośrednie interwencje ze strony władz Lwowa. To właśnie do niego mer Andrij Sadowy miał kierować pisma przedstawiające stanowisko miasta i próbujące przenieść spór na poziom polityczny.

W tym miejscu pojawia się zasadnicze pytanie o równowagę reakcji. Jeżeli strona ukraińska aktywnie komunikuje swoje stanowisko na poziomie premiera państwa polskiego, to jakie działania były podejmowane w odpowiedzi w obronie interesów polskiego wykonawcy, który jednocześnie wygrał wielokrotne postępowania arbitrażowe. Czy sprawa była omawiana na poziomie rządowym jako przykład problemu systemowego. Czy była elementem rozmów bilateralnych. Czy premier podejmował działania wykraczające poza standardową komunikację dyplomatyczną.

Szekspir pod gwiazdami

W debacie publicznej te pytania pozostają bez precyzyjnych odpowiedzi, co tylko zwiększa napięcie wokół całej sprawy.

Wątek militarny i emocjonalny ładunek debaty publicznej

W tle całej dyskusji pojawia się jeszcze jeden element, który w przestrzeni medialnej i internetowej budzi szczególne emocje. Chodzi o kwestie wsparcia militarnego udzielanego Ukrainie przez Polskę, które w komentarzach publicystycznych bywa zestawiane z sytuacją polskich firm na rynku ukraińskim.

W tego typu narracjach pojawiają się zarzuty dotyczące skali pomocy wojskowej, w tym przekazywania uzbrojenia i sprzętu wojskowego. Wśród nich wymieniane są również systemy obrony powietrznej, takie jak Patriot, choć warto zaznaczyć, że tego rodzaju stwierdzenia w przestrzeni publicznej często mają charakter skrótowy, emocjonalny i nie zawsze precyzyjny w odniesieniu do rzeczywistych decyzji państwowych.

Niezależnie od szczegółów technicznych, sam fakt zestawiania pomocy militarnej z problemami gospodarczymi pokazuje, jak bardzo sprawa Lwowa wykracza poza ramy jednego kontraktu. Staje się elementem szerszej narracji o wzajemnych zobowiązaniach, oczekiwaniach i rozbieżnościach między poziomem politycznym a praktyką administracyjną.

Szekspir pod gwiazdami

Seria pytań, które pozostają otwarte

W tym miejscu pojawia się najważniejszy element całej układanki, czyli zestaw pytań, które nie dotyczą już tylko jednej inwestycji, ale całego systemu relacji i reakcji państwa. Co w praktyce zrobił pełnomocnik rządu do spraw odbudowy Ukrainy w sytuacji, w której polska firma wygrała serię arbitraży i nie otrzymała należnych środków. Co na to poseł Kowal???!

Jakie konkretne działania podjęło Ministerstwo Spraw Zagranicznych w momencie, gdy rozstrzygnięcia międzynarodowego arbitrażu nie były wykonywane przez stronę ukraińską.

Jakie były realne efekty kontaktów dyplomatycznych na najwyższym szczeblu, w sytuacji gdy sprawa była przedmiotem korespondencji między władzami Lwowa a premierem Polski. Dlaczego mechanizmy, które w teorii mają chronić polskich przedsiębiorców za granicą, nie doprowadziły do szybkiego i jednoznacznego rozwiązania sporu.

I wreszcie pytanie najważniejsze, które przebija przez wszystkie inne. Czy w tego typu przypadkach państwo jest w stanie skutecznie egzekwować zasady, które samo uznaje za fundament współpracy gospodarczej.

Szekspir pod gwiazdami

Między deklaracją a sprawdzianem rzeczywistości

Sprawa Lwowa nie jest już tylko historią jednego kontraktu ani nawet jednym sporem arbitrażowym. Stała się przypadkiem, który testuje nie tylko stronę ukraińską, ale również skuteczność polskich instytucji państwowych w ochronie własnych interesów gospodarczych.

Nazwiska są znane. Liczby są znane. Wyroki arbitrażowe również są znane. Tym, czego nadal brakuje, są jednoznaczne odpowiedzi na pytanie, co państwa w praktyce zrobiły z tymi informacjami. I dopóki te odpowiedzi nie będą jasne, dopóty ta sprawa będzie wracać. Nie jako incydent. Ale jako pytanie o to, jak naprawdę działa partnerstwo, które w oficjalnych komunikatach jest nazywane strategicznym.

Tomasz Wybranowski

Szekspir pod gwiazdami

Przeczytaj więcej

Andrij Sadowy: Głupstwo przeciwko przyszłości. Jarosław Kaczyński: [Sadowy] to oczywisty banderowiec! Spór o pamięć i polityczną moralność w świetle oszukania polskiej firmy.
Andrij Sadowy: Głupstwo przeciwko przyszłości. Jarosław Kaczyński: [Sadowy] to oczywisty banderowiec! Spór o pamięć i polityczną moralność w świetle oszukania polskiej firmy.
Umowy z Ukrainą bez udziału Polski. Mocna diagnoza eksperta
Umowy z Ukrainą bez udziału Polski. Mocna diagnoza eksperta
Niemiecka strategia kontroli nad Ukrainą
Niemiecka strategia kontroli nad Ukrainą