Teraz na antenie:
Radio Wnet
Wiadomości

Kulisy zatrzymania Bąkiewicza w Niemczech. „Dusili mnie, a później się śmiali”

– Organizm po prostu sam się buntuje, człowiek czuje się wtedy, jakby się topił – relacjonuje w Radiu Wnet Robert Bąkiewicz. Lider Ruchu Obrony Granic ujawnia drastyczne szczegóły interwencji, jakiej dopuściła się niemiecka policja podczas jego wizyty w stolicy Niemiec.
Kulisy zatrzymania Bąkiewicza w Niemczech. „Dusili mnie, a później się śmiali”

Rober Bąkiewicz, fot. Radio Wnet.

Szekspir pod gwiazdami

Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic, opowiadał w Radiu Wnet o dramatycznych wydarzeń, do których doszło w Berlinie. Polscy aktywiści pojawili się tam 16 czerwca, aby upamiętnić ofiary II wojny światowej. Wizyta szybko przerodziła się jednak w brutalną pacyfikację, a głównym celem stał się sam Bąkiewicz.

Agresywny atak niemieckich służb

Grupa Polaków przywiozła ze sobą drewniany krzyż, chcąc postawić go przed tzw. kamieniem hańby w stolicy Niemiec. Na miejscu błyskawicznie pojawiła się niemiecka policja, która prawie od początku zachowywała się niezwykle agresywnie. Funkcjonariusze natychmiast ruszyli do fizycznej konfrontacji, kiedy grupa przestała śpiewać.

– Policja wybiegła do nas i bardzo agresywnie zaczęła szarpać krzyż. Kazali na ziemi kłaść ten krzyż, na co się nie chcieliśmy zgodzić – powiedział Robert Bąkiewicz.

Napięta sytuacja pod pomnikiem szybko wymknęła się spod kontroli, gdy mundurowi użyli siły wobec lidera Ruchu Obrony Granic.

Szekspir pod gwiazdami

Brutalne duszenie i modlitwa

Najgorsze momenty rozegrały się jednak podczas bezpośredniego obezwładniania. Zatrzymanie w Berlinie wiązało się z użyciem drastycznych metod, które Bąkiewicz wprost porównuje do prób uduszenia. Policjanci bezwzględnie neutralizowali leżącego na ziemi Polaka.

– Jeden z policjantów zakrywał mi usta, drugi wsadzał palce do nosa, inni zupełnie odcinali dostęp powietrza. Organizm sam się buntuje, bo człowiek czuje się, jakby się topił – zaznaczył Robert Bąkiewicz.

W obliczu brutalnej siły i narastającej duszności, polski aktywista zaczął szukać ratunku w modlitwie. Jak sam przyznaje, była to jedyna rzecz, która pozwoliła mu przetrwać najgorsze chwile i zachować zimną krew pod naporem funkcjonariuszy.

– Jedyne, co wtedy robiłem, to po prostu zacząłem się modlić, żebym to wytrzymał i zachował się jak facet – dodał Robert Bąkiewicz.

Szekspir pod gwiazdami

Dramat trwał dalej w policyjnej furgonetce, gdzie funkcjonariusze umieścili zatrzymanego w nieludzkich warunkach. Jak twierdzi poszkodowany, policjanci drwili z jego fatalnego stanu fizycznego i śmiali się.

– Przenieśli mnie do izolatki w furgonetce, która miała wymiary 60 na 60 centymetrów. Zero miejsca, zero wymiany powietrza. Jak stawiłem opór, to dostałem tam jeszcze łomot – dodał Robert Bąkiewicz.

Batalia sądowa w Niemczech

Lider Ruchu Obrony Granic nie zamierza zostawić tej sprawy bez odpowiedzi. Choć polska dyplomacja w Berlinie według jego relacji nie udzieliła mu adekwatnej pomocy, Bąkiewicz zapowiada zdecydowane kroki prawne przeciwko brutalnym mundurowym.

– Chcemy zgłosić do prokuratury niemieckiej atak fizyczny na nas przez funkcjonariuszy – powiedział Robert Bąkiewicz.

Szekspir pod gwiazdami

Mimo traumatycznych przeżyć aktywiści nie zamierzają rezygnować ze swoich planów i już teraz zapowiadają kolejny wyjazd do Berlina. Zdaniem Bąkiewicza, obnażenie brutalności niemieckich służb to potężne narzędzie w walce o prawdę historyczną.

WSPIERAJ NAS NA PATRONITE

Przeczytaj więcej

Kryzys paliwowy w Rosji narasta. „Dochody spadają, problemy rosną”
Kryzys paliwowy w Rosji narasta. „Dochody spadają, problemy rosną”
Najnowszy Bond w Polsce? List otwarty do twórców filmu
Najnowszy Bond w Polsce? List otwarty do twórców filmu
Nisztor: „To dopiero wierzchołek góry lodowej”. Afera w Szpitalu Południowym nabiera tempa
Nisztor: „To dopiero wierzchołek góry lodowej”. Afera w Szpitalu Południowym nabiera tempa