Hiszpania – Arabia Saudyjska 4:0
Po nieudanym debiucie z Republiką Zielonego Przylądka, „La Roja” dała upust swojej złości, urządzając salwę goli kadrze Saudyjczyków. Pierwsza bramka padła już w 10. minucie – Lamine Yamal otrzymał piłkę od Mikela Oyarzabala i strzałem z bliskiej odległości otworzył wynik meczu. 14 minut później tablica wyników pokazywała już 3 gole dla Hiszpanów. Autorem dwóch następnych bramek był wyżej wspomniany Oyarzabal, który był mocno krytykowany w swoim kraju po pierwszym, nieudanym spotkaniu na mundialu. Czwarta bramka była golem samobójczym. Po strzale Marca Cucurelli piłka odbiła się od Hassana Tambaktiego i zatrzepotała w siatce Arabii.
Po dwóch spotkaniach Hiszpanie mają 4 punkty, a o awans z pierwszego miejsca powalczą z Urugwajem. Saudyjczycy natomiast, by myśleć o wyjściu z grupy, muszą zwyciężyć w ostatnim meczu.
Belgia – Iran 0:0
O kadrze państwa Beneluksu coraz częściej mówi się, że ich złota generacja powoli wygasa i to mogło być zauważalne we wczorajszym spotkaniu. Belgia, mimo oddania 23 strzałów w kierunku Irańskiej bramki, nie potrafiła zdobyć choć jednej bramki. Duża w tym zasługa bramkarza Iranu, Alirezy Beiranvanda, który formą imponował już na poprzednich mistrzostwach świata w Katarze. W meczu z „Czerwonymi Diabłami” Beiranvand miał 7 interwencji i za swój występ otrzymał nagrodę zawodnika spotkania.




