Sąd stanął po stronie żołnierza
Sprawa dotyczy wydarzeń na polsko-białoruskiej granicy, gdzie podczas próby sforsowania zabezpieczeń przez grupę migrantów doszło do ataków na polskich żołnierzy. Według ustaleń sądu wojskowy oddał kilka strzałów ostrzegawczych w powietrze, reagując na zagrożenie ze strony osób rzucających kamieniami i używających innych niebezpiecznych przedmiotów.
Prokuratura zarzucała mu przekroczenie uprawnień oraz sprowadzenie zagrożenia dla życia i zdrowia. Wojskowy Sąd Garnizonowy nie podzielił jednak tej argumentacji, wskazując na obowiązki wynikające ze służby wojskowej i ochrony granicy państwowej.
– Najważniejsze, co wybrzmiało z tego wyroku, to że żołnierze mają konstytucyjny obowiązek obrony ojczyzny i zostali wyposażeni w instrumenty, które pozwalają im reagować adekwatnie do zagrożenia – powiedział dr Piotr Kosmaty.
Spór o aktywistów i „piątkę z Hajnówki”
W rozmowie powrócił również temat aktywistów działających przy granicy. Kosmaty przypomniał sprawę tzw. „piątki z Hajnówki”, czyli osób oskarżonych o pomoc migrantom przy nielegalnym przekraczaniu granicy.




