Złoża miedzi Nowa Sól to obecnie jeden z najbardziej gorących tematów na gospodarczej mapie Polski. Kanadyjska firma, która zabezpieczyła koncesje na tym terenie, wchodzi na giełdę i szuka kapitału na budowę nowej kopalni. Temat budzi jednak potężne kontrowersje – krytycy pytają, dlaczego tak strategiczne polskie surowce trafiają w ręce zagranicznego kapitału.
Głos w tej sprawie zabrał były prezes KGHM i Gaz-Systemu, Marcin Chludziński. W rozmowie na antenie Radia Wnet ekspert wyjaśnił, jak skomplikowana i ryzykowna jest walka o bogactwa ukryte głęboko pod ziemią.
Piekielne warunki pod ziemią
Dotarcie do bogatych złóż w rejonie Nowej Soli wymaga zejścia na głębokość aż 2000 m. To znacznie głębiej, niż obecnie operuje polski gigant miedziowy. Na tej głębokości kluczową barierą staje się fizyka, a dokładniej tak zwany gradient geotermiczny.
„Temperatura pod ziemią przyrasta przy każdych stu metrach w głąb o około trzy stopnie”




