Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

SAFE pod lupą. Prof. Miąsko: Ostateczny koszt kredytu pozostaje niewiadomą

Program SAFE ma przyspieszyć modernizację polskiej armii i wesprzeć krajowy przemysł obronny. Prof. Mariusz Miąsko przekonuje jednak, że obok szans pojawiają się również pytania o rzeczywiste koszty zadłużenia i sposób wykorzystania miliardów złotych przeznaczonych na zbrojenia.
SAFE pod lupą. Prof. Miąsko: Ostateczny koszt kredytu pozostaje niewiadomą

F-35, fot. x/MON

Gdy nad Warszawą przelatywały pierwsze polskie F-35, prof. Mariusz Miąsko przypominał, kto faktycznie finansuje wielomiliardowe zakupy dla armii. Jego zdaniem są to przede wszystkim polscy przedsiębiorcy i pracownicy odprowadzający podatki.

Politycy nie kupili nam żadnych samolotów. To polscy przedsiębiorcy i pracownicy sfinansowali te zakupy poprzez podatki i inne daniny publiczne – podkreślał.

Ekspert ocenił, że pojawienie się F-35 to ważny moment dla polskiej armii, ale również efekt wysiłku całej gospodarki.

Czy pieniądze z SAFE zostaną w Polsce?

Jednym z głównych tematów rozmowy był program SAFE, z którego Polska zamierza pozyskać środki na rozwój zdolności obronnych.

Miąsko wskazywał, że według deklaracji rządu podpisano już ponad 60 umów z polskimi przedsiębiorstwami o łącznej wartości około 120 mld zł.

– Jeżeli te informacje są prawdziwe, oznacza to, że ogromna część środków trafi do polskich firm i będzie wspierać rozwój krajowej myśli technologicznej – mówił.

Dlaczego SAFE jest tańszy od innych źródeł finansowania?

Ekspert porównał trzy główne źródła finansowania zakupów obronnych: program SAFE, kredyty amerykańskie oraz finansowanie koreańskie.

Jego zdaniem przewagą SAFE jest niższy koszt pozyskania kapitału.

Ekspert ostrzega ws. SAFE: „Kupujemy sprzęt na wojnę, która będzie wyglądać zupełnie inaczej”
Ekspert ostrzega ws. SAFE: „Kupujemy sprzęt na wojnę, która będzie wyglądać zupełnie inaczej”

– Kupujemy uzbrojenie i sprzęt, który jest potrzebny siłom zbrojnym, ale kładziemy nacisk na te zdolności, które będą si…

– Polska, emitując własne obligacje, płaciłaby około 5 proc. kosztu finansowania. W przypadku SAFE mówimy dziś o poziomie nieco powyżej 3 proc. – wyjaśniał.

Jak podkreślał, wynika to z faktu, że Unia Europejska posiada większą siłę negocjacyjną na międzynarodowych rynkach finansowych niż pojedyncze państwa członkowskie.

Dlaczego Niemcy nie są zainteresowani programem?

Miąsko odniósł się również do pytania, dlaczego część państw, w tym Niemcy, nie wykazuje dużego zainteresowania programem SAFE. Według niego przyczyna jest czysto ekonomiczna.

– Dla Niemiec SAFE jest droższy niż finansowanie, które mogą uzyskać samodzielnie. Dla Polski jest odwrotnie – SAFE oznacza tańszy pieniądz – tłumaczył.

Ostateczny koszt kredytu pozostaje niewiadomą

Ekspert zwracał jednak uwagę, że obecne oprocentowanie nie musi utrzymać się przez cały okres spłaty. Jego zdaniem duże znaczenie będzie miał kurs złotego oraz sytuacja geopolityczna w regionie.

– Jeżeli sytuacja bezpieczeństwa Polski się pogorszy, koszt obsługi zadłużenia może znacząco wzrosnąć – ostrzegał.

Przypomniał, że jeszcze niedawno mówiło się o oprocentowaniu na poziomie około 3 proc., podczas gdy obecnie jest ono już wyższe.

Nowak: program SAFE nie jest Polsce potrzebny. „Możemy pożyczyć sami”
Nowak: program SAFE nie jest Polsce potrzebny. „Możemy pożyczyć sami”

– SAFE jest pomyłką – mówił Piotr Nowak w Radiu Wnet. Ostrzegał przed warunkowością, niejasnym kosztem finansowania i ry…

Infrastruktura i zbrojenia

Zdaniem Miąski środki z SAFE mają być wykorzystywane nie tylko na zakup uzbrojenia, ale również na rozwój infrastruktury związanej z bezpieczeństwem państwa.

Chodzi m.in. o inwestycje przy granicach oraz projekty wspierające funkcjonowanie służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.

Ekspert podkreślał jednak, że najważniejszym elementem programu powinno pozostać wzmacnianie krajowego potencjału przemysłowego.

Polska musi odbudować własną myśl technologiczną

Profesor przypomniał, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu Polska samodzielnie produkowała samoloty, śmigłowce i wiele rodzajów sprzętu wojskowego.

– Mieliśmy własne konstrukcje lotnicze, własne śmigłowce i własne programy rozwojowe. Dziś ten potencjał jest znacznie mniejszy i trzeba go odbudowywać – mówił.

W jego ocenie rozwój krajowej zbrojeniówki jest jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za wykorzystaniem środków z programu SAFE.

Nie było tańszej opcji?

Podsumowując, Miąsko ocenił, że niezależnie od sporów politycznych rząd będzie mógł bronić decyzji o przystąpieniu do programu SAFE argumentem ekonomicznym.

– Jeżeli rzeczywiście był to najtańszy dostępny sposób finansowania rozwoju obronności, bardzo trudno będzie wykazać, że wybrano rozwiązanie mniej korzystne dla państwa – stwierdził.

Jednocześnie zaznaczył, że pełna ocena programu będzie możliwa dopiero za kilka lat, gdy będzie wiadomo, jakie inwestycje faktycznie zostały zrealizowane i jaki okaże się ostateczny koszt zaciągniętego zadłużenia.

Przeczytaj więcej

Pilarek: Wrzosek odjechał peron. Skieruję wniosek o ściganie dyscyplinarne
Pilarek: Wrzosek odjechał peron. Skieruję wniosek o ściganie dyscyplinarne
Migracja jednym z głównych tematów kampanii. „Politycy nie mogą już tego ignorować”
Migracja jednym z głównych tematów kampanii. „Politycy nie mogą już tego ignorować”
Zełenski przyjedzie do Polski? Warzecha: atmosfera będzie zupełnie inna niż kiedyś
Zełenski przyjedzie do Polski? Warzecha: atmosfera będzie zupełnie inna niż kiedyś