Ostatnie decyzje podejmowane w Kijowie coraz częściej wywołują w Polsce pytania o rzeczywisty kierunek ukraińskiej polityki. Chodzi nie tylko o kwestie historyczne, ale również o sposób, w jaki władze Ukrainy układają relacje z najważniejszymi partnerami w Europie. W ocenie Agatona Kozińskiego nie jest przypadkiem, że działania, które jeszcze niedawno mogły wywołać poważny kryzys dyplomatyczny, dziś są realizowane bez większych oporów.
– Mam wrażenie, że Zełenski uznał, iż Ukraina jest dziś w najlepszej sytuacji od kilku lat. Sytuacja na froncie jest względnie stabilna, a on sam poczuł się politycznie silniejszy. W efekcie pozwala sobie na gesty, które jeszcze niedawno byłyby nie do pomyślenia – mówił.
Jako przykład wskazał decyzję o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy związanej z tradycją UPA. Zdaniem publicysty trudno uwierzyć, że władze w Kijowie nie przewidziały reakcji, jaką taki ruch wywoła w Polsce.

Decyzja władz Ukrainy o uhonorowaniu jednostki wojskowej nazwą nawiązującą do UPA wywołała w Polsce polityczną burzę. W …
– Ukraińcy bardzo dobrze wiedzieli, jak zostanie to odebrane w Polsce. Nie był to przypadek – ocenił.





