Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

„Wszystko porusza się jak w slow motion” – jak drony zmieniły wojnę

– Pole walki, które kiedyś było zasłonięte mgłą wojny, dziś jest praktycznie przezroczyste. Wszystko, co się porusza, jest obserwowane, identyfikowane i może zostać natychmiast zaatakowane – mówił płk Maciej Korowaj. Wojskowy ocenił, że wojna na Ukrainie weszła w nową fazę, w której kluczowe znaczenie mają informacja, rozpoznanie i szybkość reakcji, a nie wyłącznie liczba żołnierzy czy ilość sprzętu.
„Wszystko porusza się jak w slow motion” – jak drony zmieniły wojnę

Drony zdominowały współczesne pole walk, fot. ilustracyjne/ChatGPT

Pole walki stało się „przezroczyste”

Zdaniem płk. Korowaja obecny etap wojny różni się diametralnie od tego, który obserwowano w pierwszych miesiącach rosyjskiej inwazji. W 2022 roku o sytuacji na froncie decydowały przede wszystkim manewr, artyleria oraz zdolność do przeprowadzania dużych operacji lądowych.

Dziś coraz większe znaczenie mają systemy rozpoznawcze, drony oraz błyskawiczne przekazywanie informacji pomiędzy jednostkami.

– Na początku mieliśmy dominację manewru i siły ognia. Teraz zdominowały informacja i reakcja. Pole walki, które było kiedyś zasłonięte mgłą wojny, stało się przezroczyste. Wszystko, co porusza się na ziemi, jest obserwowane i może zostać zaatakowane – tłumaczył.

Jak podkreślał, dzięki nowym technologiom nie zawsze potrzebna jest ogromna ilość środków bojowych. W wielu przypadkach wystarczy odpowiednia wiedza o przeciwniku i szybka reakcja.

Ukraina uderza w serce Rosji. Największy atak dronów na Moskwę: „Rosjanie pytają: za co nas atakują?”
Ukraina uderza w serce Rosji. Największy atak dronów na Moskwę: „Rosjanie pytają: za co nas atakują?”

Szok i niedowierzanie w stolicy Rosji. Zmasowany atak ukraińskich dronów sprawił, że wojna po raz pierwszy tak dobitnie …

Drony są ważne, ale same nie wygrają wojny

Rozmówca Radia Wnet przestrzegał przed uproszczeniem, zgodnie z którym o wyniku wojny decyduje wyłącznie liczba dronów.

Choć bezzałogowce zdominowały współczesne pole walki, ich skuteczność zależy od ludzi, którzy nimi kierują, planują misje i analizują dane z rozpoznania.

– Ilość dronów to trochę mit. Te drony trzeba obsłużyć, naprowadzić, utrzymać w odpowiednim miejscu i wykorzystywać mimo działania walki radioelektronicznej. Potrzebni są operatorzy, technicy i ludzie z odpowiednimi kompetencjami – mówił.

Korowaj oceniał, że Ukraina wypracowała bardziej efektywny system szkolenia i wykorzystywania operatorów niż Rosja, choć Moskwa nadal posiada przewagę ilościową.

– Rosjanie mają masowość produkcji, ale Ukraińcy lepiej wykorzystują ludzi i technologie. To daje im przewagę jakościową – podkreślał.

Rosyjska obrona nie radzi sobie z nowym zagrożeniem

Znaczną część rozmowy poświęcono ukraińskim atakom dalekiego zasięgu na cele położone głęboko na terytorium Rosji. Ostatnie uderzenia w okolice Petersburga pokazały, że nawet najważniejsze rosyjskie ośrodki nie są już całkowicie bezpieczne.

Korowaj zwracał uwagę, że problemem Rosji nie jest brak systemów przeciwlotniczych, lecz sposób ich zaprojektowania.

– Rosjanie mają jeden z największych systemów obrony powietrznej na świecie, ale nie był on tworzony do zwalczania wolno lecących dronów poruszających się bardzo nisko nad ziemią. Te cele często pojawiają się nad obiektem praktycznie w ostatniej chwili – wyjaśniał.

Wojskowy przypomniał również, że Rosja dysponuje ograniczoną liczbą samolotów wczesnego ostrzegania A-50, które odgrywają kluczową rolę w wykrywaniu takich zagrożeń.

– Rosjanie mają obecnie operacyjnie tylko cztery takie maszyny. To jedna z ich najbardziej wrażliwych zdolności i dlatego Ukraińcy stale próbują je eliminować – mówił.

Rosjanie uważnie obserwują polską armię

Pytany o wpływ doświadczeń ukraińskich na rozwój Wojska Polskiego, płk Korowaj zwrócił uwagę na interesującą perspektywę – sposób, w jaki polskie siły zbrojne oceniają rosyjscy analitycy wojskowi.

Jego zdaniem w rosyjskich analizach Polska jest postrzegana jako jeden z najpoważniejszych potencjalnych przeciwników w Europie Środkowo-Wschodniej.

– Rosjanie widzą nasze siły zbrojne jako bardzo groźnego przeciwnika. Nie tylko zdolnego do obrony własnego terytorium, ale również do projekcji siły i wspierania sojuszników – podkreślał.

Szczególną uwagę Rosjanie mają zwracać na rozwój polskiej artylerii oraz rozbudowę systemów obrony przeciwlotniczej.

– W rosyjskich analizach pojawia się ocena, że Polska buduje jedną z najsilniejszych i najlepiej zorganizowanych obron przeciwlotniczych w Europie – wskazywał.

Czy era czołgów naprawdę się kończy?

W dyskusji pojawiło się również pytanie o sens dalszych inwestycji w ciężki sprzęt wojskowy. Obrazy z Ukrainy sprawiają bowiem wrażenie, że o wyniku walk coraz częściej decydują drony, a nie czołgi czy transportery opancerzone.

Korowaj przestrzegał jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków.

Pokój na Ukrainie? Budzisz: warunki nie są spełnione
Pokój na Ukrainie? Budzisz: warunki nie są spełnione

– Krótkookresowe zawieszenia broni być może wchodzą w grę, ale generalne rozstrzygnięcie kończące wojnę to dłuższy proce…

– Wojna zmienia się tak szybko, że wiele przykładów przywoływanych jeszcze kilka lat temu można już uznać za prehistorię. Nie wiemy, jaki przełom technologiczny pojawi się za kilka lat i czy nie doprowadzi do ograniczenia roli dronów – mówił.

Przypomniał, że ukraińska ofensywa w obwodzie kurskim pokazała możliwość prowadzenia działań manewrowych nawet w warunkach dominacji bezzałogowców.

– Jeżeli uda się zakłócić przeciwnikowi informacje i rozpoznanie, manewr i siła ognia mogą wrócić do gry. Dlatego czołgi i bojowe wozy piechoty nadal będą potrzebne – ocenił.

Technologia ważniejsza niż liczby

Na zakończenie rozmowy płk Korowaj podkreślał, że wojna na Ukrainie jest przede wszystkim dowodem na rosnące znaczenie technologii.

Mimo ogromnej przewagi ludnościowej Rosji Ukraina od lat skutecznie stawia opór znacznie silniejszemu przeciwnikowi.

– To pokazuje, że nie ilość, ale technologia daje dziś przewagę. Jednocześnie musimy stale obserwować zmiany na polu walki i dostosowywać do nich nasze zdolności, doktryny oraz sposób myślenia o wojnie – podsumował.

Przeczytaj więcej

Zełenski ostentacyjnie omija lotnisko w Jasionce
Zełenski ostentacyjnie omija lotnisko w Jasionce
Polski Klub Biznesu w Berlinie. Kontrowersje wokół nowej platformy, która ma wspierać rodzimą ekspansję
Polski Klub Biznesu w Berlinie. Kontrowersje wokół nowej platformy, która ma wspierać rodzimą ekspansję
Southampton oczami Polki. „Po 20 nie wychodzę sama”
Southampton oczami Polki. „Po 20 nie wychodzę sama”