
Polskie rolnictwo boryka się coraz większymi problemami, fot. OpenAI

– Michał Drewnicki to człowiek rozsądny, niekonfliktowy i wybitny samorządowiec – ogłasza poseł Łukasz Kmita. W rozmowie na antenie Radia Wnet szef krakowski...
Prowadzący:
Sytuacja w polskim sektorze rolnym staje się dramatyczna. Połączenie ekstremalnych zjawisk pogodowych, takich jak susze oraz dotkliwe wiosenne przymrozki, z drastycznie niskimi cenami skupu stawia tysiące polskich gospodarstw w obliczu bankructwa. Opozycja alarmuje, że rząd nie podejmuje żadnych realnych kroków, aby ratować bezpieczeństwo żywnościowe kraju.
Szczególnie mocno obrywa się Polskiemu Stronnictwu Ludowemu (PSL), które tradycyjnie budowało swój kapitał polityczny na reprezentowaniu mieszkańców wsi, a dziś kieruje Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Rolnicy alarmują, że obecne ceny na rynkach hurtowych i w skupach nie pozwalają nawet na pokrycie kosztów paliwa, nawozów czy pracy ludzi. Sytuacja dotyczy zarówno producentów zbóż, jak i warzyw oraz owoców.
– Wspomniała pani redaktor o ziemniakach, które kosztują 20 groszy i rolnicy nie mają komu ich sprzedać – podkreślił poseł PiS Łukasz Kmita na antenie Radia Wnet. – Dzisiaj mamy wręcz dramatyczną sytuację. Zboże, pszenica kosztuje 800 złotych. Rolnicy mówią, że to nawet nie pokrywa kosztów produkcji, nie mówiąc o zysku. Za czasów Prawa i Sprawiedliwości koszt pszenicy wynosił około 1200-1300 złotych. I wtedy nawet rolnicy protestowali – przypomniał parlamentarzysta.
Kryzys potęgują ogromne straty po niedawnych przymrozkach, które spustoszyły sady m.in. w województwach mazowieckim oraz małopolskim. Drastycznie ucierpiały uprawy jabłoni oraz wiśni, a rolnicy wciąż czekają na konkretne i szybkie wsparcie finansowe od państwa.
Opozycja wskazuje, że obecne kierownictwo resortu rolnictwa z ramienia ludowców wykazuje się całkowitym paraliżem decyzyjnym. Zamiast realnej pomocy dla poszkodowanych producentów żywności, uwaga partii ma być skupiona na wewnętrznych grach koalicyjnych.
– Ja jestem bardzo zawiedziony tym rządem. Muszę powiedzieć, że nie wiem, dlaczego PSL odkleiło się od rolników – stwierdził ostro Łukasz Kmita. – Dzisiaj się wydaje, że PSL, jakby pochłonięte koalicyjną wojną o stołki i innymi rzeczami, przestało się interesować rolnikami. Choć przecież rolnicy często wybierali PSL jako tę formację, która gdzieś ich reprezentowała – dodał poseł.
Zdaniem posła brakuje m.in. zapowiadanych wcześniej giełd towarowo-rolnych oraz skutecznych mechanizmów pozwalających na sprzedaż produktów bezpośrednio od rolnika na stół, z pominięciem narzucających gigantyczne marże pośredników.
W obliczu bierności rządu Donalda Tuska, opozycja zapowiada własną, szeroką ofensywę programową dla polskiej wsi. Ważnym elementem obrony interesów rolników ma stać się specjalna rada działająca przy prezydencie RP.
– Z naszej strony, ze strony Prawa i Sprawiedliwości, jest pewna ofensywa, ofensywa programowa – zapowiedział Łukasz Kmita. – Jest także rada przy prezydencie, którą kieruje pan Jan Krzysztof Ardanowski, były minister, w której właśnie różnego rodzaju problemy są dostrzegane – podkreślił poseł.
Polityk PiS, który w przeszłości kierował m.in. krakowskim oddziałem Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS), zaznacza, że szczególnie trudna sytuacja panuje w Małopolsce, gdzie gospodarstwa są bardzo rozdrobnione i średnio liczą zaledwie 4,5 hektara. Bez celowego wsparcia państwa dla rolnictwa ekologicznego i zdrowej żywności, region ten może całkowicie utracić swój rolniczy charakter.