Teraz na antenie:
Radio Wnet
Opinie

KOPCIUSZEK NIE TAŃCZYŁ NA BALU

Maja Chwalińska zagrała w Finale Roland Garros, ale była potwornie zmęczona całym turniejem. Wygrała Mirra Andrejewa 6:3 6:2
KOPCIUSZEK NIE TAŃCZYŁ NA BALU

Maja Chwalińska / Fot. Peter Menzel, Wikimedia Commons, CC 2.0

Autor ” Kopciuszka” Charles Perrault, byłby dumny, gdyby wiedział, że jego bohaterka, będzie żyła naprawdę. Może nam, w Polsce, łatwiej nawiązać do pięknej bajki o Pszczółce Mai, z niezapomnianą piosenką Zbigniewa Wodeckiego, ale Chwalińska, miała od początku, kolokwialnie mówiąc, ” przechlapane”, jak młoda dziewczyna ,poniewierana przez okrutną macochę, w znakomitej baśni.

Venus Williams, w studiu francuskiej telewizji, nazwała Polkę – Cinderella Story, jak nie zachwycić się tym porównaniem legendarnej tenisistki. Maja przyleciała do Paryża na kwalifikacje, tak sobie cichutko, w cieniu innych sław, pokonywała kolejne rywalki na mączce Roland Garros. Sama nie dowierzając, w to co własnie się dzieje. Gdzież tam, nikt nie wpuszczał Jej na początku, na wielką salę balową, na kort centralny Philippe Chatrier. A ona kroczek po kroczku, sama się tam zaprosiła. Wszyscy spoglądaliśmy na Igę, królową Paryża, która jednak osaczona przez własne problemy, odjechała za szybko, w siną dal. Maja Chwalińska, w tym czasie odprawiła jedną Chinkę, jedną Greczynkę, Francuzkę i dwie Rosjanki.

I wtedy przyjechał posłaniec Księcia i przymierzył pantofelek, który pasował Mai idealnie, a więc Niech żyle bal!

Maja Chwalińska wyglądała w sobotnie popołudnie pięknie, taka dumna i pewna siebie, otoczona przez własny dwór, w postaci trenerów i rodziny, ale jednak tak po ludzku, bardzo zmęczona.

Na balu trzymała się dzielnie, ale była już bardzo umęczona, tymi morderczymi trzema tygodniami nad Sekwaną . Przecież miało Jej, tam nie być. Hotele były nie zabukowane, pieniędzy też nie było, dopiero miały przyjść. Primabalerina tego finału to Mirra Andrejewa i tu nie ma dyskusji. Ale Maja Chwalińska, ze swoją historią, skradła serca całego świata, dostała wielkie brawa. Ta niska dziewczyna, z tym szelmowskim uśmiechem, zawsze w cieniu Igi, Magdy jednej i drugiej. Przebyła depresje, wróciła do tenisa, który tak bardzo pokochała, jako mała dziewczynka z Miechowa.. On odpłacił się w najlepszy możliwy sposób, dał jej rakietę w lewą rękę i pozwolił, by mała żółta piłeczka, latała tam, gdzie Maja dokładnie chciała. Po sławę, po zaszczyty i historię. Maja, nie musi się chwalić, że Chwalińska, to znakomita tenisistka, to nie sen, to prawda.

Przeczytaj więcej

ZAiKS na rozdrożu. Wojciech Konikiewicz: „Nie walczę z ZAiKS-em! Walczę o ZAiKS i jego przejrzystość.”
ZAiKS na rozdrożu. Wojciech Konikiewicz: „Nie walczę z ZAiKS-em! Walczę o ZAiKS i jego przejrzystość.”
Elitarność czy inkluzywność? Nowa odsłona polskiej dyplomacji gospodarczej w Berlinie
Elitarność czy inkluzywność? Nowa odsłona polskiej dyplomacji gospodarczej w Berlinie
Prof. Krystyna Pawłowicz: Nie każdy poseł korzystający z kilometrówek jest złodziejem
Prof. Krystyna Pawłowicz: Nie każdy poseł korzystający z kilometrówek jest złodziejem