Teraz na antenie:
Radio Wnet
Kultura i media

ZAiKS na rozdrożu. Wojciech Konikiewicz: „Nie walczę z ZAiKS-em! Walczę o ZAiKS i jego przejrzystość.”

ZAiKS jest największą w Polsce organizacją zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Reprezentuje autorów, kompozytorów, scenarzystów, pisarzy i wydawców, a za pośrednictwem umów międzynarodowych także miliony twórców z całego świata. Każdego roku przez system przechodzą setki milionów złotych wynagrodzeń autorskich.
ZAiKS na rozdrożu. Wojciech Konikiewicz: „Nie walczę z ZAiKS-em! Walczę o ZAiKS i jego przejrzystość.”

To właśnie dlatego spory dotyczące statutu, reprezentacji środowisk twórczych, przejrzystości procedur i sposobu podziału środków wywołują tak wielkie emocje. Dla jednych rekordowe wypłaty są dowodem skuteczności organizacji. Dla innych – nie rozwiązują pytań o wpływ członków na decyzje, transparentność i przyszłość systemu w epoce streamingu oraz sztucznej inteligencji.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Wojciechem Konikiewiczem:

ZAiKS – więcej niż organizacja, mniej niż urząd

Dyskusja wokół ZAiKS-u nie jest sporem o sens istnienia organizacji. Tego właściwie nikt nie kwestionuje. ZAiKS pozostaje filarem ochrony praw autorskich w Polsce i instytucją, bez której trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie rynku kultury. Pytanie brzmi jednak inaczej: kto powinien decydować o organizacji, która zarządza setkami milionów złotych rocznie i reprezentuje tysiące twórców? Właśnie wokół tego pytania od lat narasta konflikt pomiędzy częścią środowiska a obecnymi władzami stowarzyszenia.

Dodatkowo warto pamiętać, że ZAiKS nie jest urzędem państwowym ani prywatną spółką. Funkcjonuje jako stowarzyszenie twórców posiadające wyjątkowy status prawny organizacji zbiorowego zarządzania. Taka konstrukcja powoduje, że każda debata o jego przyszłości ma jednocześnie wymiar środowiskowy, gospodarczy i społeczny.

Wojciech Konikiewicz: „ZAiKS powinien wrócić do swoich korzeni”

Jednym z najbardziej wyrazistych krytyków obecnego modelu zarządzania organizacją pozostaje kompozytor, pianista i animator kultury Wojciech Konikiewicz. W rozmowie nie ukrywał rozczarowania kierunkiem, w jakim – jego zdaniem – podążyło stowarzyszenie.

„ZAiKS ma olbrzymie zasługi i powinien zostać wyprowadzony na prostą drogę.”

Konikiewicz przypomina, że organizację w 1918 roku tworzyli ludzie formatu Karola Szymanowskiego, Juliana Tuwima czy Kazimierza Wierzyńskiego, a przez dziesięciolecia kierowali nią twórcy posiadający znaczący dorobek artystyczny i autorytet środowiskowy.

Jego zdaniem dzisiejszy spór nie jest konfliktem personalnym, lecz pytaniem o reprezentację środowiska twórczego.

„Nie chodzi o to, czy ZAiKS jest potrzebny. Chodzi o to, czy przeciętny twórca ma realny wpływ na organizację, która działa w jego imieniu.”

W jego wypowiedziach regularnie powraca motyw odpowiedzialności za wspólne dobro twórców. Konikiewicz podkreśla, że wielkość organizacji nie może być argumentem przeciwko przejrzystości. Jego zdaniem autorytet ZAiKS-u powinien wynikać nie tylko z historii, lecz również z codziennej praktyki zarządzania.

Statut, wybory i pytanie o reprezentację

W centrum debaty znalazły się wybory władz oraz mechanizmy funkcjonowania stowarzyszenia. Najbliższe wybory już 22 czerwca 2026 roku. Krytycy wskazują na potrzebę większej przejrzystości procedur oraz szerszego udziału różnych środowisk twórczych w procesach decyzyjnych. Zwracają uwagę, że organizacja musi odpowiadać nie tylko na wyzwania tradycyjnego rynku muzycznego, ale również na rzeczywistość platform streamingowych, nowych modeli dystrybucji i technologii AI.

Wojciech Konikiewicz mówi o potrzebie odbudowy zaufania.

„Nie walczę z ZAiKS-em. Walczę o ZAiKS.”

To zdanie dobrze oddaje charakter jego publicznych wystąpień. Nie podważa on sensu działania organizacji, lecz domaga się zmian w sposobie jej funkcjonowania.

Sednem sporu pozostaje statut, czyli dokument określający zasady reprezentacji, wyborów i sprawowania władzy. To właśnie wokół jego zapisów od lat koncentrują się najważniejsze napięcia wewnątrz organizacji. W opinii części środowiska statut powinien lepiej odpowiadać współczesnej strukturze rynku muzycznego i potrzebom młodszych twórców.

Miliony złotych i miliony pytań

Skala działalności ZAiKS-u sprawia, że każda dyskusja o procedurach natychmiast staje się sprawą publiczną. W ostatnich latach organizacja informowała o rekordowych rozliczeniach wynagrodzeń autorskich liczonych w setkach milionów złotych. Dla władz jest to dowód skuteczności systemu. Krytycy odpowiadają, że wysokość wypłat nie wyczerpuje tematu.

Pytają o koszty funkcjonowania, sposób podejmowania decyzji oraz udział członków w zarządzaniu organizacją.

„Kiedy przez jedną instytucję przechodzą setki milionów złotych rocznie, pytania o transparentność nie są atakiem. Są obowiązkiem.”

Tabliczka na ścianie Domu pod Królami, siedziby ZAiKS I Fot. Wistula (CC BY-SA 3.0) Wikimedia Commons

Przychody, tantiemy i podział środków. O jakich pieniądzach mówimy?

To właśnie skala finansowa sprawia, że każda dyskusja o ZAiKS-ie budzi tak wielkie emocje. Organizacja nie obraca własnym majątkiem w klasycznym znaczeniu tego słowa. Zarządza środkami należącymi do twórców, pobierając wynagrodzenia za wykorzystanie ich utworów przez radio, telewizję, internet, koncerty, kina, restauracje, hotele i inne podmioty korzystające z praw autorskich.

Według oficjalnych danych w 2024 roku ZAiKS rozliczył ponad 610 milionów złotych wynagrodzeń autorskich, co było najlepszym wynikiem w historii organizacji. Największe źródła wypłat stanowiły:

  • Radio i telewizja – 243,1 mln zł
  • Koncerty i wykonania na żywo – 89,6 mln zł
  • Internet i streaming – 85,4 mln zł
  • Odtwarzanie muzyki w lokalach – 69,9 mln zł
  • Reemisja – 45 mln zł
  • Teatr i tzw. wielkie prawa – 28,5 mln zł
  • Zagranica – 20,1 mln zł

Był to rok pokazujący rosnące znaczenie rynku cyfrowego, choć tradycyjne media nadal pozostawały największym źródłem wpływów. Rok później – w 2025 roku – organizacja informowała już o rozliczeniach przekraczających 677 milionów złotych. To oznacza wzrost o około 67 milionów złotych w ciągu jednego roku.

Dla władz organizacji był to argument potwierdzający skuteczność systemu poboru i podziału wynagrodzeń. Krytycy odpowiadali jednak, że wysokość wypłat nie rozwiązuje pytań dotyczących przejrzystości procedur, zasad reprezentacji oraz wpływu członków na decyzje dotyczące podziału środków.

Koszty funkcjonowania

Jednym z najczęściej podnoszonych tematów pozostają koszty zarządzania organizacją. Według publikowanych danych koszty administracyjne w ostatnich latach oscylowały wokół 16,5 procent wpływów, natomiast dodatkowo około 3,5 procent wpływów brutto trafiało do Funduszu Społecznego. Oznacza to, że nie całość pobranych środków trafia bezpośrednio do twórców. Część przeznaczana jest na obsługę systemu, administrację, infrastrukturę informatyczną, działalność prawną oraz fundusze pomocowe.

Dlaczego te liczby są tak ważne? Ponieważ za każdą z nich stoi pytanie o sposób podziału pieniędzy.W praktyce nie chodzi wyłącznie o wysokość wpływów, lecz także o mechanizmy ich dystrybucji. To właśnie tutaj pojawiają się najczęściej pytania o przejrzystość systemu repartycji, udział poszczególnych grup twórców oraz reprezentację różnych gatunków muzycznych.

Jak podkreśla Wojciech Konikiewicz: „Nie chodzi o samą wysokość pieniędzy. Chodzi o to, kto ustala zasady podziału i kto kontroluje ten proces.”

Ministestwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego/ fot. Adrian Grycuk CC BY-SA 3.0 pl

Ministerstwo Kultury – obserwator czy uczestnik?

Istotnym wątkiem pozostaje również rola Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. ZAiKS jest samorządnym stowarzyszeniem twórców, ale jednocześnie działa jako organizacja zbiorowego zarządzania pod ustawowym nadzorem państwa. Ministerstwo posiada instrumenty kontrolne, może analizować procedury, badać zgodność działań ze statutem i ustawą oraz prowadzić postępowania nadzorcze.

To właśnie dlatego część środowiska apeluje nie tylko do delegatów i członków stowarzyszenia, ale również do resortu kultury. Dodatkowo warto zauważyć, że ministerstwo znajduje się w szczególnej sytuacji. Z jednej strony posiada narzędzia kontrolne, z drugiej musi dbać o stabilność całego systemu ochrony praw autorskich. Ewentualny kryzys największej organizacji zbiorowego zarządzania odbiłby się bezpośrednio na tysiącach twórców oczekujących na wypłaty wynagrodzeń.

Przed wyborami … zawsze jest inaczej (?)

Czerwcowe wybory władz ZAiKS-u stają się symbolem znacznie większej debaty niż zwykła procedura statutowa. Dla jednych są potwierdzeniem stabilności organizacji. Dla innych – szansą na rozpoczęcie głębszej reformy. Jedno pozostaje pewne: spór wokół ZAiKS-u przestał być wewnętrzną rozmową środowiska. Stał się dyskusją o przyszłości polskiej kultury, ochronie praw autorskich i miejscu twórców w systemie, który został zbudowany dla nich i w ich imieniu.

Najbliższe miesiące mogą okazać się jednymi z najważniejszych w najnowszej historii stowarzyszenia. Bez względu na wynik głosowania pytania o transparentność, reprezentację i przyszłość organizacji nie znikną. Możliwe, że właśnie teraz rozstrzyga się nie tylko skład władz, ale także model funkcjonowania ZAiKS-u na kolejne dekady.

Tomasz Wybranowski


Notka o Wojciechu Konikiewiczu

Wojciech Konikiewicz – pianista, kompozytor, improwizator, pedagog i animator kultury. Jedna z najbardziej niepokornych postaci polskiej sceny muzycznej. Autor muzyki teatralnej, filmowej i koncertowej, twórca projektów jazzowych, rockowych oraz eksperymentalnych. Od dekad aktywnie uczestniczy w debacie dotyczącej praw twórców, funkcjonowania organizacji autorskich oraz miejsca kultury w życiu publicznym. Znany z bezkompromisowości, niezależności myślenia i odwagi w podejmowaniu tematów niewygodnych dla instytucji oraz środowisk opiniotwórczych.

Przeczytaj więcej

Spektakle Sabiny Karwali „BACK TO AMY”. Powrót do głosu, który zmienił muzykę.
Spektakle Sabiny Karwali „BACK TO AMY”. Powrót do głosu, który zmienił muzykę.
O poezji Krzysztofa Janiszewskiego, drodze zespołu Half Light i majestatycznej dojrzałości albumu „ColorCode”.
O poezji Krzysztofa Janiszewskiego, drodze zespołu Half Light i majestatycznej dojrzałości albumu „ColorCode”.
Wojciech Hoffmann, lider grupy Turbo o majestacie muzyki, która nie zna słowa „koniec”.
Wojciech Hoffmann, lider grupy Turbo o majestacie muzyki, która nie zna słowa „koniec”.