Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Droższe paliwo i żywność. Wojna z Iranem uderza w portfele Amerykanów

– Popularność działań prezydenta jest dziś niższa niż na początku kadencji – mówił prof. Adam Prokopowicz. Zdaniem amerykanisty wojna z Iranem coraz mocniej wpływa na codzienne życie mieszkańców Stanów Zjednoczonych, którzy odczuwają wzrost cen paliw, żywności i usług transportowych. Jednocześnie rosną obawy, że przedłużający się konflikt może doprowadzić do globalnych problemów gospodarczych.
Droższe paliwo i żywność. Wojna z Iranem uderza w portfele Amerykanów

Amerykańscy żołnierze podczas ćwiczeń, fot. x/@CENTCOM

Wojna, która miała skończyć się szybciej

Mimo kolejnych rund rozmów i deklaracji o postępach negocjacji konflikt pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem wciąż pozostaje nierozstrzygnięty. Według prof. Adama Prokopowicza rozmowy prowadzone są równolegle na kilku poziomach i obejmują nie tylko bezpośrednich uczestników konfliktu, ale również inne państwa mające wpływ na sytuację w regionie.

Amerykanista zwracał uwagę, że przed rozpoczęciem operacji wojskowej część amerykańskich decydentów mogła nie docenić możliwości Iranu. W efekcie konflikt, który miał przynieść szybkie rezultaty, okazał się znacznie bardziej skomplikowany.

– Wygląda na to, że przed rozpoczęciem tej interwencji zbrojnej prezydent Trump nie uzyskał odpowiednio szczegółowych informacji na temat tego, jaka jest moc i siła Iranu. Osiągnięcie szybkiego sukcesu okazało się znacznie trudniejsze – mówił.

Zdaniem eksperta w interesie wszystkich stron pozostaje możliwie szybkie zakończenie działań zbrojnych. Każdy kolejny tydzień konfliktu zwiększa bowiem ryzyko destabilizacji całego regionu.

Trump traci polityczny kapitał

Donald Trump wracał do Białego Domu jako polityk zapowiadający koncentrację na sprawach wewnętrznych. Wielu wyborców oczekiwało przede wszystkim poprawy sytuacji gospodarczej, ograniczenia inflacji i stabilizacji po latach politycznych napięć.

Tymczasem wojna na Bliskim Wschodzie ponownie wciągnęła Waszyngton w międzynarodowy konflikt, który zaczyna dominować debatę publiczną.

„Pokój przez siłę”. Trump nie wyklucza użycia wojska przeciw Iranowi
„Pokój przez siłę”. Trump nie wyklucza użycia wojska przeciw Iranowi

Administracja Donalda Trumpa nadal próbuje wynegocjować porozumienie z Iranem, ale jednocześnie nie wyklucza użycia siły…

– Badania opinii publicznej pokazują wyraźnie, że popularność działań prezydenta jest niższa niż na początku kadencji – mówił Prokopowicz.

Ekspert podkreślał jednak, że część działań była trudna do uniknięcia. W jego ocenie rola Stanów Zjednoczonych jako globalnego mocarstwa sprawia, że amerykański prezydent nie może całkowicie odciąć się od wydarzeń międzynarodowych.

Amerykanie odczuwają skutki wojny przy dystrybutorach

Najbardziej widoczne skutki konfliktu mieszkańcy Stanów Zjednoczonych dostrzegają w codziennych wydatkach. Rosnące ceny paliw wpływają nie tylko na koszty podróżowania, ale również na funkcjonowanie całej gospodarki.

Transport drogowy pozostaje podstawą amerykańskiego systemu logistycznego, a znaczną część połączeń między odległymi regionami kraju obsługuje lotnictwo. Wzrost cen paliw automatycznie przekłada się więc na koszty przewozu towarów i usług.

– Średnia cena paliwa w Stanach Zjednoczonych wynosi obecnie około czterech do pięciu dolarów za galon. Dla Amerykanów to bardzo dużo – mówił.

W jego ocenie skutki odczuwają również linie lotnicze, które ograniczają liczbę połączeń i wprowadzają dodatkowe opłaty. Coraz droższe stają się także produkty spożywcze, ponieważ wyższe koszty paliwa wpływają na ceny nawozów, transportu i produkcji rolnej.

Drożeje żywność i codzienne życie

Rosnące koszty energii zaczynają wpływać na codzienne zwyczaje Amerykanów. Prof. Prokopowicz zwracał uwagę, że podrożały nawet tak charakterystyczne elementy amerykańskiej kultury jak weekendowe barbecue.

– Koszt mięsa wzrósł mniej więcej o 50 procent. Dla coraz większej grupy ludzi utrzymanie takich tradycji staje się po prostu trudne finansowo – mówił.

Choć inflacja utrzymuje się na poziomie około 3–4 proc., a gospodarka nadal tworzy nowe miejsca pracy, wzrost cen najbardziej odczuwalnych produktów wpływa na nastroje społeczne znacznie silniej niż ogólne wskaźniki ekonomiczne.

To właśnie ceny paliw, żywności i usług pozostają dla wielu Amerykanów najważniejszym miernikiem oceny sytuacji gospodarczej.

Napięcia wokół Izraela coraz bardziej widoczne

Wojna na Bliskim Wschodzie wpływa również na relacje społeczne wewnątrz Stanów Zjednoczonych. Zdaniem Prokopowicza coraz częściej widoczne są podziały dotyczące oceny działań izraelskiej armii i polityki rządu Benjamina Netanjahu.

W amerykańskich mediach pojawia się coraz więcej krytycznych komentarzy dotyczących sytuacji w Strefie Gazy i Libanie. Jednocześnie rośnie aktywność środowisk propalestyńskich, szczególnie w największych miastach.

– Po raz pierwszy obserwuję, że są to procesy naprawdę poważne. Wynikają między innymi z bardzo dużej krytyki sposobu działania armii izraelskiej – mówił.

Jak podkreślał, podziały przebiegają również wewnątrz samej społeczności żydowskiej. Część amerykańskich Żydów uczestniczy w protestach przeciwko polityce izraelskiego rządu, podczas gdy inni zdecydowanie ją popierają.

Cieśnina Ormuz pozostaje największym zagrożeniem

Zdaniem eksperta najpoważniejsze ryzyko związane z konfliktem nie dotyczy jednak samego pola walki, lecz światowej gospodarki. Kluczowe znaczenie ma sytuacja w rejonie cieśniny Ormuz, przez którą transportowana jest znacząca część światowego eksportu ropy naftowej.

Iran wielokrotnie sygnalizował możliwość wykorzystania tego szlaku jako instrumentu nacisku. Ewentualne ograniczenie żeglugi mogłoby wywołać gwałtowny wzrost cen surowców energetycznych.

– Jeżeli konflikt potrwa jeszcze miesiąc, dwa lub trzy, będziemy mieli bardzo duże ryzyko globalnego kryzysu gospodarczego. Ceny ropy mogą wzrosnąć nawet do 200 dolarów za baryłkę – ostrzegał Prokopowicz.

W jego ocenie właśnie dlatego zarówno Waszyngton, jak i pozostałe mocarstwa starają się doprowadzić do porozumienia, zanim konflikt zacznie generować skutki odczuwalne nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale również w Europie, Azji i Ameryce Północnej.

Przeczytaj więcej

Niemiecki biznes wraca do Rosji? Coraz więcej sygnałów zmiany
Niemiecki biznes wraca do Rosji? Coraz więcej sygnałów zmiany
Waszyngton daje Berlinowi sygnał? Niemcy mogą tracić wyjątkową pozycję
Waszyngton daje Berlinowi sygnał? Niemcy mogą tracić wyjątkową pozycję
Kościół, trauma i polityka. Teolog z Erywania o wyzwaniach współczesnej Armenii
Kościół, trauma i polityka. Teolog z Erywania o wyzwaniach współczesnej Armenii