Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Armenia przed wyborami. Murkociński: stawka jest znacznie większa niż lokalna polityka

– Widzę, że ludzie są zdenerwowani. Nie najlepiej reagują na kamerę, a moi rozmówcy potwierdzają, że sytuacja jest napięta – mówił Mikołaj Murkociński, relacjonując sytuację w Armenii przed czerwcowymi wyborami. Dziennikarz zwracał uwagę, że stawką głosowania będzie nie tylko przyszłość rządu Nikola Paszyniana, ale również kierunek geopolityczny całego państwa.
Armenia przed wyborami. Murkociński: stawka jest znacznie większa niż lokalna polityka

Mikołaj Murkociński, fot YT/Radio Wnet

Stara stolica i ślady dawnej Armenii

Po kilku dniach spędzonych na południu kraju Mikołaj Murkociński wrócił do Erywania. Relacjonował z dzielnicy Kond, jednego z nielicznych fragmentów stolicy, który zachował dawną zabudowę i uniknął wielkiej przebudowy miasta przeprowadzonej jeszcze w czasach sowieckich.

Jak podkreślał, miejsce to mocno kontrastuje z nowoczesnym centrum Erywania. Kilkadziesiąt metrów dalej znajdują się szerokie ulice, hotele i nowe budynki, podczas gdy Kond zachował charakter starego miasta.

– To jest ostatni taki skrawek starego Erywania. Wystarczy zejść kilkadziesiąt metrów niżej i już znajdujemy się w zupełnie innym świecie – opowiadał.

Podróż przez kraj pełen historii

Dziennikarz wrócił również do swojej wielogodzinnej podróży z południa Armenii. Trasa licząca zaledwie 360 kilometrów zajęła ponad osiem godzin z powodu górskiego charakteru dróg, licznych ciężarówek i trudnych warunków komunikacyjnych.

Murkociński zwracał uwagę, że podróż pozwala zobaczyć niemal wszystkie krajobrazy Armenii – od zielonych dolin i lasów po wysokie, skaliste szczyty. Szczególne wrażenie zrobił na nim widok góry Ararat dominującej nad okolicą Erywania.

– To niezwykle piękny kraj. Można zobaczyć wszystko – od krajobrazów przypominających Beskidy po wysokie góry pokryte jeszcze śniegiem. A nad tym wszystkim wyrasta majestatyczny Ararat – mówił.

Murkociński z południa Armenii: tu krzyżują się interesy USA, Iranu i Turcji
Murkociński z południa Armenii: tu krzyżują się interesy USA, Iranu i Turcji

Granica Armenii z Iranem, strategiczna dolina Araksu i projekt nowego korytarza wspieranego przez administrację Donalda …

Syunik – region o znaczeniu większym niż geografia

Znaczna część relacji dotyczyła południowego regionu Syunik, który od miesięcy znajduje się w centrum zainteresowania analityków i polityków. Murkociński podkreślał, że jego znaczenie nie wynika wyłącznie z położenia przy granicy z Iranem.

Region jest również jednym z najważniejszych obszarów dla ormiańskiej tożsamości historycznej i religijnej. Znajdują się tam liczne klasztory i świątynie liczące setki lat, które dla Ormian są czymś więcej niż tylko zabytkami.

– To nie są wyłącznie miejsca kultu. To miejsca, które świadczą o ormiańskości tych ziem i o ciągłości obecności Ormian w tym regionie – podkreślał.

Murkociński przypominał również, że podobne znaczenie miał dla Ormian Górski Karabach. Jego zdaniem właśnie dlatego niszczenie zabytków na terenach przejętych przez Azerbejdżan budzi w Armenii tak silne emocje.

Armenia przed ważnym politycznym testem

Coraz większe emocje budzą również zbliżające się wybory. Z relacji Murkocińskiego wynika, że kampania jest wyjątkowo agresywna, a jej stawką jest znacznie więcej niż zwykła zmiana lokalnych władz.

Dziennikarz zwracał uwagę na intensywną obecność materiałów wyborczych w przestrzeni publicznej oraz rosnące napięcie polityczne. Jego zdaniem szczególnie istotna jest rola Rosji, która coraz mocniej sygnalizuje swoje niezadowolenie z obecnej polityki Erywania.

– Te wybory nie będą zwykłymi wyborami. To głosowanie o kierunku, w którym podąży Armenia, a jednocześnie sprawa bardzo istotna z punktu widzenia Rosji – mówił.

Według Murkocińskiego w ostatnich tygodniach Moskwa zaczęła stosować wobec Armenii również presję gospodarczą, ograniczając import części ormiańskich produktów, w tym wody mineralnej i koniaku.

Rosja wspiera swoich politycznych sojuszników

Jednym z głównych rywali obozu premiera Nikola Paszyniana pozostaje ugrupowanie Silna Armenia, określane przez komentatorów jako formacja prorosyjska. To właśnie wokół tej partii skupia się dziś znacząca część politycznego sporu.

Murkociński przypomniał również o niedawnej aferze związanej z próbą kupowania głosów przez jednego z lokalnych działaczy tej formacji. Sprawa wywołała szeroką dyskusję w Armenii i stała się kolejnym elementem gorącej kampanii wyborczej.

„Iran nie reagował tak jak Rosja”. Analityk o relacjach Erywania z Teheranem
„Iran nie reagował tak jak Rosja”. Analityk o relacjach Erywania z Teheranem

– Iran był dla Armenii kołem ratunkowym – mówił Sergei Melkonian, ekspert ds. bezpieczeństwa i polityki Kaukazu Południo…

– Silna Armenia będzie najpoważniejszym rywalem partii Nikola Paszyniana. To właśnie wokół tego ugrupowania koncentruje się dziś duża część politycznych emocji – oceniał.

Napięcie widoczne na ulicach

Murkociński podkreślał, że atmosferę kampanii można odczuć nie tylko w mediach czy debatach politycznych. Jego zdaniem napięcie jest zauważalne także podczas codziennych rozmów z mieszkańcami.

Jak relacjonował, część osób niechętnie reaguje na obecność kamer i dziennikarzy, a rozmówcy często podkreślają niepewność dotyczącą najbliższych miesięcy.

– Widzę, że ludzie są zdenerwowani. To nie jest zwykła kampania wyborcza i potwierdzają to również osoby, z którymi rozmawiam – podsumował.

Przeczytaj więcej

Śledczy weszli do Deutsche Banku. Afera podatkowa w Niemczech
Śledczy weszli do Deutsche Banku. Afera podatkowa w Niemczech
Polityczne trzęsienie ziemi w Niemczech? AfD na czele sondaży
Polityczne trzęsienie ziemi w Niemczech? AfD na czele sondaży
Wolność pod lupą. Chat Control, prywatność i pytanie, którego Bruksela woli nie zadawać (na wszelki wypadek)
Wolność pod lupą. Chat Control, prywatność i pytanie, którego Bruksela woli nie zadawać (na wszelki wypadek)