Stara stolica i ślady dawnej Armenii
Po kilku dniach spędzonych na południu kraju Mikołaj Murkociński wrócił do Erywania. Relacjonował z dzielnicy Kond, jednego z nielicznych fragmentów stolicy, który zachował dawną zabudowę i uniknął wielkiej przebudowy miasta przeprowadzonej jeszcze w czasach sowieckich.
Jak podkreślał, miejsce to mocno kontrastuje z nowoczesnym centrum Erywania. Kilkadziesiąt metrów dalej znajdują się szerokie ulice, hotele i nowe budynki, podczas gdy Kond zachował charakter starego miasta.
– To jest ostatni taki skrawek starego Erywania. Wystarczy zejść kilkadziesiąt metrów niżej i już znajdujemy się w zupełnie innym świecie – opowiadał.
Podróż przez kraj pełen historii
Dziennikarz wrócił również do swojej wielogodzinnej podróży z południa Armenii. Trasa licząca zaledwie 360 kilometrów zajęła ponad osiem godzin z powodu górskiego charakteru dróg, licznych ciężarówek i trudnych warunków komunikacyjnych.







