
Rząd chce przyznać prawa emerytalne artystom, którzy nie płacili składek. fot. ilustracyjne

„Sprowadza się to do tego, że nie płaciłem składek, ale chciałbym mieć z nich benefity” – ocenia wprost analityk Piotr Matczuk. Zapowiedź nowego rządowego pr...
Prowadzący:
Rządowe plany dotyczące stworzenia specjalnego systemu wsparcia emerytalnego dla artystów, którzy w przeszłości nie odprowadzali składek na ubezpieczenia społeczne, wywołały burzę. Projekt, który w założeniu ma pomóc najuboższym twórcom, błyskawicznie stał się jednym z najbardziej zapalnych tematów debaty publicznej.
Zdaniem ekspertów, propozycja ta uderza w fundamentalne poczucie sprawiedliwości społecznej przeciętnego Polaka. Na ten aspekt mocno zwraca uwagę Piotr Matczuk, analityk polityczny i twórca kanału „Taktyka Polityki”.
Dyskusja o przywilejach dla wybranej grupy zawodowej budzi ogromny opór opinii publicznej. Szczególnie w sytuacji, gdy miliony pracowników w Polsce każdego miesiąca obowiązkowo oddają znaczną część swoich dochodów do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
– Sprowadza się to do tego, że nie płaciłem składek, a teraz chciałbym mieć benefity z tych składek – wyjaśnił w rozmowie z Radiem Wnet Piotr Matczuk.
Analityk podkreśla, że argumentacja polityków koalicji rządzącej o rzekomej „biedzie” i potrzebie systemowego wsparcia artystów całkowicie rozmija się z nastrojami społecznymi. Dzisiejsza wrażliwość Polaków jest zupełnie inna niż dekadę temu.
Przeciętny obywatel nie postrzega artystów jako grupy wymagającej szczególnej opieki państwa. W powszechnym odbiorze twórcy kojarzą się raczej z uprzywilejowaną elitą, która unikała obciążeń fiskalnych.
– Weź to teraz powiedz dekarzowi, który 45 lat pracował w upale i w mrozie na dachu, odprowadzał składkę i ma taką emeryturę, jaką ma – wskazał rażący kontrast Piotr Matczuk.
Zwykły pracownik fizyczny, słysząc o nowych przywilejach, zareaguje natychmiastowym sprzeciwem. Nie zrozumie, dlaczego z jego podatków państwo ma finansować emerytury osobom, które świadomie wybrały inną formę rozliczeń.
Dla opozycji temat emerytur dla artystów to idealne paliwo polityczne. Zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak i Konfederacja mogą wykorzystać ten wątek do twardego uderzenia w rząd Donalda Tuska.
– To jest temat z ogromnym potencjałem dla opozycji, żeby to pociągnąć – zaznaczył Piotr Matczuk.
Jeśli opozycja wykaże się politycznym wyczuciem i umiejętnie nagłośni ten problem w parlamencie oraz mediach społecznościowych, rząd może ponieść dotkliwe straty wizerunkowe. Przekaz o „kupowaniu” przychylności artystów kosztem zwykłych robotników wyjątkowo łatwo trafia do wyborców.