Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

„Wojna albo pokój”. Trump rezygnuje ze ślubu syna, a wiceprezydent wraca do Waszyngtonu

– Wojna albo pokój. Myślę, że w tym momencie to jest najbardziej wiarygodna analiza – ostrzega przebywający w USA Tomasz Grzywaczewski. Te słowa najlepiej oddają stan gry, w której Donald Trump opuszcza wesele własnego syna, a wiceprezydent JD Vance zostaje pilnie ściągnięty do Waszyngtonu. Stawka tych tajnych negocjacji jest gigantyczna: uniknięcie totalnej wojny i powstrzymanie galopujących cen benzyny na amerykańskich stacjach przed kluczowymi wyborami.
„Wojna albo pokój”. Trump rezygnuje ze ślubu syna, a wiceprezydent wraca do Waszyngtonu

Donald Trump, fot. x.com/WhiteHouse

Szekspir pod gwiazdami

„Wojna albo pokój” w Białym Domu

Wokół negocjacji nad Zatoką Perską panuje gigantyczny szum informacyjny. Kolejne doniesienia medialne wzajemnie się wykluczają, budując atmosferę skrajnego napięcia. Zaledwie chwilę po komunikatach o możliwym przełomie, z Teheranu napływają sygnały o impasie.

– Wojna albo pokój. Myślę, że w tym momencie to jest najbardziej wiarygodna analiza, jaką mogę Państwu przedstawić, ponieważ tak naprawdę nie wiadomo cały czas, jaki jest stan tych negocjacji – zaznacza Tomasz Grzywaczewski.

Mimo długiego weekendu z okazji Memorial Day, w Waszyngtonie panuje nadzwyczajne wzmożenie polityczne. Donald Trump wezwał z Ohio wiceprezydenta JD Vance’a, a sam zrezygnował z uczestnictwa w ślubie Donalda Juniora na Bahamach.

– Donald Trump poinformował publicznie, że w tej uroczystości nie wziął udziału z uwagi na miłość do swojej ojczyzny, do Stanów Zjednoczonych – wskazuje korespondent.

Szekspir pod gwiazdami

Ceny paliw a widmo klęski wyborczej

Biały Dom próbuje wynegocjować porozumienie, które odblokowałoby żeglugę w Cieśninie Ormus i zmusiło Iran do oddania zapasów wzbogaconego uranu. Jednak z perspektywy Amerykanów kluczowa nie jest broń jądrowa, ale rosnące koszty codziennego życia.

– Drożyzna jest dzisiaj najważniejszym tematem, jeżeli chodzi o debatę publiczną. Sondaże pokazują, że Amerykanie nie rozumieją, dlaczego ta wojna została wywołana. Nie rozumieją też, jakie ma ona przynieść pozytywne skutki – wyjaśnia dziennikarz.

Dla obozu Donalda Trumpa czas dramatycznie ucieka. W listopadzie odbędą się wybory uzupełniające do Kongresu, a wskaźniki na pylonach stacji benzynowych zbliżają się do historycznych maksimów. Jeśli ceny paliw w USA nie spadną, Partia Republikańska może ponieść spektakularną porażkę.

– Republikanie zdają sobie sprawę, że rzeczywiście ten zegar tyka. Ja mam wrażenie, że jednak w najbliższych dniach możemy spodziewać się pewnego przełomu. Czy to będzie porozumienie, czy to będzie trwały pokój, czy jednak dojść do wznowienia wojny, tego w tym momencie nue wiemy – dodaje Grzywaczewski.

Szekspir pod gwiazdami

Jastrzębie kontra gołębie w Waszyngtonie

W samej administracji Trumpa ścierają się dwie skrajne wizje. Z jednej strony działają jastrzębie, tacy jak wpływowy senator Lindsey Graham, domagający się maksymalnego dociśnięcia Teheranu i nałożenia drastycznych sankcji. Z drugiej strony rosną wpływy sekretarza stanu Marco Rubio, który stawia na dyplomację.

Donald Trump balansuje na cienkiej granicy, stosując strategię kija i marchewki. Z jednej strony wysyła sygnały o bliskim porozumieniu, z drugiej – grozi wznowieniem bombardowań. Jeśli jednak dyplomacja zawiedzie, prezydent USA może zdecydować się na siłowe rozwiązanie impasu, godząc się na ogromne ryzyko polityczne i gospodarcze.

Przeczytaj więcej

Wielkie trzęsienie ziemi w Londynie. Rząd Keira Starmera runął, krajem wstrząsnęły dymisje
Wielkie trzęsienie ziemi w Londynie. Rząd Keira Starmera runął, krajem wstrząsnęły dymisje
Koziński o błędzie Kijowa: „Za powrót do Polski Ukraińcy zapłacą wysoką cenę”
Koziński o błędzie Kijowa: „Za powrót do Polski Ukraińcy zapłacą wysoką cenę”
Andy Burnham nowym premierem UK? „Odziedziczy kryzys i nie będzie miał łatwo”
Andy Burnham nowym premierem UK? „Odziedziczy kryzys i nie będzie miał łatwo”