Sezon Ekstraklasy dostarczył kibicom wszystkiego: dramatów, sensacyjnych zwrotów akcji i statystyk, które brzmią wręcz absurdalnie. Spadkowicz miał króla strzelców, mistrz Polski dawał sobie wbijać hat-tricki, a drużyny jeszcze kilka tygodni wcześniej skazywane na spadek kończyły rozgrywki niemal w środku tabeli.
Król strzelców spadł z ligi
Największym paradoksem sezonu okazał się Tomáš Bobček. Napastnik Lechii Gdańsk zdobył 20 bramek i został królem strzelców Ekstraklasy, choć jego drużyna pożegnała się z ligą.
– To jest po prostu fantastyczny zawodnik. Jest szybki, skoczny, przebojowy, świetnie drybluje. Z tych wszystkich napastników czołówki klasyfikacji jest najbardziej kompletny – ocenia Cezary Olbrycht.
Dziennikarz Canal+ podkreśla, że Bobček. był jednym z niewielu jasnych punktów katastrofalnego sezonu Lechii.







