Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Referendalna mobilizacja w Krakowie. „Miasto osuwa się w obszary absurdu”

– To nie jest akcja przeciwko jednej partii czy Donaldowi Tuskowi. To akcja ratunkowa dla Krakowa – mówił Jan Hoffman przed referendum dotyczącym odwołania prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego.
Referendalna mobilizacja w Krakowie. „Miasto osuwa się w obszary absurdu”

Aleksander Miszalski tańczy na dachu magistratu, fot. TikTok/@olekmiszalski

Ponad 100 tys. podpisów pod referendum

Jan Hoffman, radca prawny i przewodniczący Rady Dzielnicy VII Zwierzyniec, odniósł się na początku rozmowy do pojawiających się opinii, według których stał się jedną z głównych twarzy referendum dotyczącego odwołania władz Krakowa. Sam podchodził do takich ocen z dystansem i podkreślał, że najważniejsi są mieszkańcy, którzy podpisali się pod inicjatywą.

– To jest po prostu sonda internetowa i nie przywiązywałbym do niej większej wagi. Faktem jest natomiast, że ponad 100 tysięcy osób złożyło ważne podpisy pod referendum. To właśnie ci ludzie są prawdziwą twarzą tej inicjatywy – mówił Hoffman.

Jak zaznaczał, jego zdaniem odpowiedzialność za całe referendum spoczywa przede wszystkim na prezydencie Krakowa Aleksandrze Miszalskim.

„Kraków kontra obwarzanek”. Radny z Wieliczki ostro o SCT i referendum
„Kraków kontra obwarzanek”. Radny z Wieliczki ostro o SCT i referendum

Czy Kraków wypowiedział wojnę swoim sąsiadom? Władze miasta oskarżane są o „dyskryminację przyjezdnych”, chaos wokół SCT…

– Jest tylko jeden lider obozu referendalnego w Krakowie i nazywa się Aleksander Miszalski. To jego decyzje doprowadziły do tego, że mieszkańcy wyszli ze swojej strefy komfortu i zaczęli organizować referendum – podkreślał.

Spór o strefę czystego transportu

Dużo miejsca Hoffman poświęcił kampanii referendalnej i sposobowi prowadzenia sporu przez władze miasta. Jak mówił, komitet referendalny od początku chciał prowadzić merytoryczną dyskusję o problemach Krakowa.

– Merytoryczna rozmowa może nie zawsze jest efektowna i pełna fajerwerków, ale właśnie tak chcieliśmy rozmawiać o mieście. Dlatego apelowałem do prezydenta Miszalskiego o debatę i rozmowę na argumenty – mówił.

Według Hoffmana prezydent Krakowa nie tylko odmówił debaty, ale także próbował łagodzić nastroje mieszkańców poprzez zapowiedzi zmian w strefie czystego transportu, które ostatecznie okazały się jedynie kosmetyczne.

– Ogłoszono tak zwaną wielką korektę strefy czystego transportu. Ludzie pomyśleli, że może rzeczywiście coś się zmieni, ale później okazało się, że to właściwie tylko pudrowanie problemu – oceniał.

Hoffman przypominał, że strefa obejmuje ogromną część miasta.

– Mówimy o obszarze obejmującym około 60 procent powierzchni Krakowa i blisko 90 procent terenów zabudowanych. Do tego dochodzą bardzo restrykcyjne normy dla samochodów, przez które nawet stosunkowo młode diesle nie będą mogły wjeżdżać bez dodatkowych opłat – zaznaczał.

Zarzuty i procesy sądowe

W dalszej części rozmowy Hoffman szeroko komentował oskarżenia kierowane wobec organizatorów referendum. Jak podkreślał, przez wiele tygodni członkowie komitetu byli atakowani w mediach społecznościowych i oskarżani o różnego rodzaju nadużycia.

– Najpierw pojawiały się sugestie, że fałszujemy podpisy. Potem próbowano nas łączyć z różnymi aferami gospodarczymi, kompletnie bez żadnego związku z referendum – mówił.

Jak relacjonował, komitet początkowo nie reagował na tego typu oskarżenia, ale z czasem zdecydował się skierować sprawy do sądu.

– Stwierdziliśmy, że nie możemy już pozwalać na takie działania. Kiedy poszliśmy do sądu, zaczęliśmy wygrywać. Pojawiły się przeprosiny za sugestie, że jesteśmy fałszerzami albo przestępcami – podkreślał Hoffman.

Przewodniczący rady dzielnicy zaznaczał, że dla niego osobiście takie zarzuty miały również wymiar zawodowy.

– Jestem radcą prawnym i w naszym zawodzie zaufanie jest absolutnie kluczowe. Jeżeli ktoś próbuje publicznie sugerować, że możemy fałszować dokumenty czy działać nieuczciwie, to jest próba uderzenia również w nasze życie zawodowe – mówił.

Spór o Kraków, nie o partie

Hoffman stanowczo odrzucał również zarzuty, według których referendum miałoby być elementem ogólnopolskiej walki politycznej.

– Od początku mówiliśmy, że nie robimy tego przeciwko Donaldowi Tuskowi ani przeciwko konkretnej partii. To jest akcja wynikająca z troski o Kraków – podkreślał.

Jak tłumaczył, właśnie dlatego w komitecie referendalnym znalazły się osoby o bardzo różnych poglądach politycznych.

Gorąco przed referendum w Krakowie. „Władza broni ostatnich okopów”
Gorąco przed referendum w Krakowie. „Władza broni ostatnich okopów”

W Krakowie rośnie napięcie przed referendum dotyczącym odwołania prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego. Mariusz Pili…

– Są tam ludzie od lewej do prawej strony sceny politycznej, ale wszyscy uznali, że sytuacja miasta wymaga reakcji – mówił.

W rozmowie pojawił się również wątek prób przypisywania komitetowi skrajnych poglądów politycznych.

– Próbowano stworzyć narrację, że po referendum władzę przejmą politycy o skrajnych poglądach. To była całkowita aberracja i próba zamknięcia nas w konkretnej politycznej bańce – oceniał Hoffman.

„Kraków może skończyć jak Detroit”

Pod koniec rozmowy Hoffman mówił już szerzej o swojej ocenie sytuacji Krakowa i powodach, dla których zaangażował się w referendum. Jak podkreślał, nie uważa się za polityka „antysystemowego”, ale za mieszkańca, który nie chce biernie patrzeć na pogarszającą się sytuację miasta.

– Nie chodzi o walkę z systemem dla samej walki. Po prostu widzę, jak Kraków osuwa się w obszary absurdu i jak pogarsza się sytuacja ekonomiczna miasta – mówił.

Hoffman ostrzegał, że brak zmian może mieć bardzo poważne konsekwencje dla przyszłości Krakowa.

– Jeśli to będzie trwało jeszcze kilka lat, to możemy dojść do sytuacji, w której Kraków stanie się drugim Detroit i zapaść będzie trzeba odrabiać przez kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt lat – podkreślał.

Na zakończenie apelował do mieszkańców o udział w referendum.

– Takiej historycznej szansy na zmiany możemy już długo nie mieć. Dlatego mam nadzieję, że mieszkańcy pójdą do urn i sami zdecydują o przyszłości miasta – podsumował Hoffman.

Przeczytaj więcej

Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”