Niedawna podróż wiceministra obrony narodowej Cezarego Tomczyka do Waszyngtonu oraz próby nawiązania bliskiego kontaktu z kluczowymi amerykańskimi strategami wywołują lawinę pytań o kulisy polskiej dyplomacji. Zdaniem Józefa Orła, publicysty i założyciela Klubu Ronina, relacje polsko-amerykańskie przechodzą obecnie przez skomplikowany etap, w którym pod dyplomatycznymi uprzejmościami kryje się twarda gra interesów i kryzys zaufania.
Nieoficjalne sygnały i kwestia zaufania
Analizując zakulisowe nastroje w Waszyngtonie, Józef Orzeł powołał się na nieoficjalne, krążące w środowiskach eksperckich głosy, które mają obrazować stopień zaniepokojenia za oceanem.
– Jeden z naszych poważnych urzędników prezydenckich usłyszał od poważnego urzędnika Białego Domu: „Wasz premier szkodzi Ameryce” – wskazał Józef Orzeł, zaznaczając, że jeśli te słowa rzeczywiście padły, mamy do czynienia z niezwykle poważną diagnozą, a nie jedynie rutynowym ostrzeżeniem.
W ocenie publicysty, źródłem tych napięć mogą być emocjonalne wypowiedzi, jakie rząd Donalda Tuska i sam premier zaczęli kierować pod adresem USA, zwłaszcza w kontekście podawania w wątpliwość wiarygodności sojuszniczej Waszyngtonu czy skuteczności artykułu 5. Traktatu Waszyngtońskiego.




