Cel protestu: Obalenie rządu i walka „do skutku”
Od wtorkowego poranka przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w Warszawie funkcjonuje „Miasteczko Gniewu”. Inicjatywa, za którą stoi m.in. Ruch Obrony Granic, ma jeden, jasno zdefiniowany i bardzo radykalny postulat. Organizatorzy nie chcą negocjacji – domagają się całkowitej zmiany władzy.
– Naszym celem jest obalenie rządu Donalda Tuska. Donald Tusk po prostu według nas, za całokształt swojej pracy (…) powinien odejść, powinien złożyć jak najszybciej stanowisko – powiedział Paweł Kryszczak, przedstawiciel protestujących.
Działacz zapowiada, że manifestacja nie ma określonego terminu końcowego. Niezależnie od tego, czy aktywiści pozostaną przed KPRM, czy zostaną przeniesieni w inne miejsce, zamierzają kontynuować swój sprzeciw. – Nie ustąpimy, póki zagrożenie, jakim jest dla naszej przyszłości aktualny rząd, będzie na swoim miejscu – zaznaczył.
„Jesteśmy niczym zwierzęta w zoo”. Napięcia ze służbami
Pierwszą noc w „Miasteczku Gniewu” spędziło około 50 osób. Z relacji organizatorów wynika, że warunki protestu drastycznie zaostrzyły się po zmroku. Dostęp do pięciu rozbitych namiotów został rygorystycznie ograniczony przez policję i Służbę Ochrony Państwa.






