Teraz na antenie:
Radio Wnet
Gospodarka

Imperium Energii. Kto trzyma rękę na światowym kurku?

Co by się stało, gdyby nagle zgasło światło, a państwo przestało funkcjonować? Od rewolucji przemysłowej po dzisiejszą rywalizację o minerały krytyczne – energia to być albo nie być narodów. Przeanalizujmy, jak historia walki o surowce łączy się z najnowszymi działaniami Stanów Zjednoczonych. Kto dziś kontroluje światowe szlaki energetyczne, ten trzyma w rękach klucze do globalnej władzy – pisze Adam Gniewecki.
Imperium Energii. Kto trzyma rękę na światowym kurku?

Wojna o surowce już trwa, fot. ilustracyjne/Open AI

Szekspir pod gwiazdami

Wyobraźmy sobie, że w jakimś średniej wielkości kraju (o powierzchni i ilości mieszkańców takich jak polskie) nagle nastąpiło całkowite wyłączenie energii elektrycznej – na przykład na skutek działań innego, wrogiego państwa. Najpierw przestałyby funkcjonować systemy krytyczne – sieci komórkowe, internet, bankowość elektroniczna, bankomaty, stacje paliw i większość transportu. Wodociągi oraz oczyszczalnie ścieków mają zwykle tylko ograniczone zasilanie awaryjne, więc po pewnym czasie pojawiłyby się problemy z dostępem do wody i poważne kłopoty sanitarne. Nie byłoby telewizji, radia, telefonów komórkowych, a i stacjonarne zamilkłyby po pewnym czasie. Nie byłoby komunikacji, łączności, informacji. Po pewnym czasie (co najwyżej po kilku tygodniach) stanęłyby pociągi, tramwaje, autobusy i auta prywatne. Gdyby to była akurat zima, brak ogrzewania zabijałby masowo. Nocą ulice byłyby ciemne, a w zimnych mieszkaniach tliłyby się, oszczędnie używane, świece. Szpitale mogłyby działać dzięki generatorom, ale zapasy paliwa są przecież ograniczone. Magazyny chłodnicze i sklepy przestałyby funkcjonować, co prowadziłoby do braków żywności i leków. Wszelkie sterowanie elektroniczne czy komputerowe przestałoby działać. Przemysł oraz administracja praktycznie stanęłyby w miejscu. Zaczęłaby pojawić się panika. Najpierw w dużych miastach. Nastąpiłby wzrost przestępczości i problemy z utrzymaniem porządku publicznego. Państwo musiałoby wprowadzić racjonowanie zasobów. W dłuższej perspektywie skutki byłyby pod każdym względem tragiczne. Przedłużający się na tygodnie i miesiące blackout oznaczałby poważny kryzys humanitarny i cywilizacyjny. Gorszy niż pandemia. Widzimy jak ważna, dla społeczeństw rozwiniętych, jest dzisiaj energia. Jak śmiertelnie niebezpieczne może być nieodpowiedzialne majstrowanie wokół jej produkcji i dostaw.

Od węgla do cyfrowej rewolucji

Od energii i jej dostaw zaczęliśmy realnie uzależniać się pod koniec XIX wieku i to uzależnienie stale rośnie. Tak jak zapotrzebowanie na nią, które dzisiaj osiąga niewyobrażalnie wielkie rozmiary. Energia stanowi fundament postępu cywilizacyjnego ludzkości. Napędza rewolucje przemysłowe, wzrost gospodarczy i konflikty geopolityczne. Od początków industrializacji jej rola ewoluowała od prostego paliwa do kluczowego czynnika determinującego potęgę państw i korporacji. Historia ludzkości to opowieść o rosnącym znaczeniu energii w gospodarce oraz zaciętej walce o surowce energetyczne. Bez kontroli nad źródłami energii nie ma trwałego rozwoju.

Przełom w historycznej roli energii w rozwoju cywilizacyjnym nastąpił w XVIII wieku, gdy węgiel stał się paliwem w imperium brytyjskim, ówczesnym liderze postępu technicznego. Maszyna parowa Jamesa Watta (1736–1819), szkockiego wynalazcy, inżyniera oraz jednego z kluczowych twórców Rewolucji Przemysłowej, zwiększyła wydajność pracy do nawet 400–500%, umożliwiając mechanizację przemysłu tekstylnego i transport lądowy. Do roku 1850 Wielka Brytania wydobyła 1 mld ton węgla, co łączy się z 4-krotnym wzrostem PKB per capita. Na przełomie XIX i XX wieku ropa naftowa zrewolucjonizowała mobilność. Edwin Drake (1819–1880), amerykański pionier przemysłu naftowego, zainicjował erę ropy naftowej, a ropa, odkryta w Zatoce Perskiej, zasilała aliancką machinę wojenną. Globalne zużycie energii wzrosło z 10 EJ (exajuli) – w 1800 r. do 600 EJ – w roku 2025, czyli 60-krotnie, napędzając urbanizację i demograficzny boom. (1 eksadżul = 10¹⁸ dżuli. Ta jednostka energii używana jest do opisywania skali globalnej. 1 EJ ≈ roczne zużycie energii przez średniej wielkości kraj). Jednocześnie, nastąpił trzykrotny wzrost populacji globu i eksplozja innowacji.

We współczesnej gospodarce znaczenie energii stale i raptownie rośnie. Stanowi ona nawet 10-15% światowego PKB. W erze globalizacji energia napędza nie tylko produkcję, ale i cyfrową rewolucję. Serwery „data center” konsumują tyle prądu co całe kraje, np. Holandia. „Data centers” zużywają 2% elektryczności produkowanej na całym świecie, a prognozy przewidują wzrost do 10% do roku 2030.

Szekspir pod gwiazdami

Surowce jako zapalnik globalnych konfliktów

Od ery początków przemysłu walka o surowce energetyczne przerodziła się w konflikty globalne. Brytyjskie imperium kolonialne walczyło o kopalnie węgla w Indiach i Afryce, a w XX wieku wojny światowe obracały się wokół ropy. Niech za przykład posłuży Japonia. Mało kto wie, że II Wojna Światowa na Dalekim Wschodzie wybuchła m.in. z powodu japońskich apetytów na indonezyjskie złoża ropy naftowej. Japonia w latach 30-tych i na początku 40-tych XX wieku dynamicznie się uprzemysławiała i prowadziła ekspansję militarną, co powodowało ogromne zapotrzebowanie na paliwa. Kraj ten praktycznie nie miał własnych złóż ropy, a kluczowe znaczenie dla Japonii miały bogate jej złoża w ówczesnych Holenderskich Indiach Wschodnich (dzisiejsza Indonezja). Dla Japonii przejęcie ich było celem strategicznym. Bezpośrednim impulsem do eskalacji konfliktu były sankcje i embargo na ropę nałożone przez USA i ich sojuszników. Japonia uznała, że bez dostępu do surowców energetycznych nie będzie w stanie kontynuować swojej polityki imperialnej ani prowadzić wojny, co doprowadziło do decyzji o uderzeniu wyprzedzającym, m.in. ataku na Pearl Harbor.

Obecnie Rosja odcinając gaz Unii Europejskiej, traci mniej więcej od kilkunastu do około 40-tu lub nawet 50-ciu mld euro rocznie potencjalnych przychodów, ale destabilizując Europę. Świat się coraz szybciej zmienia i do wczorajszych priorytetów dochodzą jutrzejsze. Nadchodzi czas zmagań o minerały krytyczne czyli surowce mineralne, uznawane za strategiczne, ważne dla gospodarki i bezpieczeństwa państw, których dostawy mogą być zagrożone przerwami. Czyli trudne do stabilnego pozyskiwania. Do takich minerałów zaliczają się: Lit – akumulatory do samochodów elektrycznych, Kobalt – magazynowanie energii, Neodym i inne metale ziem rzadkich – magnesy w turbinach wiatrowych i elektronice, Grafit – anody w bateriach oraz Nikiel – produkcja stali i baterii. Minerały krytyczne są fundamentem: transformacji energetycznej (OZE, elektromobilność), techniki cyfrowe (smartfony, komputery) i przemysłu obronnego. Obszary ich wydobycia to: Afryka – Demokratyczna Republika Konga – ponad połowa światowej produkcji kobaltu, Republika Południowej Afryki – platyna i mangan; Ameryka Południowa – (tzw. „trójkąt litowy”), Chile, Argentyna, Boliwia – ogromne zasoby litu; Azja – Chiny – zdominowały przetwarzanie metali ziem rzadkich i grafitu, Indonezja – duże złoża niklu; Australia – jeden z największych producentów litu i rudy żelaza, USA – rozwijają własne wydobycie litu i pierwiastków ziem rzadkich, Kanada – nikiel, kobalt, grafit. Przyszłość zapowiada bitwy w Afryce o lit i kobalt do akumulatorów dla samochodów elektrycznych, czy o pierwiastki ziem rzadkich w Arktyce, gdzie topnienie lodowców odkrywa nowe złoża. Coraz bardziej wysublimowane metody wytwarzania energii i postępy w technice jej magazynowania wymagają nowych surowców i nowych technologii.

Energetyczna machina wojenna

A wojna i zbrojenia? Ktoś może słusznie zapytać. Prowadzenie wojny angażuje ogromne ilości nośników energii, czym wodzowie mało się przejmują. Vaclav Smil, uczony specjalizujący się w sprawach środowiska i energetyki, uważa, że ogromne potrzeby energetyczne wojen rozpoczynają się już na poziomie produkcji broni. Włączenie się Stanów Zjednoczonych do II wojny światowej sprawiło, że w latach 1941-1945 całkowita produkcja samolotów w tym kraju sięgnęła łącznie blisko 300 tysięcy sztuk. W latach ostatniej wojny zużycie paliw i elektryczności w USA wzrosło o 46%. Pojazdy wojskowe, w walce i na manewrach, potrzebują energii, czyli paliwa. Dla zilustrowania skali, warto podać, że w kwietniu 1945 roku, do Berlina dotarło 8 tys. internal czołgów i 11 tys. samolotów. Według wspomnianego już Vaclava Smila, I Wojna Światowa „skonsumowała” ok. 15% energii wytwarzanej w USA, zaś II Wojna ok. 40%, a Wojna Wietnamska ok. 4%. Również w czasie pokoju armia konsumuje ogromne ilości energii. Jej roczne zużycie przez siły zbrojne USA w latach 90-tych ubiegłego wieku było porównywalne z całkowitą roczną produkcją energii w Szwajcarii czy Austrii. Na przykład, amerykański czołg M1 Abrams posiada silnik o mocy 1500 koni mechanicznych, który pożera, zależnie od ukształtowania terenu, 400 do 800 litrów paliwa na 100 km, a samolot MiG-29 do przebycia dystansu 1500 km potrzebuje ok. 4000 litrów. USA i ZSRR w latach 1950-1990 przeznaczyły 5% swojej energii na rozwój, magazynowanie oraz transport broni jądrowej. Chłodna kalkulacja wskazuje, że nakłady ponoszone na broń odstraszającą, pozwalającą uniknąć wojny, z punktu widzenia „energetyki wojennej”, są lepszym rozwiązaniem niż konflikt zbrojny.

T. Klare, profesor zatrudniony w programie „Peace and World Security Studies” na Hampshire College, zwrócił uwagę na bliskie związki między handlem nośnikami energii oraz dostępem do nich i wojnami. W opracowaniu dla Center for Contemporary Conflict (Amerykański ośrodek badawczy zajmujący się analizą współczesnych konfliktów, bezpieczeństwa międzynarodowego i strategii wojskowej. Działa przy Naval Postgraduate School w Monterey w Kalifornii), stwierdził, że po rewolucji w Iranie zmiana sytuacji na Bliskim Wschodzie spowodowała zadeklarowanie przez Stany Zjednoczone możliwości użycia siły, jeśli „jakakolwiek wroga siła zablokuje przepływ tankowców przez Zatokę Perską”. Deklaracja ta stała się podstawą dla prezydenta Reagana do interwencji w wojnie irańsko-irackiej oraz dla George’a Busha do Pierwszej Wojny w Zatoce. Profesor Klare zauważa, że problem dostępu do surowców energetycznych jest powodem konfliktów. Chiny i Japonia wciąż spierają się o złoża gazu na Morzu Wschodniochińskim. W związku z poszukiwaniami ropy w Sudanie, ChRL zaczęła dostarczać broń rządowi w Chartumie. USA wspomagały rząd Nigerii w walkach w delcie Nigru, będącej lokalnym centrum produkcji ropy naftowej. Obecnymi zmaganiami w Zatoce Perskiej zajmiemy się później.

Szekspir pod gwiazdami

Zielona hegemonia i nowe uzależnienia

Niemcy wyprzedzają resztę Europy w zakresie produkcji źródeł „zielonej energii”, choć sami otwierają nowe kopalnie węgla oraz planują rewitalizację elektrowni jądrowych. W lipcu 2020 roku Komisja Europejska opublikowała „Strategię wodorową dla neutralnej klimatycznie Europy”. W dokumencie zielony wodór wymieniany jest jako jeden z kluczowych nośników energii, który może przyczynić się do realizacji założeń Europejskiego Zielonego Ładu. Do 2050 roku wodór ma być w pełni zeroemisyjnym, ogólnodostępnym źródłem energii w UE. W czerwcu 2020 r. Moskwa opublikowała strategię energetyczną do roku 2035, której założenia i plany zapewne znacznie opóźni wciąż niekończąca się wojna na Ukrainie. Strategia przewidywała, iż Rosja zostanie światowym liderem w produkcji i eksporcie wodoru. Rosjanie chcą produkować zarówno niebieski, jak i zielony wodór, używając gazu z reformingu parowego, albo wytwarzając go przy użyciu energii odnawialnej oraz atomowej. Rosja od dawna bada zastosowanie energii atomowej do produkcji wodoru, ale wciąż prawie cały wodór, wytwarzany w tym kraju, pozyskuje się z gazu ziemnego. Przed wysadzeniem Nord Stream 2 trwały już przygotowania do przesyłania wodoru tym rurociągiem – prowadzono „greenwashing” z użyciem wodoru. Gaz miał płynąć przez niemiecko-rosyjski gazociąg zasilając unijne zasoby i jednocześnie pomagając UE wypełnić swoje cele klimatyczne. Należy wyjaśnić, że „przestawienie” elektrowni gazowych na paliwo wodorowe jest zabiegiem technicznie dobrze opanowanym, choć wciąż wymagającym istotnych nakładów.

Teraz widzimy jak na dłoni, że oprócz krótkoterminowych korzyści, dalekosiężny cel rozbudowy sieci gazociągów Rosja – Niemcy, miał ustanowić europejską supremację energetyczną tego tandemu. Zaplątanie się Rosji w, niespodziewanie przedłużającą się, wojnę na Ukrainie pokrzyżowało, a co najmniej opóźniło realizację tych planów. Jeżeli projekty „Zielonego ładu” zostaną przeforsowane, a Nord Stream 2 uruchomiony, Niemcy nie tylko gigantycznie zarobią, ale i energetycznie „skolonizują” Europę. Będą Europejczykom sprzedawać rosyjski gaz i rosyjski wodór, na których dostawy będą mieli wyłączność, a także instalacje do pozyskiwania „zielonej energii”. Biorąc pod uwagę kluczowe znaczenie energii w dzisiejszym świecie, oznaczać to będzie panowanie i bogactwo Niemiec oraz ubóstwo i uzależnienie pozostałych krajów kontynentu zwanego Unią Europejską. To nie jest hipotetyczna przyszłość. Proces pauperyzacji Europejczyków już się zaczął i postępuje.

Związek między konfliktami zbrojnymi a zasobami energetycznymi jest wyraźny, lecz wielowymiarowy. Kontrola nad nośnikami energii wpływa na strategie państw, przebieg konfliktów oraz układ sił na świecie. Los odnawialnych źródeł energii i skala ich stosowania są niepewne, a znaczenie tradycyjnych surowców może się zmieniać, jednak rywalizacja o dostęp do energii — w takiej czy innej formie, pozostanie istotnym elementem stosunków międzynarodowych. W wieku XX i w początkach wieku XXI toczono wojny o zasoby energetyczne:

  • Wojna w Zatoce Perskiej (1990–1991) – inwazja Iraku na Kuwejt i szybka interwencja koalicji międzynarodowej; kluczowe znaczenie konfliktu to kontrola nad złożami ropy i eksportem.
  • Wojna Iracka (2003–2011) – obalenie reżimu Saddama Husajna i długotrwała okupacja, znaczenie konfliktu to dostęp do jednych z największych rezerw ropy.
  • Wojna Iran-Irak (1980–1988) – konflikt wyniszczający, obejmujący także „wojnę tankowców”, znaczenie: złoża ropy i kontrola nad transportem w Zatoce Perskiej.
  • II wojna światowa (1939–1945) – konflikt globalny, surowce energetyczne stanowiły czynnik strategiczny, np. dążenie Niemców do opanowania pól naftowych Kaukazu.
  • Atak na Pearl Harbor (7 grudnia 1941) – bezpośredni powód przystąpienia USA do wojny, tło: embargo na ropę wobec Japonii.
  • Wojna domowa w Libii (2011; dalsza niestabilność po 2011) – upadek reżimu Kaddafiego, znaczenie: kontrola nad wydobyciem i eksportem ropy.
  • Wojna domowa w Syrii (2011 – obecnie) – wieloletni konflikt o złożonej genezie, znaczenie: kontrola nad złożami i potencjalnymi trasami przesyłu ropy i gazu.

Konflikty i napięcia wokół transportu surowców:

Szekspir pod gwiazdami
  • Napięcia w rejonie cieśniny Ormuz (brak jednej daty – cykliczne incydenty od lat 80. XX w. do dziś) kluczowy szlak transportu ropy, okresy eskalacji m.in. podczas wojny Iran–Irak i później.
  • Spory o rurociągi (Kaukaz, Azja Środkowa. Głównie od lat 90. XX w. do dziś) – rywalizacja geopolityczna o trasy przesyłowe, napięcia między państwami i blokami politycznymi.

Nasuwa się wniosek, że w większości przypadków surowce energetyczne są czynnikiem strategicznym, choć nie jedynym, a ich znaczenie rośnie, gdy chodzi o kontrolę eksportu i szlaków transportowych, nie tylko samych złóż.

Nowa mapa wpływów w XXI wieku

Transformacja energetyczna nie kończy globalnej rywalizacji o surowce — zmienia jedynie jej charakter. W XX wieku o sile państw decydowały przede wszystkim ropa naftowa i gaz ziemny. Dziś strategicznego znaczenia nabierają lit, nikiel, miedź, kobalt oraz metale ziem rzadkich, niezbędne do produkcji baterii, turbin wiatrowych i nowoczesnej elektroniki. Coraz ostrzejsza staje się walka o złoża tych surowców, a także o kontrolę technologii i łańcuchów dostaw związanych z energetyką przyszłości. Eksperci zwracają uwagę, że geopolityka energii nie znika — przybiera po prostu nową formę. Zależność od dostaw ropy może w najbliższych dekadach zostać zastąpiona uzależnieniem od dostaw metali krytycznych oraz technologii magazynowania energii.

Rosną związki między energetyką a bezpieczeństwem narodowym. Wojna Rosji przeciwko Ukrainie pokazała, że energia stała się jednym z najważniejszych narzędzi nacisku politycznego i gospodarczego. Ograniczanie dostaw gazu, manipulowanie cenami surowców czy ataki na infrastrukturę energetyczną weszły do katalogu działań wykorzystywanych we współczesnych konfliktach. W odpowiedzi wiele państw rozpoczęło przyspieszoną dywersyfikację źródeł energii, inwestując w terminale LNG, energetykę jądrową oraz modernizację krajowych sieci przesyłowych. Coraz częściej energia traktowana jest dziś jako element strategii bezpieczeństwa państwa — na równi z armią czy przemysłem obronnym.

Dodatkowym czynnikiem wzmacniającym znaczenie energii jest gwałtowny rozwój techniki. Sztuczna inteligencja, centra danych, automatyzacja przemysłu i robotyzacja powodują szybki wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną. Największe światowe koncerny technologiczne inwestują już bezpośrednio w elektrownie oraz małe reaktory jądrowe, uznając stabilne dostawy energii za warunek dalszego rozwoju. W opinii analityków przewagę osiągną w przyszłości te państwa, które będą potrafiły połączyć rozwój nowoczesnych technologii z bezpieczeństwem energetycznym.

Szekspir pod gwiazdami

Znaczenie strategiczne ma dziś nie tylko samo posiadanie surowców, lecz także kontrola nad techniką, sieciami przesyłowymi, systemami magazynowania energii oraz infrastrukturą cyfrową zarządzającą całym sektorem. Coraz wyraźniej widać, że przyszła rywalizacja gospodarcza i polityczna będzie dotyczyć nie pojedynczych złóż ropy czy gazu, lecz całych systemów energetycznych.

Wszystko wskazuje na to, że energia pozostanie jednym z fundamentów rozwoju gospodarczego i siły państw w XXI wieku. O przewadze decydować będzie nie tylko dostęp do surowców, ale również zdolność do efektywnego wytwarzania, magazynowania i przesyłania energii. Szeroki dostęp do stabilnych źródeł energii już dziś staje się jednym z głównych czynników decydujących o rozwoju lub stagnacji państw.

Post Scriptum

Wielu nie zgadza się z ostatnimi poczynaniami prezydenta Donalda Trumpa, uznając je za nieprzemyślane, nierozsądne czy wręcz, dla Stanów Zjednoczonych, szkodliwe. Przyjrzyjmy się kolejnym krokom amerykańskiego prezydenta pod kątem geopolitycznego „porządkowania” dostępu jego kraju i „reszty świata” do ropy i gazu. Uzyskania przez USA kontroli nad surowcami energetycznymi i szlakami ich transportu. Spróbujmy „połączyć kropki”. (-:

  • Kanał Panamski – załatwione – jest istotnym szlakiem dla części światowego handlu surowcami energetycznymi, choć nie należy do absolutnie najważniejszych w skali globalnej.
  • Wenezuela – załatwione – jedne z największych na świecie potwierdzonych rezerw, szczególnie ciężkiej i ekstra-ciężkiej ropy naftowej, do czego należy dodać znaczące zasoby gazu ziemnego.
  • Iran – w załatwianiu – ta wojna stwarza Ameryce warunki do kontroli Cieśniny Ormuz niezwykle ważnej dla transportu bliskowschodniej ropy i gazu. Przez tę cieśninę płyną tankowce i gazowce z Arabii Saudyjskiej – największego eksportera ropy w regionie, Iraku – znaczącego producenta ropy, Kuwejtu – ma jedne z największych na świecie złóż ropy naftowej i liczące się zasoby gazu ziemnego – niemal cały eksport przechodzi przez Cieśninę Ormuz, Zjednoczonych Emiratów Arabskich – bardzo duże złoża ropy naftowej i duże zasoby gazu – część eksportu omija cieśninę rurociągami, Kataru – jeden z największych eksporterów LNG na świecie i Iranu – który eksportuje ropę mimo sankcji. W sumie to 20 do 30 procent światowego handlu ropą. Każde zakłócenie ruchu statków w cieśninie (np. obecna wojna z udziałem USA, Izraela i Iranu) wpływa natychmiast na ceny energii na świecie. Czyli, kto kontroluje Cieśninę Ormuz, ten kontroluje produkcję energii i jej ceny w skali światowej. Amerykanie zdecydowanie dążą do przejęcia tej kontroli. Na razie proponują Iranowi wspólny nadzór nad ruchem w cieśninie.

Ta wojna ma przynieść Ameryce jeszcze inną niebagatelną korzyść. Zacieśnienie stosunków z bliskowschodnimi krajami sunnickimi producentami ropy i gazu. Iran jest państwem szyickim, a Arabia Saudyjska, Egipt, Jordania, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar i Kuwejt są sunnickie. Lista bliskowschodnich krajów sunnickich pokrywa się z listą największych producentów ropy i gazu w regionie. Podział sunnici–szyici prowadzi do rywalizacji państw, konfliktów i napięć, podziałów społecznych, różnic religijnych i politycznych. Linia tego podziału przebiega często na granicy interesów politycznych i gospodarczych. Kontrolując ruch w Cieśninie Ormuz i mając wpływ na produkcję surowców energetycznych w krajach Bliskiego Wschodu i w Wenezueli, Amerykanie zapanują nad światową gospodarką surowcami energetycznymi.

Szekspir pod gwiazdami

Jeśli dodać do tej układanki inne szlaki transportowe, jak:

  • Kanał Sueski – załatwione – całkowicie pod kontrolą Egiptu, czyli kraju sunnickiego, a USA to od dekad bardzo ważny partner strategiczny Egiptu, który ma duży wpływ na kwestie bezpieczeństwa w regionie, a zwłaszcza wokół Kanału Sueskiego. Kanał Sueski jest ważną trasą transportu ropy i produktów rafinowanych (diesel, benzyna), a także gazu z regionu Zatoki Perskiej do Europy.
  • Cieśnina Malakka (główny szlak handlowy między Azją i Europą; transport: ropa, gaz, a także ogromne ilości innych towarów) – w załatwianiu – kontrolę nad cieśniną sprawuje przede wszystkim Indonezja, a także Malezja i Singapur. W 2026 r. USA zawarły nowe porozumienia obronne z Indonezją co pozwoli zwiększać i tak już poważną, obecność wojskową i możliwości operacyjne Stanów Zjednoczonych w regionie.

Dla Chin Cieśnina Malakka to kluczowy szlak energetyczny, główna droga handlowa, a jednocześnie strategiczna pięta achillesowa. W chińskiej strategii istnieje pojęcie „Malacca Dilemma” (problem Malakki). Chodzi o to, że: cieśnina jest wąska i łatwa do zablokowania, Chiny są od niej silnie uzależnione, a w razie konfliktu (np. z udziałem Stanów Zjednoczonych) transport tą drogą mógłby zostać zatrzymany.

Połączenie kropek dało zaskakująco logiczny obraz metodycznego i konsekwentnego działania w celu uzyskania globalnej kontroli nad wydobyciem surowców energetycznych i ich transportem. Dobrze, że to Ameryka, a nie np. Rosja albo Chiny. I tak znaleźliśmy jeszcze jedno potwierdzenie ogromnej i wciąż rosnącej roli energii w dzisiejszym świecie.

Autor: Adam Gniewecki

Szekspir pod gwiazdami

Przeczytaj więcej

Kongres Fundacji SET „Polska ambitna. Jak wzmacniać państwo w niestabilnym świecie?
Kongres Fundacji SET „Polska ambitna. Jak wzmacniać państwo w niestabilnym świecie?
Marcin Horała o dymisji Macieja Laska. „Ta dymisja od dawna się należała”
Marcin Horała o dymisji Macieja Laska. „Ta dymisja od dawna się należała”
Susza. Sawicki alarmuje ws. polskiej wsi: „Za 20 lat będziemy pustynią”
Susza. Sawicki alarmuje ws. polskiej wsi: „Za 20 lat będziemy pustynią”