Bangkok dla jednych jest tylko przesiadkowym punktem w drodze na rajskie wyspy. Dla innych staje się miejscem, które zmienia życie. Tak właśnie było w przypadku Remy’ego Boswella — amerykańskiego koszykarza z Oklahomy, który do Tajlandii przyleciał na krótkie wakacje. Nigdy nie planował zostać tam na dłużej.
Krótka podróż, która zmieniła wszystko
Remy pochodzi z Oklahoma City. Jak sam mówi, dorastał „pośrodku Stanów Zjednoczonych”.
– Nie mamy gór ani oceanu. Jest tylko płaski teren, ale to też ma swoje piękno – opowiada.
Do Tajlandii przyleciał po śmierci swojej matki. Przyjaciele namówili go na świąteczną podróż po Azji Południowo-Wschodniej.







