Polska jest jedynym krajem w Unii Europejskiej, który dzięki własnym zasobom węgla kamiennego i brunatnego może zachować realną suwerenność energetyczną. Tymczasem, jak alarmują związkowcy, państwowe giganty obierają zgoła inny, niebezpieczny kierunek.
Gazowa pułapka i „sabotaż gospodarczy”
Przewodniczący Solidarności na Śląsku nie kryje oburzenia faktem, że narodowe czempiony, od PGE po Tauron, masowo inwestują w bloki gazowe, odchodząc od rodzimego paliwa, które miało być pomostem do czasu wybudowania w Polsce elektrowni atomowych.
– Ja to oceniam, że mamy do czynienia z sabotażem gospodarczym – powiedział ostro Dominik Kolorz na antenie Radia Wnet. Zwrócił uwagę na potężny paradoks nowej strategii: – Stawiamy bloki gazowe, do których po pierwsze nie jesteśmy w stanie dostarczyć naszego gazu, bo go po prostu nie mamy. Nawet jak korzystamy z Baltic Pipe, to też nam nie starczy na potrzeby bloków gazowych. No i uzależniamy się energetycznie znowu od obcego nośnika.
Szef Solidarności przestrzega również przed bezkrytycznym optymizmem wobec dostaw skroplonego gazu ziemnego (LNG) ze Stanów Zjednoczonych. Bezpieczeństwo energetyczne Polski nie powinno opierać się na naiwności.






