Japonia i Korea Płd. obserwują politykę Trumpa
Japonia i Korea Południowa z dużą uwagą śledzą politykę Stanów Zjednoczonych wobec Chin, bo od dekad pozostają traktatowymi sojusznikami Waszyngtonu. Jak tłumaczył na antenie Radia Wnet dr Oskar Pietrewicz z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, w Tokio i Seulu istnieje przekonanie, że kierunek amerykańskiej polityki wobec Pekinu bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo regionu.
Analityk przypomniał, że podobne obawy pojawiały się już w latach 70., kiedy doszło do przełomu w relacjach amerykańsko-chińskich po wizycie Richarda Nixona i działaniach Henry’ego Kissingera. Jak podkreślił, ówczesne działania Waszyngtonu były dla sojuszników zaskoczeniem, bo nie konsultowano ich z Tokio ani Seulem.
Obawy o Tajwan i działania USA
Dr Pietrewicz zwrócił uwagę, że szczególne zaniepokojenie wywołały wypowiedzi Donalda Trumpa dotyczące Tajwanu. Chodzi przede wszystkim o traktowanie kwestii dostaw uzbrojenia dla Tajpej jako elementu negocjacji z Chinami. W Japonii i Korei Południowej odebrano to jako ostrzeżenie, że Stany Zjednoczone mogą kierować się wyłącznie własnym interesem.

Miał być twardy dyplomatyczny reset, a zobaczyliśmy zaskakujące ustępstwa. Wizyta Trumpa w Chinach odsłoniła głębokie ró…
– Amerykanie w relacjach z Chinami mogą „przehandlować” partnerów – mówił ekspert, zaznaczając jednocześnie, że mimo krytycznych komentarzy oba państwa nadal podkreślają znaczenie sojuszu z USA. Po rozmowach w Chinach Donald Trump miał telefonicznie informować przywódców Japonii i Korei Południowej o przebiegu wizyty, co zostało odebrane jako sygnał utrzymania politycznej koordynacji.






