Tajlandia od lat uchodzi za turystyczny raj. Miliony odwiedzających przyciągają tropikalne wyspy, uliczne jedzenie i słynne nocne życie Bangkoku. Jednak mieszkańcy coraz częściej mówią również o ciemnej stronie masowej turystyki.
Seks-turystyka stała się codziennością
Bangkok pełen jest kontrastów. Kilka ulic dalej od świątyń i luksusowych centrów handlowych rozgrywa się rzeczywistość, o której przewodniki turystyczne wspominają niechętnie.
– To jest tutaj normalne – mówi Maciej Zakrzewski, Polak mieszkający w Tajlandii.
Chodzi o widok starszych zagranicznych turystów spacerujących z bardzo młodymi Tajkami. Jak podkreśla, problem jest głęboko związany z biedą w północnych regionach kraju.







