W domu redaktora naczelnego Republiki Tomasza Sakiewicza policja zjawiła się w piątek. Podczas interwencji, którą spowodowało fałszywe zawiadomienie o osobie w niebezpieczeństwie funkcjonariusze skuli kajdankami asystentkę dziennikarza.

– W poniedziałek wystąpię do ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego o przedstawienie szczegół…
Reaguje głowa państwa
Do działania policji odniósł się prezydent Karol Nawrocki.
– Jeżeli dziennikarz w Polsce musi się zastanawiać, czy kolejne fałszywe zgłoszenie nie skończy się wejściem służb do domu, skuwaniem współpracowników i przeszukaniem redakcji – to znaczy, że przekraczana jest bardzo niebezpieczna granica. Nie ma demokracji bez wolnych mediów. Nie ma wolności słowa tam, gdzie dziennikarze zaczynają żyć pod presją interwencji służb, gróźb i działań paraliżujących pracę redakcji – napisał na portalu X.
Podkreślił, że „niezależnie od poglądów politycznych każdy powinien dziś zadać sobie pytanie: czy państwo może dopuścić do sytuacji, w której dziennikarze nie czują się bezpiecznie we własnych domach i miejscach pracy?”.



