Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

250 lat USA. Między Filadelfią a Nowym Światem – polskie drogi wolności pod niebem Ameryki

Historia Stanów Zjednoczonych zaczyna się nie tylko od bitew i deklaracji, ale przede wszystkim od ludzi, którzy w Filadelfii – mieście, które na moment stało się intelektualnym i politycznym sercem rodzącego się państwa – próbowali nadać kształt idei wolności. To właśnie tam obradował Drugi Kongres Kontynentalny, tam w 1776 roku podpisano Deklarację Niepodległości, a jedenaście lat później przyjęto Konstytucję USA, dokument, który do dziś stanowi fundament amerykańskiego systemu politycznego.
250 lat USA. Między Filadelfią a Nowym Światem – polskie drogi wolności pod niebem Ameryki

W kręgu tych wydarzeń pojawiają się postacie określane mianem „ojców założycieli”: George Washington, Thomas Jefferson, Benjamin Franklin, John Adams, James Madison i Alexander Hamilton. Każdy z nich wnosił do wspólnego dzieła inny rodzaj wrażliwości: wojskową determinację, filozoficzną refleksję, dyplomatyczną zręczność czy wizję nowoczesnych instytucji państwowych. Razem stworzyli nie tylko nowe państwo, ale też język polityczny, w którym wolność jednostki, konstytucjonalizm i obywatelska wspólnota stały się wartościami centralnymi. Filadelfia była dla nich czymś więcej niż miastem – była przestrzenią, w której idea niepodległości przestawała być abstrakcją, a stawała się rzeczywistością zapisaną w dokumentach i politycznych decyzjach.

Na tym tle historia Stanów Zjednoczonych splata się z losami ludzi spoza Ameryki, którzy przybywali tam z nadzieją, ale i z ideami, które współtworzyły nową rzeczywistość. Wśród nich szczególne miejsce zajmują Polacy. Dzień Niepodległości, obchodzony 4 lipca, jest więc nie tylko świętem narodowym, ale także okazją do przypomnienia, że amerykańska wolność od początku miała wymiar wielonarodowy.

„Bohaterowie Rewolucji” obraz Fredericka Girscha. Od lewej do prawej: generał George Washington oraz oficerowie Johann De Kalb, baron von Steuben, Kazimierz Pułaski, Tadeusz Kościuszko, markiz de Lafayette i John Muhlenberg, wraz z żołnierzami Armii Kontynentalnej podczas wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Staloryt, połowa do końca XIX wieku. Fot. Universal History Archive / UIG via Getty Images.

Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski weszli do historii USA jako bohaterowie wojny o niepodległość. Pierwszy z nich, inżynier wojskowy, projektował fortyfikacje, które miały strategiczne znaczenie dla armii kontynentalnej. Drugi, znany jako ojciec amerykańskiej kawalerii, wniósł doświadczenie i odwagę, które zmieniały sposób prowadzenia walki. Ich udział w amerykańskiej rewolucji pokazuje, że idea wolności nie była ograniczona granicami państw, lecz przekraczała Atlantyk, łącząc różne narody wspólnym językiem politycznych aspiracji.

Polska obecność w Ameryce nie ogranicza się jednak do pola bitwy. W XIX wieku Helena Modrzejewska, wybitna aktorka teatralna, stała się jedną z największych gwiazd amerykańskiej sceny. Jej droga – od Krakowa, przez Kalifornię, aż po największe teatry Stanów Zjednoczonych – jest opowieścią o kulturze, która przekracza granice języka i pochodzenia. Choć zaczynała bez znajomości angielskiego, szybko zdobyła uznanie krytyków i publiczności, grając role Szekspira i klasycznego repertuaru z intensywnością, która budziła podziw. Jednocześnie pozostawała wierna swojej tożsamości, stając się ambasadorką sprawy polskiej i głosem tych, którzy w Europie Środkowej żyli pod zaborami.

Helena Modrzejewska w Ardenie. Fot. ze zbiorów Fundacji Heleny Modrzejewskiej w Arden.

Jej amerykańskie losy splatają się z refleksją Henryka Sienkiewicza, który podczas podróży do Stanów Zjednoczonych obserwował młode społeczeństwo z perspektywy europejskiego intelektualisty.

Jego „Listy z podróży do Ameryki” to nie tylko literacki zapis wrażeń, ale także próba zrozumienia nowoczesnej cywilizacji, która rozwijała się w zupełnie innym rytmie niż podzielona politycznie Europa. Sienkiewicz dostrzegał zarówno energię amerykańskiego społeczeństwa, jak i trudne doświadczenia emigrantów, w tym Polaków, którzy budowali tam nowe życie.

W ten sposób amerykańska historia wolności zaczyna obejmować coraz szersze kręgi – od ojców założycieli, przez europejskich bohaterów wojny o niepodległość, aż po artystów i pisarzy, którzy tworzyli mosty między kulturami. W XX i XXI wieku rola Polonii w Stanach Zjednoczonych przybrała jeszcze bardziej zróżnicowane formy. Nie była już tylko historią emigracji, lecz częścią struktury nowoczesnego społeczeństwa opartego na wiedzy, nauce i globalnych powiązaniach.

W nauce i medycynie osoby polskiego pochodzenia odegrały znaczącą rolę, czego przykładem są laureaci Nagrody Nobla, tacy jak Roald Hoffmann, Andrew Schally czy Jack Steinberger. Ich prace nad chemią, hormonami i fizyką cząstek elementarnych miały wpływ nie tylko na rozwój amerykańskiej nauki, ale i na globalne rozumienie świata. W inżynierii i technologii Polacy współtworzyli fundamenty współczesnej gospodarki opartej na wiedzy, uczestnicząc w rozwoju elektroniki, informatyki i technologii kosmicznych.

Równolegle Polonia zaznaczyła swoją obecność w życiu politycznym. Zbigniew Brzeziński, jako doradca do spraw bezpieczeństwa narodowego USA, odegrał istotną rolę w kształtowaniu strategii zimnowojennej, wpływając na sposób postrzegania relacji Wschód–Zachód. W kulturze i mediach osoby polskiego pochodzenia stopniowo wchodziły w główny nurt amerykańskiego życia artystycznego, często zachowując jednocześnie świadomość własnych korzeni.

Polski i Polacy i Amerykanie polskiego pochodzenia podczas The Constitution Day Parade w Chicago. Fot. arch. Radio DEON

W efekcie Polonia amerykańska przeszła długą drogę – od społeczności emigracyjnej skupionej w określonych dzielnicach, do integralnej części wieloetnicznego społeczeństwa Stanów Zjednoczonych. Tożsamość etniczna nie zniknęła, lecz stała się jednym z wielu elementów szerszej tożsamości amerykańskiej, opartej na różnorodności i współistnieniu kultur.

Patrząc na tę historię w dłuższej perspektywie, można dostrzec ciągłość sięgającą ponad czterech stuleci – od pierwszych osadników i żołnierzy, przez bohaterów XVIII wieku, emigrantów XIX stulecia, aż po naukowców i polityków współczesności. Nie jest to opowieść o jednej grupie ani jednym momencie, lecz o procesie, w którym kolejne pokolenia współtworzyły Stany Zjednoczone jako przestrzeń spotkania różnych doświadczeń, języków i tradycji.

W tej perspektywie 4 lipca staje się nie tylko świętem narodowym Amerykanów, ale także symbolicznym przypomnieniem, że wolność – od Filadelfii po współczesne laboratoria, sceny teatralne i gabinety polityczne – zawsze była projektem wspólnym, przekraczającym granice państw i narodów.

Dietmar Rabich / Wikimedia Commons / “Pismo Beach (California, USA), US Flag — 2012 — 4769” / CC BY-SA 4.0

Między Filadelfią a Nowym Światem – Polskie i amerykańskie drogi wolności

Historia Stanów Zjednoczonych zaczyna się nie tylko od bitew i deklaracji, ale przede wszystkim od ludzi, którzy w Filadelfii – mieście, które na moment stało się intelektualnym i politycznym sercem rodzącego się państwa – próbowali nadać kształt idei wolności. To właśnie tam obradował Drugi Kongres Kontynentalny, tam w 1776 roku podpisano Deklarację Niepodległości, a jedenaście lat później przyjęto Konstytucję USA, dokument, który do dziś stanowi fundament amerykańskiego systemu politycznego.

W kręgu tych wydarzeń pojawiają się postacie określane mianem „ojców założycieli” – George Washington, Thomas Jefferson, Benjamin Franklin, John Adams, James Madison i Alexander Hamilton. Każdy z nich wnosił do wspólnego dzieła inny rodzaj wrażliwości: wojskową determinację, filozoficzną refleksję, dyplomatyczną zręczność czy wizję nowoczesnych instytucji państwowych. Razem stworzyli nie tylko nowe państwo, ale też język polityczny, w którym wolność jednostki, konstytucjonalizm i obywatelska wspólnota stały się wartościami centralnymi. Filadelfia była dla nich czymś więcej niż miastem. Była przede wszystkim przestrzenią, w której idea niepodległości przestawała być abstrakcją, a stawała się rzeczywistością zapisaną w dokumentach i politycznych decyzjach.

Tomasz Wybranowski

Przeczytaj więcej

Polacy, którzy budowali Amerykę przed 4 lipca 1776
Polacy, którzy budowali Amerykę przed 4 lipca 1776
Polska–USA w Powidzu. „Współpraca ma już charakter operacyjny”
Polska–USA w Powidzu. „Współpraca ma już charakter operacyjny”
„Myślałem, że to żart szaleńca”. Leszek Kraskowski po wyjściu z aresztu opowiada o śledztwie
„Myślałem, że to żart szaleńca”. Leszek Kraskowski po wyjściu z aresztu opowiada o śledztwie