W kręgu tych wydarzeń pojawiają się postacie określane mianem „ojców założycieli”: George Washington, Thomas Jefferson, Benjamin Franklin, John Adams, James Madison i Alexander Hamilton. Każdy z nich wnosił do wspólnego dzieła inny rodzaj wrażliwości: wojskową determinację, filozoficzną refleksję, dyplomatyczną zręczność czy wizję nowoczesnych instytucji państwowych. Razem stworzyli nie tylko nowe państwo, ale też język polityczny, w którym wolność jednostki, konstytucjonalizm i obywatelska wspólnota stały się wartościami centralnymi. Filadelfia była dla nich czymś więcej niż miastem – była przestrzenią, w której idea niepodległości przestawała być abstrakcją, a stawała się rzeczywistością zapisaną w dokumentach i politycznych decyzjach.
Na tym tle historia Stanów Zjednoczonych splata się z losami ludzi spoza Ameryki, którzy przybywali tam z nadzieją, ale i z ideami, które współtworzyły nową rzeczywistość. Wśród nich szczególne miejsce zajmują Polacy. Dzień Niepodległości, obchodzony 4 lipca, jest więc nie tylko świętem narodowym, ale także okazją do przypomnienia, że amerykańska wolność od początku miała wymiar wielonarodowy.

Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski weszli do historii USA jako bohaterowie wojny o niepodległość. Pierwszy z nich, inżynier wojskowy, projektował fortyfikacje, które miały strategiczne znaczenie dla armii kontynentalnej. Drugi, znany jako ojciec amerykańskiej kawalerii, wniósł doświadczenie i odwagę, które zmieniały sposób prowadzenia walki. Ich udział w amerykańskiej rewolucji pokazuje, że idea wolności nie była ograniczona granicami państw, lecz przekraczała Atlantyk, łącząc różne narody wspólnym językiem politycznych aspiracji.







