Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

„Ścigają mnie za wpis na X”. Leszek Kraskowski mówi o decyzji sądu i „absurdalnych poszukiwaniach”

Ogólnopolskie poszukiwania, prywatny akt oskarżenia i oskarżenia o „ukrywanie się”. Leszek Krasowski publicznie komentuje decyzję sądu i ostro krytykuje działanie wymiaru sprawiedliwości.
„Ścigają mnie za wpis na X”. Leszek Kraskowski mówi o decyzji sądu i „absurdalnych poszukiwaniach”

Łańcuch sędziowski / fot. Wnet

Leszek Kraskowski przekonuje, że został objęty ogólnopolskimi poszukiwaniami w związku z prywatnym aktem oskarżenia dotyczącym wpisu opublikowanego na platformie X. Dziennikarz opisał swoją sytuację w internetowej rozmowie, nie ukrywając zaskoczenia decyzją sądu.

– Wyskoczyła mi informacja, że sąd zarządził, aby mnie poszukiwać listem gończym w skali ogólnokrajowej i doprowadzić mnie do zakładu karnego – mówi.

Prywatny akt oskarżenia po wpisie na X

Jak relacjonuje Kraskowski, sprawa ma dotyczyć prywatnego aktu oskarżenia złożonego przez Jana Pińskiego. Reporter twierdzi, że chodzi o wpis, w którym napisał, iż Piński miał korzystać z kilku kont w mediach społecznościowych.

– Ja w życiu czegoś takiego jeszcze nie przerabiałem, chociaż 36 lat pracuję w mediach – przyznaje gość „Popołudnia Wnet”.

Dziennikarz przekonuje jednocześnie, że traktował całą sprawę jako mało poważną i dlatego początkowo nie reagował na kierowaną przeciwko niemu dokumentację.

„Dowiedziałem się, że podobno się ukrywam”

Kraskowski opowiada także o swojej wcześniejszej rozmowie z sądem. Jak twierdzi, dwa dni przed ujawnieniem informacji o poszukiwaniach kontaktował się telefonicznie z sekretariatem wydziału karnego Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia.

Według jego relacji miał wtedy usłyszeć, że postępowanie zostało zawieszone.

– Pomyślałem sobie, że może ktoś doszedł do wniosku, że ta sprawa jest absurdalna – mówi.

Później – jak twierdzi – miał dowiedzieć się, że zawieszenie postępowania nastąpiło z powodu jego rzekomego „ukrywania się”.

– Ukrywam się. Tymczasem siedzę we własnym domu i wydzwaniam do sądu z pytaniem, o co chodzi – mówi.

„Czekam, aż przyjedzie policja”

W rozmowie reporter wielokrotnie podkreśla, że nie unika organów ścigania i przebywa pod swoim adresem zamieszkania.

– Naprawdę wyglądam przez okno i zastanawiam się, czy przyjedzie radiowóz – mówi.

Dodał również, że cała sytuacja wywołuje u niego duże emocje, choć momentami komentował ją ironicznie.

– Gdyby to był 1 kwietnia, to byłoby nawet zabawne – stwierdza.

Spór wokół Jana Pińskiego i Romana Giertycha

W rozmowie pojawia się również szerszy kontekst konfliktu pomiędzy Kraskowskim a Janem Pińskim oraz Romanem Giertychem. Reporter przypomina, że wcześniej publikował materiały dotyczące spółki Polnord.

„Raport o Polnordzie pod dywanem”? Kraskowski o sytuacji w NIK
„Raport o Polnordzie pod dywanem”? Kraskowski o sytuacji w NIK

Marian Banaś kończy kadencję prezesa NIK. W rozmowie z Radiem Wnet dziennikarz śledczy Leszek Kraskowski mówi o kulisach…

Twierdzi także, że Roman Giertych skierował wobec niego prywatny akt oskarżenia dotyczący jednego z filmów opublikowanych w internecie.

W trakcie rozmowy padają liczne ostre sformułowania pod adresem obu publicystów i polityków.

„To państwo z kartonu”

Najmocniejsze słowa padają pod koniec rozmowy. Kraskowski ocenił całą sytuację jako przykład wadliwego działania państwa i wymiaru sprawiedliwości.

– To jest typowy przykład państwa z kartonu – mówi.

Reporter przekonuje również, że nie rozumie podstaw decyzji o wszczęciu poszukiwań i doprowadzeniu go do zakładu karnego w związku z prywatnym aktem oskarżenia.

Na razie nie wiadomo, jakie dalsze decyzje procesowe zapadną w tej sprawie.

Przeczytaj więcej

Afera w Szpitalu Południowym uderza w Tuska. „To nie jest już temat niszowy, tylko ogólnopolski”
Afera w Szpitalu Południowym uderza w Tuska. „To nie jest już temat niszowy, tylko ogólnopolski”
Ziobro w USA problemem dla Tuska? Kania: „Wściekłość wyborców już narasta”
Ziobro w USA problemem dla Tuska? Kania: „Wściekłość wyborców już narasta”
Danzig zamiast Gdańska. Wpadka Tuska przy Macronie wywołuje burzę
Danzig zamiast Gdańska. Wpadka Tuska przy Macronie wywołuje burzę