Zbigniew Ziobro wyjechał do Stanów Zjednoczonych, a politycy obozu rządzącego zapowiadają działania zmierzające do jego sprowadzenia do Polski. W rozmowie z Łukaszem Jankowskim poseł Prawa i Sprawiedliwości Marcin Warchoł przekonuje jednak, że były minister sprawiedliwości działa legalnie, a cała sprawa obnaża słabość obecnej prokuratury i rządu Donalda Tuska.
Ziobro w USA. „Wyjechał jak zwykły turysta”
– Pan minister chce zaznaczyć, wbrew narracji reżimowych mediów, nigdzie nie uciekł, dysponuje paszportem genewskim w oparciu o artykuł 28 konwencji z 1951 roku o statusie uchodźców i wyjechał sobie jako zwykły turysta, jak pan czy ja – mówi Marcin Warchoł.
Poseł PiS twierdzi, że sprawa ma znacznie szerszy wymiar polityczny i międzynarodowy.
– To jest sygnał przede wszystkim tego, że mamy w Polsce już nie wymiar sprawiedliwości, ale wymiar bezprawia. To jest sygnał, że amerykańska administracja zdaje sobie sprawę, że Zbigniew Ziobro nie może liczyć w Polsce na uczciwy i rzetelny proces – podkreśla.







