Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Koniec dwupartyjnego systemu? Nigel Farage wstrząsa polityką Wielkiej Brytanii

Niewyobrażalna skala błędów, zmęczenie elektoratu oraz "potworna słabość dwóch głównych partii" – tak ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, dr Przemysław Biskup, tłumaczy fenomen Nigela Farage'a i jego Reform Party, która właśnie zelektryzowała brytyjską scenę polityczną. Wyniki wyborów lokalnych pokazały, że dotychczasowy system pęka w szwach. Co to oznacza dla Partii Pracy, Konserwatystów i samego Farage'a?
Koniec dwupartyjnego systemu? Nigel Farage wstrząsa polityką Wielkiej Brytanii

Nigel Farage / Fot. Nigel Farage, Wikimedia Commons (CC BY-SA 2.0)

Brytyjska scena polityczna przechodzi bezprecedensowy wstrząs. Wybory lokalne, które niedawno odbyły się na Wyspach, nie są jedynie zwykłym sprawdzianem popularności. Zdaniem eksperta, dr. Przemysława Biskupa z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, mamy do czynienia z sygnałami wskazującymi na koniec dotychczasowego systemu politycznego. Na fali tej zmiany triumfuje Nigel Farage i jego Reform Party, która z partii „fringowej” urosła do rangi głównego gracza.

Od „fringowej” partii do potęgi – fenomen Reform Party

„Poprzedni raz mieliśmy do czynienia z taką sytuacją 100 lat temu, kiedy Partię Liberalną zastępowała Partia Pracy jako jedna z tych głównych dwóch partii” – zaznacza dr Biskup, porównując obecną sytuację do początku XX wieku. Wtedy również doszło do „dużego rozdrobnienia partyjnego”, co prowadziło do „różnych takich dziwnych kombinacji, słabych rządów mniejszościowych”.

To, co wydaje się naprawdę szokujące, to błyskawiczny wzrost popularności Reform Party. „Partia, która jeszcze dwa lata temu chodziła za taką mocno fringową, taką pograniczną systemą, stała się rok temu ugrupowaniem, które zaczęło prowadzić we wszelkich sondażach” – podkreśla analityk. Dzisiejsze wyniki wyborcze to materializacja tych sondaży, a skala zjawiska jest zdaniem dr. Biskupa „ogromna”.

Lokalne, ale o znaczeniu krajowym

Mimo nazwy „wybory lokalne”, ich waga jest znacznie większa. Oprócz Anglii, głosowano również w Szkocji i Walii, a prawo do głosowania miało aż 30 milionów obywateli. „To można by przyrównać pod względem takiej wartości predykcyjnej do powiedzmy wyborów samorządowych w Polsce na szczeblu wojewódzkim” – wyjaśnia ekspert. Wyborów, które są „bardzo mocno partyjnych” i opartych o ordynację przypominającą tę parlamentarną.

Reform Party zdobyła niemal 1500 mandatów na 5000 możliwych, co jest wynikiem oszałamiającym. Partia ta „masakruje” rządzącą Partię Pracy w ich matecznikach, a także odbiera mandaty Konserwatystom. To dowód na to, że „jest już lub co najmniej ma super mocny pokój, co dostanie się prawdziwą partią ogólnonarodową”.

Partia Pracy zaostrza politykę migracyjną. „To dopiero początek”
Partia Pracy zaostrza politykę migracyjną. „To dopiero początek”

Partia Pracy zapowiada rewolucję w polityce migracyjnej: weryfikacja statusu co 30 miesięcy, wyższe zapomogi za wyjazd i…

Dualny kryzys Partii Pracy i niespodzianka Zielonych

Co ciekawe, drugą siłą, która zyskała w tych wyborach, są Zieloni. Dla Partii Pracy to podwójny cios. „Ona traci równolegle mandaty na swojej prawej i lewej flance” – zauważa dr Biskup. Problem tkwi także w Walii, gdzie Partia Pracy, która rządziła niemal nieprzerwanie przez ostatnie 100 lat, spadła na trzecie miejsce.

„To jest coś takiego, jakby w polskich warunkach na Podkarpaciu PiS spadł na trzecie miejsce, te trzy czwarte, nie tylko powiedzmy za Platformą Odwachalstwą, ale również za obiema konfederacjami, etc.” – obrazuje dr Biskup skalę wstrząsu. Nawet w Szkocji, gdzie wygrali nacjonaliści, Reform Party Faraża „stała się największą partią unionistyczną”.

Potworna słabość głównych partii – paliwo dla Farage’a

Skąd bierze się ta siła Nigela Farage’a? „Na razie to jest ciągle jego źródłem siły jest raczej potworna słabość dwóch głównych partii” – tłumaczy dr Biskup. W brytyjskim systemie dwupartyjnym „jest tak silna premia dla dwóch największych partii”. Jeśli dochodzi do takiej sytuacji, jak obecna, to „przede wszystkim to jest jakaś niewyobrażalna skala błędów i zmęczenia elektoratu tymi głównymi partiami”.

Partia Pracy płaci cenę za „bardzo taką, nazwijmy to z jednej strony lewicową agendę rządu, ale z drugiej strony jest to kumulacja procesu, który został realnie zapoczątkowany mniej więcej w czasach Tomego Blair’a” – ocenia ekspert. Chodzi o agendy „globalizacyjnej, proimigracyjnej, pro, że tak powiem, proklimatycznej”. Na dodatek, obecny lider Partii Pracy, Keir Starmer, jest zdaniem dr. Biskupa „bardzo słabym politykiem”, z małym doświadczeniem i „bardzo słabym wyczuciem”.

Partia Reform bliska uzyskania większości w brytyjskim parlamencie – rośnie sondażowe poparcie dla partii Farage’a
Partia Reform bliska uzyskania większości w brytyjskim parlamencie – rośnie sondażowe poparcie dla partii Farage’a

Czy imigranci, w tym przedstawiciele Polonii, powinni się obawiać skutków ewentualnego dojścia do władzy inicjatora Brex…

Co dalej z Konserwatystami? Kierunek koalicja i „nowa” partia

Dla establishmentu te wyniki to „potworny szok”. Sytuacja jest „ciągle bardzo upłynna” i przy tak rozdrobnionej scenie politycznej, realna jest „wizja koalicji takiej silnie lewicowej”, włączając w to Zielonych i nacjonalistów. Ale co z dominującymi dotąd Konserwatystami?

Zdaniem dr. Biskupa, czeka nas „proces podobny do Kanady w latach 90-tych”. Poparcie dla Farage’a, choć duże, jest „za małe, żeby rządził samodzielnie”. Już teraz słychać o „pierwszych przesłuchach, że są jakieś wstępne rozmowy o jakiejś możliwości koalicji”. Ekspert przewiduje, że „pewnie to będzie się opierało na tym, że jedna partia i druga nie będą wystawać przeciwczosowych kandydatów”. Sytuacja ta może doprowadzić do powstania „nowej partii konserwatywnej” pod przywództwem, lub współprzywództwem, Nigela Farage’a.

Zmiana kursu na „prawo” – co to oznacza?

Przesunięcie na „prawo” w brytyjskiej polityce będzie miało konkretne konsekwencje. Dr Biskup wymienia: „Imigracyjna, do tego dystansowanie się dalsze wobec Unii Europejskiej, niezwykłanie potencjału obronnego i na pewno w jakiś sposób to jest niemożliwe w całości, ale poważna korekta w modelu wielokulturowości w Stanisław Grytyjskim, bo kohezja społeczna stała się absolutnie problemem wiodącym w tej chwili.”

Wielka Brytania staje przed perspektywą głębokich zmian. Niezależnie od tego, jak potoczą się dalsze wydarzenia, jedno jest pewne: brytyjska polityka już nigdy nie będzie taka sama.

Przeczytaj więcej

Niemiecki biznes wraca do Rosji? Coraz więcej sygnałów zmiany
Niemiecki biznes wraca do Rosji? Coraz więcej sygnałów zmiany
Droższe paliwo i żywność. Wojna z Iranem uderza w portfele Amerykanów
Droższe paliwo i żywność. Wojna z Iranem uderza w portfele Amerykanów
Waszyngton daje Berlinowi sygnał? Niemcy mogą tracić wyjątkową pozycję
Waszyngton daje Berlinowi sygnał? Niemcy mogą tracić wyjątkową pozycję