Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Czesi podbili Europę. W Polsce się rozbili

Wycofanie RegioJetu z Polski było nagłe, ale problemy czeskiego przewoźnika narastały od miesięcy – mówi Karol Trammer, redaktor naczelny „Z biegiem szyn”. Jego zdaniem historia RegioJetu pokazała, że polska kolej wciąż nie jest przygotowana na prawdziwą konkurencję, mimo deklaracji polityków o otwarciu rynku.
Czesi podbili Europę. W Polsce się rozbili

Odjazd pociągu RegioJet ze stacji Warszawa Centralna, fot. Stiopa/wikipedia

Czechy postawiły na konkurencję

Karol Trammer podkreśla, że sukces czeskich prywatnych przewoźników był efektem świadomej decyzji politycznej. Kilkanaście lat temu rząd w Pradze zdecydował się ograniczyć monopol państwowego przewoźnika České dráhy i dopuścić konkurencję na najważniejszych trasach.

– Mniej więcej w latach 2009–2010 podjęto decyzje, które były otwarciem szerokim dla konkurencji, dla tamtejszego państwowego przewoźnika České dráhy – mówi.

Jak przypomina, właśnie wtedy pojawili się prywatni przewoźnicy, tacy jak RegioJet i Leo Express.

– I tak powstali dwaj przewoźnicy kolejowi czescy prywatni, RegioJet i Leo Express – podkreśla.

Prywatni przewoźnicy ruszyli na zagraniczne rynki

Ekspert zwraca uwagę, że otwarcie rynku szybko pobudziło rozwój całej branży kolejowej. Czeskie firmy zaczęły działać nie tylko w kraju, ale także w Austrii, na Słowacji czy Węgrzech.

Leo Express próbował również wejść mocniej do Polski, startując w przetargach organizowanych przez województwo kujawsko-pomorskie.

– Leo Express już nawet wziął udział w dwóch przetargach organizowanych przez województwo kujawsko-pomorskie – przypomina Trammer.

RegioJet wierzył w otwarcie polskiego rynku

Największe emocje budzi jednak historia wycofania się RegioJetu z Polski. Jak zaznacza Trammer, jeszcze na początku kwietnia właściciel przewoźnika Radim Jančura zapewniał, że firma nie zamierza opuszczać polskiego rynku.

– Powiedział, że Polska to piekło, ale dodatkowo stwierdził, że mimo to wycofanie się z Polski jest niedopuszczalne – relacjonuje.

Kilka dni później RegioJet ogłosił jednak zakończenie działalności w Polsce.

Konflikt z PKP i problem stacji postojowej

Zdaniem eksperta jedną z głównych przyczyn problemów były bariery stawiane przez państwowe spółki kolejowe. Kluczowa okazała się sprawa stacji postojowej w Warszawie, którą RegioJet chciał kupić od PKP Cargo.

– Problemem było to, że PKP zablokowało sprzedaż przez PKP Cargo stacji postojowej w Warszawie – mówi.

Jak tłumaczy, brak własnego zaplecza technicznego bardzo utrudniał przewoźnikowi rozwój działalności w Polsce.

– Spółka matka, jaką jest PKP, zablokowała transakcję prowadzoną przez spółkę córkę PKP Cargo, która byłaby szkodliwa dla innej spółki córki, czyli PKP Intercity – podkreśla.

RegioJet także popełniał błędy

Karol Trammer zaznacza jednak, że sam przewoźnik również nie był bez winy. W jego ocenie RegioJet działał momentami zbyt chaotycznie i agresywnie komunikacyjnie.

– RegioJet rzeczywiście funkcjonował w Polsce na takich wariackich papierach – ocenia.

W tle pojawiały się także informacje o problemach związanych z pracownikami czy kontrolami Państwowej Inspekcji Pracy.

Polska kolej nie jest gotowa na konkurencję

Zdaniem Trammera najważniejszy wniosek z całej historii jest jednak szerszy niż sam konflikt RegioJetu z PKP. Chodzi o konstrukcję całego rynku kolejowego w Polsce.

– Struktura polskiej kolei nie jest dostosowana do konkurencji – podkreśla.

Ekspert wskazuje m.in. na problem powiązań właścicielskich między PKP a PKP Intercity oraz kwestie dostępu do infrastruktury.

– Mimo problemów z pustymi lokalami na dworcach ważniejsze dla PKP jest to, żeby tych lokali nie udostępnić konkurentowi PKP Intercity – mówi.

Według Trammera dopóki infrastruktura kolejowa nie będzie realnie neutralna wobec wszystkich przewoźników, wejście nowych graczy na polski rynek nadal będzie bardzo trudne.

Przeczytaj więcej

Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”