Skład finału był taki sam jak przed rokiem, kiedy BOGDANKA LUK, zaczynająca play-offy z czwartego miejsca, niespodziewanie wygrała z Aluronem CMC Wartą. W zakończonych rozgrywkach, bardzo wyrównanych, doszło do rewanżu. Choć to lublinianie bronili tytuły, to fachowcy więcej szans dawali zespołowi z Zawiercia, który wygrał fazę zasadniczą. Ale jak wielokrotnie przekonywaliśmy się w tym sezonie, w PlusLidze nie ma zdecydowanych faworytów, bo poziom jest bardzo wyrównany.

Górnik Zabrze znów jest wielki – i to nie jest tylko sportowy slogan. Za tym triumfem stoją lata upadków, ratowania klub…
Tak też było w finałach. Po pierwszym spotkaniu, w którym pretendent rozbił mistrza, wydawało się, że drużyna prowadzona przez Michała Winiarskiego wreszcie sięgnie po tytuł. Tymczasem dwa kolejne mecze to wyraźna dominacja BOGDANKI LUK-u, która była gospodarzem czwartego pojedynku. Szampany trzeba było jednak wyjąć z lodówki, bo Aluron CMC Warta odrodziła się i doprowadziła do piątego meczu.

Bilety na ostatnie spotkanie w sezonie 2025/2026 rozeszły się w ciągu niespełna minuty, a ponad 3 tys. kibiców znów przeżywało rollercoaster. Początek to doskonała postawa lublinian, wśród których wielką klasę pokazywał Wilfredo Leon, wspierany przez Mateusza Malinowskiego. Oglądaliśmy twardą siatkówkę, z szybko kończącymi się akcjami.
Brązowy medal Plusligi zdobył zespół PGE Projektu Warszawa. Wcześniej zapadły rozstrzygnięcia w Tauron Lidze siatkarek. Złoto zdobyły Budowlane Łódź, przed Developresem Rzeszów i UNI Opole.




