Piotr Witt: lotnisko CDG i „ukrywanie ludzi”
Jutro i pojutrze będziemy świętować rocznicę zwycięstwa nad Niemcami. I oto proszę: po 79 latach od zakończenia II wojny prasa doniosła znowu o ukrywaniu ludzi.
Na lotnisku Charles de Gaulle funkcjonariusze, którzy prowadzą kontrolę bagażu i pasażerów, nie należą do jednostki państwowej. Służba ochrony lotniska stanowi rzeczywiście oddział Armii Francuskiej, ale kontrolerzy są pracownikami prywatnego przedsiębiorstwa Watch Over. Ten podwykonawca Aéroports de Paris zatrudnia 2700 ludzi do kontroli na 10 lotniskach, m.in. na lotnisku de Gaulle i na Orly.
Kiedy oczekiwano na ekipę telewizyjną stacji TF1, która miała realizować reportaż na terminalu S3, wśród kontrolerów zapanowało poruszenie. Dyrekcja Watch Over od świtu dokonywała roszady. W punktach, gdzie kamery miały się pojawić, pracownicy zostali odesłani na tyły, żeby nie rzucali się w oczy, i zastąpieni przez innych.
Selekcji dokonano według koloru skóry. Ukryci zostali pracownicy czarni, zastąpieni przez białoskórych. Wystarczy, że telewizja jest kolorowa, nie potrzeba, żeby osoby były również. Jak silna jest troska wizerunkowa, pokazuje fakt, że dyrekcja spółki Watch Over zaryzykowała kryminalny zarzut dyskryminacji, zagrożony karą 3,5 roku więzienia i grzywną 45 tysięcy euro.




