Teraz na antenie:
Radio Wnet
Wiadomości

Piotr Witt: remanent Paryża – od lotniska po bagietkę

Piotr Witt łączy mikroobserwacje z dużą polityką: blokada Ormuzu odbija się w portfelach, sklep papierniczy podnosi ceny o 50%, benzyna drożeje, a rząd poprawia nastroje informacją, że TotalEnergies zarobił miliardy – tylko że, jak zauważa autor, francuska radość bywa złudzeniem.
Piotr Witt: remanent Paryża – od lotniska po bagietkę
Szekspir pod gwiazdami

Piotr Witt: lotnisko CDG i „ukrywanie ludzi”

Jutro i pojutrze będziemy świętować rocznicę zwycięstwa nad Niemcami. I oto proszę: po 79 latach od zakończenia II wojny prasa doniosła znowu o ukrywaniu ludzi.

Na lotnisku Charles de Gaulle funkcjonariusze, którzy prowadzą kontrolę bagażu i pasażerów, nie należą do jednostki państwowej. Służba ochrony lotniska stanowi rzeczywiście oddział Armii Francuskiej, ale kontrolerzy są pracownikami prywatnego przedsiębiorstwa Watch Over. Ten podwykonawca Aéroports de Paris zatrudnia 2700 ludzi do kontroli na 10 lotniskach, m.in. na lotnisku de Gaulle i na Orly.

Kiedy oczekiwano na ekipę telewizyjną stacji TF1, która miała realizować reportaż na terminalu S3, wśród kontrolerów zapanowało poruszenie. Dyrekcja Watch Over od świtu dokonywała roszady. W punktach, gdzie kamery miały się pojawić, pracownicy zostali odesłani na tyły, żeby nie rzucali się w oczy, i zastąpieni przez innych.

Selekcji dokonano według koloru skóry. Ukryci zostali pracownicy czarni, zastąpieni przez białoskórych. Wystarczy, że telewizja jest kolorowa, nie potrzeba, żeby osoby były również. Jak silna jest troska wizerunkowa, pokazuje fakt, że dyrekcja spółki Watch Over zaryzykowała kryminalny zarzut dyskryminacji, zagrożony karą 3,5 roku więzienia i grzywną 45 tysięcy euro.

Szekspir pod gwiazdami

Dochodzenia i kontrole w sprawie obrażonych kontrolerów trwają. Złośliwe języki twierdzą, że bez względu na to, jak wielka byłaby jej zbrodnia, spółka Watch Over, starając się poprawić obraz Francji w oczach telewidzów, nie robi nic innego jak państwo i kolejne rządy, które ukrywają fakty, zamiast odważnie spojrzeć prawdzie w oczy.

Punkt drugi: ceny, bagietka i „Polka”

Blokada cieśniny Ormuz zdaje się we znaki mieszkańcom 15. dzielnicy Paryża i innych dzielnic. Ceny rosną. Sklep papierniczy podwyższył ceny niektórych towarów o 50% ze względu na sytuację na Bliskim Wschodzie. A żywność? Bagietka wciąż nie kosztuje więcej jak 1,30 euro. Cena jest kontrolowana.

Są dwa rodzaje bagietek: zwyczajna, produkowana metodą przemysłową, która jest niejadalna, oraz bagietka zwana „tradycją”, którą trzeba skonsumować na świeżo w ciągu trzech godzin po kupnie. Piekarze republikańscy proponują chleby fasonowe w cenach nieregulowanych: chleb z ziarnami, chleb z orzechami, ze śliwkami… Bóg wie z czym jeszcze. Ceny wahają się od 10 do 20 euro za kilogram i więcej.

Nie chcemy chleba z dodatkami, chcemy chleb: czarny, żytni, razowy – który jest najtrudniej.

Szekspir pod gwiazdami

Na przyjęciach w ambasadach i pałacach podaje się chleb tylko od Poilâne’a albo od Kaysera. Żona pierwszego piekarza była Polką i nauczyła go piec. Drugi jest także pochodzenia polskiego. Do dzisiaj w niektórych regionach Francji przetrwała nazwa pain Polka – chleb Polka.

I podczas gdy we Francji wątła, bo wątła, ale tradycja dobrego polskiego chleba trwała, w Polsce – od kiedy na miejscu piekarni pojawiły się galerie wypieków i inne salony pieczywa – o dobry chleb coraz trudniej. Przyjęły się zachodnie technologie przemysłowe, które ułatwiają życie piekarzom, a nam nie. Pieczeniem nie kieruje jeszcze sztuczna inteligencja, ale uwaga – moskiem idzie szybko.

Punkt trzeci: benzyna, prowincja i TotalEnergies

Wzdrożała nafta, a w ślad za nią benzyna. U nas w Paryżu jest metro, które lepiej czy gorzej, ale jednak funkcjonuje. Autobusy zdecydowanie gorzej, lecz także jeżdżą. Ale na prowincji, która rozciąga się we wszystkich kierunkach poza Paryżem, koniecznie trzeba mieć samochód. Kierowcy manifestują.

Aby poprawić humor niezadowolonym, rząd opublikował fenomenalne wyniki francuskiego przedsiębiorstwa. W ciągu pierwszych trzech tygodni blokady francuski gigant naftowy TotalEnergies zarobił 6 miliardów euro, ponieważ przezornie przed amerykańsko-izraelskim uderzeniem na Iran zakupił zapasy ropy naftowej. Total w paryskiej dzielnicy finansów La Défense posiada najwyższy wieżowiec – a nawet trzy – zatrudnia ponad 100 tysięcy pracowników na świecie, ma ponad 900 filii. Potęga.

Szekspir pod gwiazdami

Naród to przełknął z ulgą. Dla dobra francuskiej ojczyzny warto ponieść wyrzeczenia. Radość trwała, dopóki jakaś świnia – dziennikarz, naturalnie – nie wyjaśniła, że nie ma co się cieszyć, a w każdym razie nie mają się z czego cieszyć Francuzi.

Francuski Total należy do Amerykanów. Od czasu prywatyzacji połączonej z mondializacją Total stał się wielozdrojową spółką akcyjną, w której inwestorzy amerykańscy reprezentują 50% inwestorów instytucjonalnych, francuscy 15%. Total jest takim gigantem, że państwa posiadające – jak Luksemburg – zaledwie 1,1% kapitału liczą się jako poważni udziałowcy.

Bilans księgowy przedsiębiorstwa wyniósł w ubiegłym roku 285 miliardów euro. Podatki nawet od 15% całości musiałyby być więc ogromne. Gdyby Total płacił podatki we Francji. Jednak przedsiębiorstwo działające na całym świecie we Francji ma tylko rafinerię, która jest deficytowa, dlatego Total płaci we Francji zero podatków.

Kto by uznał to za nadużycie, może wnieść skargę, ale tylko do Sądu Europejskiego, ponieważ w 2020 roku Total uzyskał status prawny przedsiębiorstwa europejskiego i podlega tylko jurysdykcji europejskiej.

Szekspir pod gwiazdami

Punkt czwarty: Tadeusz Michaluk, nie Michałowski

W stronie z ubiegłego tygodnia wspomniałem wybitnego polskiego malarza z Paryża. Z transkrypcji przeczytałem jego nazwisko: Tadeusz Michałowski. Błąd! Malarz nazywał się Tadeusz Michaluk. Do Paryża przyjechał na początku lat 80. na zaproszenie znanego marszanda paryskiego, pana Moranta Nouvion.

Dwukrotnie złoty medal na Salonie Artystów Francuskich, co najmniej 30 innych nagród. Drugie w historii akademickie wydanie Don Kichota, opublikowane przez Akademię Królewską Hiszpanii, z zaprojektowaną przez niego okładką. Pierwsze wyszło w końcu XVIII wieku. Okładkę Michaluka obejrzeli w Hiszpanii oraz klienci 22 akademii stowarzyszonych – Ameryka Południowa i tak dalej. Pół miliarda ludzi na świecie.

W Polsce kto chciał zapoznać się z nazwiskiem Tadeusza Michaluka, musiał zaopatrzyć się w silną lupę. Artysta projektował znaczki dla Poczty Polskiej – znane serie kwiatów, miniatur – to on. Ponad 200 znaczków podpisanych… onparelem, albo nawet diamentem, czcionką milimetrową.

Punkt piąty: 1 maja – piekarze, kwiaciarki i konwalie

W piątek 1 maja manifestowali i piekarze, i kwiaciarki. Protestowali przeciwko prawu do… pracy. Przedstawiciele obu tych zawodów pragną w tym dniu pracować: piec chleb i sprzedawać konwalie bez podatku. Tymczasem prawo zabrania im pracy 1 maja.

Szekspir pod gwiazdami

Radio France ogłosiło, że konwalie są silnie trujące i nie należy ich trzymać w domu.

Koniec remanentu.

Autorzy:

Przeczytaj więcej

Nawrocki i Erdoğan o bezpieczeństwie, gospodarce i współpracy w NATO. Padły deklaracje o zacieśnieniu współpracy
Nawrocki i Erdoğan o bezpieczeństwie, gospodarce i współpracy w NATO. Padły deklaracje o zacieśnieniu współpracy
Kryzys paliwowy w Rosji narasta. „Dochody spadają, problemy rosną”
Kryzys paliwowy w Rosji narasta. „Dochody spadają, problemy rosną”
Najnowszy Bond w Polsce? List otwarty do twórców filmu
Najnowszy Bond w Polsce? List otwarty do twórców filmu