Zabrakło przywództwa ze strony Właściciela i Władz Klubu. Przez 20 lat takie przywództwo zapewniał Iskrze Bertus Servaas – jako właściciel, a jednocześnie Prezes Klubu. Właściciel i Zarząd Klubu mają istotną rolę do odegrania. Kiedy w klubach sportowych dochodzi do napięć na linii zawodnicy – trener, wtedy właśnie rola Zarządu Klubu i Właściciela staje się kluczowa.
Napięcia w szatni nie są niczym nadzwyczajnym. Co więcej: często w wyniku takich napięć z danego klubu odejść musi część zawodników lub trener. Przykładów można by wymieniać na pęczki. Jednak rolą Zarządu i Właściciela jest właśnie to, aby potrzebne zmiany przeprowadzać w sposób zorganizowany i odpowiedzialny, mając na względzie dobro Klubu, a także jego reputację. Zazwyczaj oznacza to wyegzekwowanie od rozgrzanych emocjami sportowców, aby schowali emocje do kieszeni i zachowali się profesjonalnie, „dogrywając” do końca sezonu, a potem elegancko, z szacunkiem i w dobrej atmosferze zaakceptowali konieczne zmiany.
Należy powiedzieć wprost, że Paweł Papaj nie stanął na wysokości zadania jako Prezes Zarządu. Wydaje się, że nie dorósł do tej roli, a skoro do tej pory nie dorósł, to Klub nie może dłużej czekać i potrzebuje kogoś nowego, kto będzie potrafił udźwignąć ciężar obowiązków związanych z pełnieniem tej funkcji. To samo niestety tyczy się Przewodniczącej Rady Nadzorczej pani Izabeli Buszewicz. Wedle mojej wiedzy jej zachowanie w kluczowych momentach napięcia między zawodnikami a trenerem było bardzo nieadekwatne i wręcz szkodliwe. To akurat nie dziwi, bo przecież nie posiada ona wcześniejszego doświadczenia i kompetencji do pełnienia tak odpowiedzialnej roli, w tak dużym Klubie. Na wysokości zadania nie stanęła również Industria jako właściciel, nie widziałem żadnej aktywnej postawy ze strony Prezesa Tadeusza Bałchanowskiego.
Atmosfera w szatni rozpadła się więc w rękach Właścicielowi i Władzom Klubu. Mamy odejście sławnego i wieloletniego trenera w trakcie sezonu. Zawodnicy, którzy mieli do Iskry przyjść od nowego sezonu – przychodzili w dużej mierze ze względu na Talanta, którego już nie ma. Industria od dwóch lat nie potrafi znaleźć sponsora tytularnego i głośno komunikuje, że w zasadzie to chciałaby ten Klub sprzedać. Przewodnicząca Rady Nadzorczej jest osobą, która sportowych profesjonalistów raczej zraża do współpracy niż zachęca, a p.o. Prezesa Klubu nie dorósł do swojej roli. To nie jest otoczenie, do którego chciałby przyjść profesjonalny trener światowej klasy. Również zakontraktowani już zawodnicy mogą odmówić przybycia do Kielc w takiej sytuacji.



