Górnik Zabrze wrócił na swoje miejsce – i trudno o bardziej symboliczny obraz niż moment, w którym puchar podnoszą razem Lukas Podolski i Stanisław Oślizło. To nie tylko trofeum. To dowód, że klub, który przez lata zmagał się z upadkiem, znów ma znaczenie.
– Górnik jest znowu wielki – podkreśla dziennikarz kanału Meczyki Janusz Basałaj.
Ten triumf nie wydarzył się przypadkiem. To finał długiej drogi, która prowadziła przez biedę, spadki i walkę o przetrwanie.
Historia, która przetrwała wszystko
Jeszcze kilkanaście lat temu Górnik był cieniem samego siebie. Klub, który dominował w polskiej piłce w latach 60. i 70., po zmianach ustrojowych stracił finansowe fundamenty i długo nie potrafił się odnaleźć w nowej rzeczywistości.








