O tym, co oznacza to dla sektora spożywczego, mówiła w rozmowie dr Paulina Sobiesiak-Penszko z Instytutu Strategii Żywnościowych Grunt. Ekspertka zwróciła uwagę, że w Polsce bezpieczeństwo żywnościowe wciąż zbyt często rozumiane jest przez pryzmat wysokiej produkcji i eksportu, a nie odporności systemu w razie poważnych zakłóceń.
Dr Sobiesiak-Penszko wskazała, że w debacie publicznej dominuje przekonanie, iż Polska jest bezpieczna, bo produkuje dużo żywności. Jej zdaniem taki sposób myślenia jest zbyt uproszczony. W sytuacji kryzysowej kluczowe nie jest wyłącznie to, czy żywność została wyprodukowana, ale czy da się ją dostarczyć do ludzi.
— Kluczowym aspektem w kontekście kryzysów jest to, w jaki sposób wyglądała będzie dystrybucja i logistyka tej żywności — powiedziała dr Paulina Sobiesiak-Penszko.
Sieci handlowe i długie łańcuchy dostaw
Ekspertka zwróciła uwagę, że najważniejszą rolę w zaopatrzeniu mieszkańców odgrywają dziś wielkie sieci handlowe. Mają one własne magazyny, systemy informatyczne i logistykę, ale jednocześnie są częścią rozbudowanych, często międzynarodowych łańcuchów dostaw.





