
Krystaliczny jod, fot. James Wilson/Wikimedia Commons

Prof. Ludwik Pieńkowski i Zbigniew Zieliński komentują m.in. skutki katastrofy w Czarnobylu, historię jodowania soli i podawania płynu Lugola w Polsce, a tak...
Prowadzący:
W audycji „Stowarzyszenie Antywiatrakowców im. Don Kichota” prof. Ludwik Pieńkowski wraca do skutków katastrofy w Czarnobylu, ale uwagę kieruje przede wszystkim na decyzję władz PRL dotyczącą jodowania soli.
Gość Radia Wnet przypomina publikację prof. Zbigniewa Szybińskiego z 2012 roku dotyczącą konsekwencji niedoboru jodu w Polsce po przerwaniu profilaktyki jodowej w 1980 roku.
„Wzrost częstości występowania wola u dzieci szkolnych w niektórych rejonach aż do 41 procent”
– cytuje prof. Ludwik Pieńkowski.
W rozmowie padają także dane dotyczące wzrostu zachorowań na choroby tarczycy u dorosłych i kobiet w ciąży. Zdaniem profesora skutki zdrowotne narastały przez lata, jeszcze przed katastrofą w Czarnobylu.
Prof. Pieńkowski podkreśla, że po awarii elektrowni w Czarnobylu w Polsce podjęto decyzję o podaniu dzieciom płynu Lugola – preparatu zawierającego jod, który miał ograniczyć wchłanianie radioaktywnego jodu przez tarczycę.
„Wygłodniałe przez parę lat tarczyce wzięły ten jod radioaktywny”
– mówi.
Rozmówca zaznacza jednocześnie, że sama decyzja o podaniu płynu Lugola była słuszna, mimo obaw dotyczących możliwych skutków ubocznych.
Według profesora problem polegał jednak na tym, że przez wcześniejsze lata Polska pozostawała krajem z niedoborem jodu, co mogło zwiększyć podatność społeczeństwa na skutki skażenia radioaktywnego.
Najmocniejsze słowa padają, gdy prof. Pieńkowski mówi o odpowiedzialności władz PRL za przerwanie jodowania soli.
„Jest to nierozliczona zbrodnia komunizmu. Nikt o niej praktycznie nic nie wie”
– stwierdza.
Gość Radia Wnet przypomina, że profilaktykę jodową rozpoczęto jeszcze przed wojną, a po 1945 roku kontynuowano ją również w Polsce Ludowej. Jego zdaniem decyzja o odejściu od jodowania soli z powodów ekonomicznych miała wieloletnie konsekwencje zdrowotne.
W rozmowie pada także informacja, że jodowanie soli wznowiono dopiero pod koniec lat 80.
Prof. Pieńkowski przekonuje, że temat przez lata pozostawał praktycznie nieobecny w debacie publicznej, mimo publikacji naukowych opisujących skutki niedoboru jodu w Polsce.
„Próbowałem przez 20 lat to mówić i nikogo to nie interesuje”
– mówi.

Miał być symbolem katastrofy, a stał się także opowieścią o naturze i ludziach, którzy zostali. Krystian Machnik mówi, j…