
Kontenery, handel, Chiny, fot. https://www.publicdomainpictures.net/Peter Griffin

– Nic się specjalnego nie zmieni. Węgry były hubem dla Chin na Europę, na Unię Europejską – mówi Andrzej Zawadzki-Liang. Jego zdaniem zmiana władzy w Budapes...
Prowadzący:
Po zmianie premiera na Węgrzech pojawiły się pytania, czy nowa władza ograniczy bliskie relacje z Chinami. Andrzej Zawadzki-Liang w Poranku Radia Wnet ocenia jednak, że taki scenariusz się nie potwierdził.
– Była w mediach taka nutka obaw, że przychodzi nowy premier po 16 latach, gdzie Chiny i chińskie inwestycje miały się bardzo dobrze, ale okazuje się, że tutaj za bardzo zmian nie ma – mówi.
Jego zdaniem nowy szef rządu dobrze rozumie, jak mocno Węgry są dziś związane z Pekinem.
– Nowy premier Madziar zdaje sobie sprawę przede wszystkim z tego, że Węgry są bardzo mocno uzależnione od Chin i chińskich inwestycji, chińskich relacji, chińskiego finansowania, więc tutaj nie zrobi żadnej rewolucji na pewno w najbliższym czasie – mówi.
Zawadzki-Liang przypomina, że Budapeszt od lat pełni dla Pekinu szczególną rolę w Europie.
– Węgry były takim hubem dla Chin na Europę, na Unię Europejską – mówi.
Jak dodaje, ta pozycja nie wynika tylko z politycznych deklaracji, ale przede wszystkim z realnej skali inwestycji.
– Przecież te inwestycje, każdy kraj by chciał. Węgry są największym odbiorcą chińskich inwestycji w Europie. Więcej niż Niemcy, Francja czy Włochy – mówi.
W rozmowie wymienia też konkretne przykłady: inwestycję CATL wartą 7 miliardów euro, wejście BYD z autobusami i samochodami osobowymi oraz linię Budapeszt–Belgrad.
– To jest ogromnie ważne przedsięwzięcie dla Węgier – mówi o tej ostatniej inwestycji.
To nie znaczy jednak, że w Budapeszcie nie ma żadnych nowych akcentów. Według Zawadzkiego-Lianga premier Madziar chce, by Węgry mocniej korzystały z chińskich projektów.
– On będzie starał się, żeby jednak te wszystkie projekty inwestycyjne były też z większym pożytkiem dla węgierskich firm – mówi.
Nowy premier ma też zachowywać pełną otwartość wobec Pekinu.
– Jest otwarty, zaprasza przywódców chińskich do odwiedzenia Budapesztu, jak i on z chęcią odwiedzi Chiny – mówi Zawadzki-Liang.
Gość Radia Wnet zaznacza jednak, że Pekin nie opiera swojej polityki europejskiej wyłącznie na Węgrzech. Dobrym przykładem ma być rosnące znaczenie Hiszpanii.
– Chiny nie stawiają tylko na jedną kartę. Stawiają i na Niemcy, i na Francję, ale Hiszpania jest w tej chwili numer jeden takim celem inwestycyjnym i celem właśnie powiązań gospodarczych, ekonomicznych – mówi.
W jego ocenie oznacza to, że Budapeszt pozostaje dla Chin ważnym partnerem, ale już nie jedynym kluczowym punktem oparcia w Europie.
– Węgry są nadal i będą na pewno ważne, ale Chiny grają szerzej – wynika ze słów Andrzeja Zawadzkiego-Lianga.

Wyniki ostatnich wyborów na Węgrzech wywołały konsternację zarówno w kraju, jak i poza jego granicami. Jeszcze kilka dni…