Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Kaukaz w geopolitycznym ruchu. Zełenski odwiedził Baku

Wizyta Wołodymyra Zełenskiego w Baku miała znaczenie nie tylko praktyczne, ale także symboliczne – ocenił Wojciech Górecki z Ośrodka Studiów Wschodnich. Jego zdaniem Azerbejdżan coraz wyraźniej buduje pozycję niezależnego gracza regionalnego, a Armenia staje się miejscem coraz ostrzejszej rywalizacji politycznej przed czerwcowymi wyborami.
Kaukaz w geopolitycznym ruchu. Zełenski odwiedził Baku

Mapa oficjalnych granic Armenii i Azerbejdżanu, fot. Golden/CC BY-SA 4.0

Zełenski w Baku. „Ogromne znaczenie symboliczne”

Wojciech Górecki zwrócił uwagę, że wizyta Wołodymyra Zełenskiego w Azerbejdżanie była pierwszą klasyczną wizytą dwustronną ukraińskiego prezydenta w państwie WNP od początku pełnoskalowej wojny z Rosją. Choć Zełenski wcześniej pojawił się w Mołdawii, tam uczestniczył w szczycie Europejskiej Wspólnoty Politycznej, a nie w typowej wizycie bilateralnej.

Podczas spotkania w Baku podpisano sześć dokumentów obejmujących m.in. energetykę, bezpieczeństwo i obronność. Jedna z umów dotyczy wspólnej produkcji zbrojeniowej, co pokazuje, że relacje ukraińsko-azerskie wychodzą poza symboliczne gesty.

– Według mnie ta wizyta miała ogromne znaczenie symboliczne, dlatego że to była pierwsza wizyta, jaką Zełenski złożył w państwie należącym do Wspólnoty Niepodległych Państw po pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę – powiedział Wojciech Górecki.

Azerbejdżan jako „middle power”

Ekspert OSW podkreślił, że Azerbejdżan formalnie należy do WNP, ale prowadzi wobec Moskwy coraz bardziej asertywną politykę. Baku pokazuje, że chce zachować niezależność i budować własną pozycję w regionie.

Górecki wskazał, że od początku wojny rosyjsko-ukraińskiej, wraz z pogarszaniem się relacji Azerbejdżanu z Rosją, rosła także widoczność pomocy udzielanej Ukrainie przez Baku.

– To jest sygnał, że niezależna pozycja Azerbejdżanu jest cenna dla Baku i że Alijew świadomie oraz konsekwentnie buduje pozycję Azerbejdżanu jako regionalnego ważnego gracza, tak zwanego middle power – ocenił.

Ukraina wychodzi poza stałych sojuszników

Wizyta w Baku wpisuje się także w szerszą aktywność dyplomatyczną Zełenskiego. Jak zauważył Górecki, Ukraina próbuje poszerzać pole manewru i wychodzić poza krąg najbardziej oczywistych partnerów.

Szczególne znaczenie ma fakt, że Kijów wchodzi na obszar, który Moskwa nadal uważa za swoją strefę wpływów.

To jest próba wyjścia poza stałych sojuszników Ukrainy i poszerzenia pola manewru, w tym wejścia na obszar, który Rosja uważa za swój

– mówił ekspert.

Jak dodał, niewykluczone, że Zełenski wkrótce odwiedzi także Armenię, gdzie 4 maja planowany jest kolejny szczyt Europejskiej Wspólnoty Politycznej.

Armenia i spór o relacje z Turcją

W rozmowie pojawił się także temat Armenii i obchodów rocznicy ludobójstwa Ormian. Górecki odniósł się do spalenia tureckiej flagi, które potępił premier Nikol Paszynian, nazywając ten akt prowokacją.

Ekspert przypomniał, że podobne gesty pojawiały się w Armenii od lat, ale obecnie ich znaczenie jest inne. Erywań prowadzi bowiem politykę normalizacji relacji z Turcją i liczy na otwarcie granicy.

– Ta spalona flaga stoi w dość dużej sprzeczności z oficjalną pozycją Erywania. Takie gesty nie są po drodze ormiańskim władzom, które chcą normalizować relacje z Ankarą – zauważył Górecki.

Armenia przed wyborami

Kolejnym ważnym tematem były wybory parlamentarne w Armenii, zaplanowane na 7 czerwca. Kampania dopiero się rozkręca, ale w Erywaniu widoczne są już materiały związane z Samwelem Karapetianem – rosyjskim oligarchą ormiańskiego pochodzenia, który przebywa w areszcie domowym.

Karapetian nie może sam kandydować, ponieważ posiada również obywatelstwo rosyjskie. Jego ugrupowanie wystawia jednak jako kandydata na premiera jego bratanka, Nareka Karapetiana.

To człowiek z bardzo dużymi pieniędzmi. Już w marcu w Erywaniu było widać bardzo dużo jego plakatów i autobusów jeżdżących po mieście

– relacjonował Górecki.

Ekspert zwrócił uwagę, że program Karapetiana jest prosty i opiera się na obietnicach poprawy sytuacji gospodarczej, zniesienia części podatków oraz tworzenia miejsc pracy.

Rosja chce utrzymać przyczółek

Górecki podkreślił, że Armenia pozostaje dla Rosji ważnym punktem strategicznym na Kaukazie. To jedyny kraj regionu należący do Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, choć od ponad roku nie uczestniczy aktywnie w jej działaniach i nie finansuje jej budżetu.

Na terytorium Armenii znajduje się też rosyjska baza wojskowa, jedyna tego typu placówka w regionie poza okupowanymi terytoriami Gruzji.

– Armenia jest takim krajem, w którym Rosja chciałaby zachowywać swoje pozycje, jeśli ich nie wzmacniać. Do tego potrzebne jest kierownictwo, które będzie wobec Moskwy lojalne – ocenił ekspert OSW.

Paszynian nie jest kandydatem z rosyjskiej bajki

Premier Nikol Paszynian, choć nie zapowiada wyrzucenia rosyjskiej bazy, nie cieszy się pełnym zaufaniem Moskwy. Doszedł do władzy w wyniku rewolucji, krytykował jednostronną orientację Armenii na Rosję i doprowadził do ratyfikacji traktatu rzymskiego, co teoretycznie umożliwiałoby aresztowanie Władimira Putina, gdyby pojawił się w Armenii.

– Paszynian nie jest bohaterem z rosyjskiej bajki. Z rosyjskiej bajki bardziej jest Samwel Karapetian – podsumował Wojciech Górecki.

Przeczytaj więcej

Polka, która wyszła za Sikha ujawnia co słyszała na sali rozpraw ws. Henry’ego Nowaka
Polka, która wyszła za Sikha ujawnia co słyszała na sali rozpraw ws. Henry’ego Nowaka
Zamieszki w Belfaście. Historyczny sojusz katolików i protestantów po ataku Sudańczyka
Zamieszki w Belfaście. Historyczny sojusz katolików i protestantów po ataku Sudańczyka
Zbrodnia Wołyńska. Jeśli IPN znajdzie ofiary w Hucie Pieniackiej, to będzie musiał je… zakopać z powrotem
Zbrodnia Wołyńska. Jeśli IPN znajdzie ofiary w Hucie Pieniackiej, to będzie musiał je… zakopać z powrotem