Giełda działała, ale fundament był pusty
Paweł Sviniarski przypomina, że sprawa Zondacrypto nie zaczęła się dziś. Jej korzenie sięgają czasów BitBaya, czyli wcześniejszej polskiej giełdy kryptowalut związanej z Sylwestrem Suszkiem, który zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach.
– To była polska giełda krypto założona przez Sylwestra Suszka, który w tajemniczych okolicznościach zniknął. I do tej pory nie wiadomo, gdzie jest – mówi Sviniarski.
Potem pojawiła się zarejestrowana w Estonii spółka Zonda, która przejęła majątek poprzedniczki. Problem polegał jednak na tym, że formalna zmiana właściciela nie rozwiązała kluczowej kwestii: dostępu do najważniejszych aktywów.

Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz przyznaje wprost: zaufał firmie Zonda Krypto nie tylko jako …
– Ten cold wallet faktycznie zawiera te 4500 bitcoinów, ale nie mają do nich kluczy – mówi Sviniarski.





