Klub uratowany, ale z ogromnym ciężarem
Nie jest tajemnicą, że ŚGP Industria odkupiła Klub z kilkunastomilionowym zadłużeniem. Podejmując decyzję o uratowaniu Klubu od upadłości jako prezes Industrii, zdecydowałem, aby do końca sezonu 2023/24 utrzymać drużynę w składzie, w którym odkupiliśmy ją od Bertusa Servaasa. Nie żałuję tej decyzji: na wiosnę 2024 roku w ćwierćfinale Ligi Mistrzów walczyliśmy jak równy z równym z ówczesnym mistrzem Europy i świata – Magdeburgiem, na ich parkiecie, a nie weszliśmy do Final4 tylko ze względu na karygodny błąd sędziego. Niestety, był to ostatni raz, kiedy Klub w Lidze Mistrzów zaszedł tak wysoko.

W finale Pucharu Polski na Stadionie Narodowym 2 maja o godz. 16:00, zagrają Górnik Zabrze i Raków Częstochowa. Obaj fin…
Zarządzanie Klubem wymaga odwagi i nieszablonowych decyzji. Takich postaw nie można odmówić Bertowi, który zbudował potęgę Klubu w minionych dekadach. Jednak sposób zarządzania Berta doprowadził również w latach 2016–2023 do wzrostu zadłużenia, które było nie do utrzymania na dłuższą metę. Dla mnie oczywiste było, że po sezonie 2023/24 powinna w Klubie nastąpić głęboka restrukturyzacja. Era Berta się zakończyła i potrzebny był nowy pomysł na Klub. Dlatego właśnie zaproponowałem i przeprowadziłem zmianę nazwy spółki z KS Vive Kielce na KS Iskra Kielce. Uważałem, że Klub potrzebuje nowej nazwy na przyszłość, a jednocześnie nie uważałem, że Industria powinna zastępować Vive w nazwie. Dlatego postanowiłem o powrocie do nazwy historycznej: Iskra.
Utracona szansa na sponsora tytularnego
Miałem konkretny plan na stabilizację finansową Klubu po stronie przychodów poprzez zapewnienie dużego, prestiżowego sponsora strategicznego. Miała to być Enea, z którą nawiązaliśmy współpracę w obszarze energetyki SMR w 2023 roku i która na bazie tej współpracy weszła w sezonie 2023/24 w sponsoring strategiczny z możliwością większego zaangażowania – jako sponsor tytularny – od sezonu 2024/25. Po zmianie władz Industrii ten plan się nie spełnił, a Enea została utracona nawet jako sponsor strategiczny. Należy zresztą wspomnieć, że Enea mogła zostać sponsorem tytularnym już od 2023 roku, jednak Marian Urban i Tadeusz Dziedzic tak długo przedłużali negocjacje dążące do uratowania Klubu, że zaczął się sezon, a jednocześnie kampania wyborcza przed wyborami parlamentarnymi. Enea – słusznie – nie chciała już w tych warunkach wchodzić w sponsoring tytularny. Porozumienie z Bertem, aby uratować Klub, miałem już na przełomie lipca i sierpnia. Gdyby nie obstrukcja ze strony Zarządu Stowarzyszenia Sportowego, które miało 51 procent akcji Klubu, to zapewne transakcję udałoby się sfinalizować miesiąc wcześniej i wejście Enei w sponsoring tytularny byłoby możliwe.
Utrata szansy na nowego sponsora tytularnego w sezonie 2023/24 była niespodziewana. Myślałem, że dla dobra Klubu Stowarzyszenie szybko przychyli się do poczynionych z Bertem ustaleń. Nie spodziewałem się wielotygodniowej obstrukcji, która doprowadziła do tego, że Klub rozpoczął sezon bez żadnego sponsora tytularnego, pod nazwą KS Kielce. Aby zaradzić spowodowanej tym trudnej sytuacji finansowej, opowiadałem się za tym, żeby zaproponować zawodnikom ograniczenie wynagrodzeń, zwłaszcza tych najwyższych, celem zejścia z kosztów o około 20 procent. Taki manewr był w Iskrze z dobrym skutkiem przeprowadzony w 2011 roku.



