Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Łatwogang i Bedoes kończą historyczną zbiórkę o 21:37. „To dla mnie bardzo ważna godzina”. 250 mln zł !!!

Polski internet pisze historię. Zbiórka Łatwoganga i Bedoesa dla Fundacji Cancer Fighters przekroczyła 250 mln zł. Stream zakończył się o 21:37 – w godzinę śmierci Jana Pawła II.
Łatwogang i Bedoes kończą historyczną zbiórkę o 21:37. „To dla mnie bardzo ważna godzina”. 250 mln zł !!!

Łatwogang i Bedoes podczas zbiórki, fot. youtube.com/latwogang

Szekspir pod gwiazdami

Polski internet bije rekord dobroczynności

To już nie jest zwykła internetowa zbiórka Łatwogang i Bedoes napisali historię. To jedna z największych akcji charytatywnych w historii polskiej sieci. W niedzielę wieczorem, w momencie oficjalnego zakończenia akcji, licznik pokazywał już ponad 250 mln zł na walkę z rakiem i pomoc podopiecznym Fundacji Cancer Fighters.

Choć zbiórka została symbolicznie zakończona o godz. 21:37, darczyńcy wciąż dokonują kolejnych wpłat. Oznacza to, że ostateczna kwota nadal rośnie i może być jeszcze wyższa niż wynik widoczny w chwili finału transmisji.

Akcja wyrosła z utworu „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, który Bedoes 2115 nagrał z 11-letnią Mają Mecan z Oławy. Piosenka szybko stała się internetowym symbolem walki z chorobą, a Łatwogang uruchomił wielodniowy stream pod hasłem słuchania „dissu na raka”, by pomóc dzieciom wspieranym przez Fundację Cancer Fighters.

Ponad 250 mln zł i finał o symbolicznej godzinie

Kulminacja akcji nastąpiła w niedzielę wieczorem. Bedoes i Łatwogang zgodzili się, że stream oraz zbiórka powinny zakończyć się o godz. 21:37. To nieprzypadkowy wybór – właśnie o tej godzinie, 2 kwietnia 2005 roku, zmarł Jan Paweł II.

Szekspir pod gwiazdami

Bedoes podkreślił, że choć część osób może się z tego śmiać, dla niego 21:37 pozostaje bardzo ważną godziną. Wspólnie z Łatwogangiem uznali, że taki moment będzie godnym i mocnym zamknięciem streama, który przez ostatnie dni poruszył miliony internautów.

To nadało finałowi zbiórki dodatkowy wymiar. Internetowa akcja, która zaczęła się od muzycznego „dissu na raka”, zakończyła się nie tylko rekordową kwotą, ale także gestem pamięci i symbolicznym zatrzymaniem się na chwilę.

Od viralowego utworu do narodowej mobilizacji

Fenomen tej akcji polega na tym, że połączyła bardzo różne światy: rap, streaming, influencerów, sportowców, celebrytów, anonimowych darczyńców i tysiące widzów, którzy przez wiele dni śledzili transmisję.

Łatwogang i Bedoes pokazali, że zasięgi w internecie mogą zostać przekute w realną pomoc. W tym przypadku nie chodziło o chwilowy trend, ale o mobilizację, która z godziny na godzinę zamieniała emocje widzów w kolejne miliony złotych dla dzieci walczących z chorobą.

Szekspir pod gwiazdami

Akcja szybko wyszła poza środowisko fanów rapu i streamingu. Stała się wydarzeniem komentowanym w całym polskim internecie, a kolejne wpłaty i zaangażowanie znanych osób tylko wzmacniały jej zasięg.

„Diss na raka” przejdzie do historii

Jeszcze kilka dni temu trudno było przewidzieć, że akcja zbudowana wokół jednego utworu i wielodniowego streama osiągnie tak ogromną skalę. Tymczasem finał zbiórki Łatwoganga i Bedoesa stał się wydarzeniem, które wykracza poza internetową bańkę.

To opowieść o sile wspólnoty, ale też o nowym języku pomagania. Języku, który nie zawsze jest oficjalny, wygładzony i instytucjonalny – czasem zaczyna się od rapowego numeru, streama, emocji i spontanicznej decyzji tysięcy ludzi, by wpłacić choćby kilka złotych.

Jeżeli licznik będzie rósł także po oficjalnym zakończeniu zbiórki, ta historia zyska jeszcze jeden mocny akcent: pokazuje, że nawet po symbolicznym finale ludzie nadal chcą być częścią czegoś większego.

Szekspir pod gwiazdami

Przeczytaj więcej

Kolejki do lekarzy i polityczna burza. Gursztyn: wyborcy KO zaczynają mieć kłopot
Kolejki do lekarzy i polityczna burza. Gursztyn: wyborcy KO zaczynają mieć kłopot
Referendum przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu? Michał Moskal: „Bardzo bym chciał, żeby się tak wydarzyło”
Referendum przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu? Michał Moskal: „Bardzo bym chciał, żeby się tak wydarzyło”
Posłanka KO wepchnęła się bez kolejki do szpitala. Koziński: „Złoci chłopcy Tuska wrócili”
Posłanka KO wepchnęła się bez kolejki do szpitala. Koziński: „Złoci chłopcy Tuska wrócili”