Teraz na antenie:
Radio Wnet
Gospodarka

System kaucyjny. Kto naprawdę na tym zarobi? Ekspert wskazuje na nowy przepływ pieniędzy

– To są miliardy złotych, które w sumie nie służą dla gospodarki, służą określonym firmom – mówi w Radiu Wnet Tadeusz Bąk. Jego zdaniem system kaucyjny może osłabić dotychczasowy rynek odzysku i uderzyć w firmy rodzinne.
System kaucyjny. Kto naprawdę na tym zarobi? Ekspert wskazuje na nowy przepływ pieniędzy

System kaucyjny w sieci Żabka, fot. Radio Wnet

Szekspir pod gwiazdami

Nie chodzi tylko o 50 groszy za butelkę

Inżynier Tadeusz Bąk przekonuje, że system kaucyjny nie powinien być oceniany wyłącznie przez pryzmat prostego mechanizmu: kupujemy napój, dopłacamy kaucję, oddajemy opakowanie i odzyskujemy pieniądze. W jego ocenie prawdziwa zmiana dotyczy tego, kto przejmuje kontrolę nad całym strumieniem wartościowego surowca.

– My się skupiamy na tym, że poszliśmy do sklepu, kupiliśmy puszkę napoju czy butelkę wody mineralnej, dopłaciliśmy 50 groszy i oddaliśmy po wypiciu, i jest okej, bo dbamy o środowisko. No tak, tylko że to jest jedna rzecz. Natomiast druga jest niezwykle kluczowa, mianowicie chodzi o całą ścieżkę masy surowca, który w tej chwili zmienia właściciela i jest wykorzystywany przez poszczególnych operatorów w różny sposób – mówi Bąk.

Jak zaznacza, dziś na rynku działa już kilku operatorów systemu, a każdy tworzy własny model obsługi i rozliczania.

– Mamy w tej chwili chyba już ośmiu operatorów systemu. Każdy ma swój system, każdy osobno się rozlicza – mówi.

Szekspir pod gwiazdami

Z rynku znika przychód, z którego żyły małe firmy

Bąk zwraca uwagę, że wcześniej cenny surowiec pochodzący z puszek i butelek trafiał do wielu mniejszych podmiotów – punktów zbiórki, lokalnych zakładów sortowniczych i firm rodzinnych, które budowały na tym swój model działania.

– Wcześniej było w ten sposób, że była masa ludzi, którzy zbierali te odpady jako odpady, puszki po piwie i tak dalej. One trafiały do firm, bardzo często firm rodzinnych na przedmieściach miast, które dalej zagospodarowywały je jako lokalne małe zakłady sortownicze. One z tego żyły – mówi.

I dodaje, że to właśnie ten strumień przychodów był dla nich kluczowy.

– To był główny przychód na zapłacenie czynszów, na zapłacenie ludziom pensji, benzyny do samochodów i tak dalej – mówi.

Szekspir pod gwiazdami

W nowym modelu ta wartość ma trafiać gdzie indziej.

– Dzisiaj ten główny strumień, z czego te zakłady miały przychody, trafia na ścieżki do tych firm, które są operatorami. No więc tu się zaczyna pewien problem – mówi Bąk.

„Ludzie pójdą do urzędów pracy”

Rozmówca nie ukrywa, że skutki dla części rynku mogą być bardzo poważne. W jego ocenie niektóre firmy zajmujące się odzyskiem i sortowaniem mogą po prostu nie przetrwać.

– Są sygnały z rynku bardzo poważne, że te firmy stoją przed faktem zamknięcia, czyli ludzie pójdą do urzędów pracy po pracę – mówi.

Szekspir pod gwiazdami

W tym ujęciu system kaucyjny nie jest więc neutralną zmianą organizacyjną, ale realnym przesunięciem pieniędzy i surowców z jednego obiegu do drugiego.

Kto zyskuje, kto traci

Prowadzący rozmowę zwraca uwagę, że nowy model w praktyce przekierowuje strumień pieniędzy: jedni tracą, inni zyskują. Bąk potwierdza taką diagnozę.

– Tak, też tak – odpowiada na pytanie, czy decyzja przekierowała strumień pieniędzy.

Choć nie rozwija szczegółowo listy podmiotów, które na tym korzystają, wielokrotnie wskazuje, że nowy układ wzmacnia operatorów, a osłabia wcześniejsze ogniwa rynku.

Szekspir pod gwiazdami

– To są miliardy złotych, które w sumie część, na pewno znakomitą część, nie służą dla gospodarki, służą innym firmom – mówi.

Straty liczone w miliardach

W rozmowie padają również szacunki dotyczące potencjalnych strat. Bąk podkreśla, że liczby różnią się w zależności od analiz i środowisk zajmujących się gospodarką odpadową, ale skala ma być bardzo duża.

– Opinie są od kilku, od 7–8 miliardów do kilkunastu nawet z różnych ośrodków naukowych – mówi.

Na pytanie, czy chodzi również o straty budżetu, odpowiada:

Szekspir pod gwiazdami

– Też i budżetu, tak.

A więc – jak wynika z jego słów – skutki nowego systemu mogą uderzać jednocześnie w sektor prywatny i w finanse publiczne.

Rynek odzysku zmienia się od podstaw

Najmocniejsza teza Bąka brzmi tak, że system kaucyjny nie jest tylko narzędziem środowiskowym, ale głęboką zmianą gospodarczą, która przestawia własność, logistykę i przepływ pieniędzy w całym łańcuchu odzysku surowca.

Z jego wypowiedzi wyłania się obraz rynku, na którym dotychczasowy model oparty na lokalnych podmiotach i mniejszych firmach zostaje zastępowany przez strukturę podporządkowaną operatorom systemu. To właśnie dlatego, w jego ocenie, skutki mogą być dużo większe, niż dziś widzi przeciętny konsument oddający butelkę do automatu.

Szekspir pod gwiazdami

Przeczytaj więcej

Wspólne działania dla bezpieczeństwa. Polskie Elektrownie Jądrowe i powiat wejherowski podpisały porozumienie drogowe
Wspólne działania dla bezpieczeństwa. Polskie Elektrownie Jądrowe i powiat wejherowski podpisały porozumienie drogowe
Przełom w projekcie Port Polska. Podpisano umowę na budowę fundamentów terminala CPK
Przełom w projekcie Port Polska. Podpisano umowę na budowę fundamentów terminala CPK
Kongres Fundacji SET „Polska ambitna. Jak wzmacniać państwo w niestabilnym świecie?
Kongres Fundacji SET „Polska ambitna. Jak wzmacniać państwo w niestabilnym świecie?