Teraz na antenie:
Radio Wnet
Historia

Ludobójstwo Ormian. 111 lat i wciąż spór o prawdę

24 kwietnia Ormianie na całym świecie wspominają ofiary ludobójstwa z 1915 roku. Jan Abgarowicz mówi o pamięci; sporze o uznanie tej zbrodni i o tym, jak rocznica obchodzona jest dziś w Polsce.
Ludobójstwo Ormian. 111 lat i wciąż spór o prawdę

fot. Wieczny ogień w Dzidzernagapert(CC)

111 lat od ludobójstwa Ormian. „Mało się o tym mówi”

24 kwietnia przypada 111. rocznica ludobójstwa Ormian – dnia pamięci, który upamiętnia początek masowych prześladowań i deportacji z 1915 roku. To właśnie 24 kwietnia 1915 roku w Konstantynopolu aresztowano setki ormiańskich intelektualistów i przywódców społecznych, co uznaje się za symboliczny początek ludobójstwa. W ormiańskiej pamięci historycznej ta data pozostaje jednym z najważniejszych punktów odniesienia.

Jan Abgarowicz, Ormianin polski, przypomina jednak, że sama zbrodnia nie zaczęła się nagle jednego dnia i nie sprowadza się wyłącznie do jednej daty. W jego ocenie 24 kwietnia jest przede wszystkim datą symboliczną – potrzebną do pamięci i wspólnotowego upamiętnienia, ale poprzedzoną wcześniejszymi czystkami i przemocą wobec Ormian w Imperium Osmańskim.

Ludobójstwo Ormian. 111 lat i wciąż spór o prawdę
23.04.2026
10 min
Ludobójstwo Ormian. 111 lat i wciąż spór o prawdę

Prowadzący:

24 kwietnia jako symbol początku zbrodni

Rozmówca podkreśla, że dzisiejsza rocznica ma znaczenie nie tylko dla samych Ormian, ale także dla szerszego rozumienia historii XX wieku. „To jest pierwsze ludobójstwo nowoczesne” – mówi Jan Abgarowicz, wskazując, że chodziło o planowe wyniszczenie całej grupy etnicznej z powodów ideologicznych.

Ta interpretacja jest silnie zakorzeniona także w międzynarodowej pamięci ormiańskiej. Oficjalne obchody organizowane przez instytucje Armenii i diasporę na świecie odbywają się właśnie 24 kwietnia, a rocznica jest wiązana z rozpoczęciem systemowej akcji przeciwko Ormianom w 1915 roku.

Abgarowicz przypomina jednak, że czystki wobec Ormian zaczęły się wcześniej, jeszcze w XIX wieku, choć początkowo miały bardziej lokalny charakter. Dlatego jego zdaniem pamięć o 1915 roku powinna być rozumiana szerzej, jako kulminacja dłuższego procesu przemocy.

Dlaczego ludobójstwo Ormian wciąż budzi spór?

Jednym z najmocniejszych wątków rozmowy jest pytanie o to, dlaczego mimo upływu ponad wieku spór o nazwanie tej zbrodni nadal nie został zamknięty. Jan Abgarowicz mówi wprost, że państwo tureckie wciąż zaprzecza oczywistym faktom i nie chce uznać ludobójstwa.

„Państwo tureckie, następca prawny ówczesnych władz, zaprzecza oczywistym faktom”

„Państwo tureckie, następca prawny ówczesnych władz, zaprzecza oczywistym faktom” – mówi. W jego ocenie przyczyną jest to, że tamten moment pozostaje politycznie i symbolicznie związany z fundamentami nowoczesnego państwa tureckiego. Rozmówca nie ukrywa, że tego mechanizmu nie rozumie, ale widzi w nim połączenie dumy narodowej, polityki pamięci i niechęci do przyjęcia odpowiedzialności.

W praktyce oznacza to, że historyczny konsensus w wielu krajach zderza się z twardą odmową Ankary.

Uznanie ludobójstwa Ormian a polityka

Abgarowicz zwraca uwagę, że problem nie polega na braku wiedzy historycznej, lecz na braku siły politycznej po stronie tych, którzy domagają się pełnego uznania. „Nie uznają, bo nie mamy po prostu siły politycznej – taka jest brutalna prawda” – stwierdza.

Na świecie istnieje szeroka sieć upamiętnień i deklaracji, a wiele państw oraz parlamentów uznało ludobójstwo Ormian. Funkcjonują też międzynarodowe zestawienia i publiczne listy krajów, które dokonały takiego uznania.

Rozmówca zaznacza jednak, że sama liczba deklaracji nie wystarcza, jeśli nie idzie za tym zdolność do wywierania skutecznej presji politycznej na państwo, które wciąż odrzuca odpowiedzialność.

Pamięć o ludobójstwie Ormian w Armenii

Pytany o to, jak rocznica obchodzona jest w samej Armenii, Jan Abgarowicz mówi o pamięci bardzo głęboko wpisanej w tożsamość narodową. W jego ocenie dla Ormian ludobójstwo pozostaje jednym z doświadczeń konstytuujących współczesną świadomość zbiorową.

„Ormianie obchodzą, pamiętają, robią marsze” – mówi. Dodaje, że podobnie dzieje się wszędzie tam, gdzie istnieją wspólnoty ormiańskie. To pamięć nie tylko historyczna, ale też religijna i wspólnotowa związana z modlitwą, liturgią, koncertami i lokalnymi uroczystościami.

Widać to także w praktyce dyplomatycznej Armenii i jej placówek za granicą, które co roku organizują lub współorganizują obchody 24 kwietnia.

Obchody rocznicy ludobójstwa Ormian w Polsce

Jan Abgarowicz przypomina, że pamięć o ofiarach żyje również w Polsce. W rozmowie zapowiadał warszawskie obchody – mszę w obrządku ormiańsko-katolickim, koncert oraz modlitwy ekumeniczne i złożenie wieńców na Skwerze Ormiańskim.

„My w Polsce po prostu modlimy się za tych pomordowanych i tak się dzieje na całym świecie, tam gdzie są Ormianie, pamiętamy o tym dniu” – mówi. W jego opowieści jest to pamięć cicha, ale trwała bardziej oparta na wspólnocie i rytuale niż na wielkiej politycznej sile.

To ważny wątek, bo pokazuje, że rocznica nie istnieje wyłącznie w wymiarze międzynarodowych sporów dyplomatycznych, ale także w lokalnej pracy pamięci prowadzonej przez wspólnoty rozproszone po świecie.

Ludobójstwo Ormian a pamięć XX wieku

W rozmowie wybrzmiewa jeszcze jedna myśl, że ludobójstwo Ormian bywa dziś zbyt rzadko przywoływane jako ważny punkt odniesienia dla zrozumienia późniejszych zbrodni XX wieku. Abgarowicz widzi w nim doświadczenie fundamentalne, które poprzedza Holokaust i inne ludobójstwa, a zarazem wciąż nie zajmuje w debacie publicznej miejsca proporcjonalnego do swojej historycznej wagi.

„Mało się o tym mówi” – stwierdza krótko, ale bardzo dobitnie.

To właśnie dlatego rocznice takie jak 24 kwietnia mają znaczenie nie tylko dla Ormian. Są także przypomnieniem, że pamięć o ludobójstwie nie może zależeć wyłącznie od politycznej użyteczności, bieżącej siły państw czy skuteczności lobbingu. W tym sensie wspominanie ofiar z 1915 roku jest jednocześnie pytaniem o to, jak współczesny świat traktuje prawdę historyczną i czy potrafi być konsekwentny w ocenianiu zbrodni.

Autorzy:

Przeczytaj więcej

Niemiecka gra historią. Jak Berlin i Kijów rozgrywają Polskę. W tle „bohaterowie UPA”
Niemiecka gra historią. Jak Berlin i Kijów rozgrywają Polskę. W tle „bohaterowie UPA”
Janusz Korczak. Człowiek, który stanął po stronie dzieci
Janusz Korczak. Człowiek, który stanął po stronie dzieci
Armenia to „kolebka cywilizacji”? Dr Krzysztof Jabłonka: wszystko zaczęło się od Araratu
Armenia to „kolebka cywilizacji”? Dr Krzysztof Jabłonka: wszystko zaczęło się od Araratu