Gdzie naprawdę uciekają pieniądze
Tadeusz Bąk przekonuje, że wysokie ceny energii w Polsce można obniżyć, ale trzeba spojrzeć na gospodarkę szerzej niż tylko przez samą produkcję prądu. W jego ocenie problem nie sprowadza się wyłącznie do opłat ETS i kosztów emisji, choć to one dziś najmocniej podbijają rachunek końcowy.
– Na pewno można różnymi sposobami, na różnych płaszczyznach, w różnych sektorach. Niemniej jednak głównym elementem w tej chwili, jeśli chodzi o wzrost cen energii, to oczywiście są opłaty wynikające z ETS-ów, z emisji – mówi Tadeusz Bąk.
Jednocześnie podkreśla, że transformacja energetyczna nie może być rozumiana jako zbiór osobnych procesów w poszczególnych sektorach.
– Jeżeli będziemy rozpatrywali każdy sektor osobno, to w dalszym ciągu nie osiągniemy zamierzonego efektu transformacji – mówi.






