Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Trump kontra papież Leon XIV? Iwo Bender: to zderzenie dwóch porządków – polityki i Kościoła

Napięcie między Donaldem Trumpem a papieżem Leonem nie jest zwykłą medialną scysją – ocenia Iwo Bender z EWTN. Jego zdaniem to klasyczne zderzenie władzy świeckiej z duchową, które w zachodniej cywilizacji co jakiś czas wraca z nową siłą.
Trump kontra papież Leon XIV? Iwo Bender: to zderzenie dwóch porządków – polityki i Kościoła

Leon XIV w Bazylice MB Królowej Afryki, fot. @Vatican Media

Szekspir pod gwiazdami

Napięcie między obozem Donalda Trumpa a papieżem Leonem narasta, ale – jak przekonuje Iwo Bender z EWTN – nie jest to ani przypadek, ani historyczny wyjątek. W jego ocenie obecny spór należy czytać jako klasyczne zderzenie dwóch logik: politycznej i duchowej. Jedna operuje językiem interesu, siły i państwowego bezpieczeństwa. Druga przypomina, że wojna pozostaje złem nawet wtedy, gdy politycy próbują uzasadniać ją koniecznością.

Dwa porządki

Bender zwraca uwagę, że zachodnia cywilizacja odróżnia się od systemów, w których władza świecka podporządkowuje sobie religię albo odwrotnie. W idealnym modelu oba porządki działają równolegle – czasem współpracują, a czasem wchodzą w konflikt.

– W naszej cywilizacji zachodniej, w odróżnieniu od wschodniej, polityka czy władza świecka i władza kościelna są niejako paralelne, równoległe – mówi Iwo Bender.

W tym ujęciu papież przemawia z perspektywy moralnej i duchowej, przypominając, że wojna jest złem. Z kolei administracja amerykańska patrzy na rzeczywistość z punktu widzenia realpolitik – takiej polityki, w której państwo uznaje, że czasem musi sięgnąć po twarde środki, by bronić własnych interesów.

Szekspir pod gwiazdami

Wojna i realpolitik

Właśnie dlatego – zdaniem publicysty EWTN – obecne starcie nie powinno dziwić. Papież mówi językiem sumienia i uniwersalnych zasad. Władza świecka posługuje się językiem skuteczności, odstraszania i siły. Z tej różnicy bierze się napięcie, które dziś widać szczególnie mocno w kontekście Iranu i amerykańskich reakcji na sytuację międzynarodową.

– Ojciec święty mówi z perspektywy właśnie duchowej, czyli wojna jest złem. Natomiast władza amerykańska świecka mówi z perspektywy tego, co postrzega jako realpolitik, jako realną politykę, w której z założenia czasem trzeba sięgnąć po dość brutalne środki – wskazuje Iwo Bender.

To ważna oś tej rozmowy, bo pokazuje, że spór nie sprowadza się wyłącznie do stylu Donalda Trumpa czy jednego wpisu w mediach społecznościowych. W tle jest głębsza różnica: Kościół ocenia działania polityczne w kategoriach dobra i zła, a politycy częściej w kategoriach interesu, przewagi i bezpieczeństwa.

To nie pierwszy taki spór

Bender przypomina, że podobne napięcia pojawiały się już wielokrotnie. Przywołuje choćby pontyfikat Benedykta XV i czas I wojny światowej. Papież próbował wtedy doprowadzić do rozmów między stronami konfliktu i nazywał wojnę „niepotrzebną rzezią”, ale jego głos został zignorowany zarówno przez Niemcy, jak i przez Francję.

Szekspir pod gwiazdami

– Nic novi sub sole, nic nowego pod słońcem – mówi Iwo Bender.

W tej perspektywie dzisiejszy spór między Trumpem a papieżem Leonem nie jest anomalią, ale kolejnym rozdziałem długiej historii napięć między autorytetem religijnym a państwową racją stanu. To właśnie dlatego Bender określa całą sytuację jako oczekiwaną, nawet jeśli chwilami wygląda ona na niepotrzebnie zaostrzoną.

Trump mówi swoim językiem

Istotnym elementem tej układanki pozostaje też sposób komunikacji Donalda Trumpa. Bender podkreśla, że były i obecny prezydent USA od lat posługuje się własnym, rozpoznawalnym stylem – pełnym hiperboli, ironii, prowokacji i przesady. Z tego powodu jego zwolennicy często nie odbierają dosłownie nawet tych komunikatów, które z zewnątrz brzmią jak otwarta eskalacja.

– Trumpa nie należy tego, co mówi, rozumieć dosłownie, należy go traktować serio – mówi Iwo Bender.

Szekspir pod gwiazdami

Ten mechanizm było widać również wtedy, gdy wokół Trumpa wybuchły kontrowersje po publikacji grafiki odczytywanej przez część komentatorów jako sugestia, że pokazuje siebie w sposób chrystusopodobny. Reakcja była szybka, a grafika zniknęła z jego konta, ale sam styl komunikacji pozostał ten sam: ostentacyjny, przerysowany, obliczony na emocję i natychmiastowy efekt.

Stawka dla katolików

Bender nie ma wątpliwości, że Trump musi brać pod uwagę reakcję konserwatywnych katolików w Stanach Zjednoczonych. Nie są oni jedynym filarem jego zaplecza, ale pozostają ważnym elementem koalicji, która wyniosła go do władzy. Dlatego konflikt z pierwszym amerykańskim papieżem może być dla obozu Trumpa politycznie kłopotliwy – nawet jeśli nie musi od razu oznaczać trwałego pęknięcia.

– Trump musi przekonać konserwatywnych katolików w Stanach Zjednoczonych, że dla dobra światowego ładu i bezpieczeństwa Ameryki być może muszą czasem przełknąć taką gorzką pigułkę, jaką jest krytyka jego polityki ze strony pierwszego amerykańskiego papieża – podkreśla Iwo Bender.

To właśnie tutaj spór nabiera najciekawszego wymiaru. Nie chodzi już tylko o różnicę zdań między politykiem a papieżem, ale o pytanie, czy wyborcy potrafią pogodzić lojalność wobec przywódcy politycznego z przywiązaniem do moralnego autorytetu Kościoła. Bender sugeruje, że wiele zależy od dalszego rozwoju sytuacji międzynarodowej. Jeśli napięcie wokół Iranu nie przerodzi się w długotrwały kryzys, konflikt może zostać politycznie „przepracowany”. Ale sam fakt, że doszło do tak ostrego zgrzytu, pokazuje, jak krucha bywa równowaga między ołtarzem a państwem – nawet w świecie, który uważa się za dobrze urządzony.

Szekspir pod gwiazdami

Przeczytaj więcej

Nawrocki i Erdoğan o bezpieczeństwie, gospodarce i współpracy w NATO. Padły deklaracje o zacieśnieniu współpracy
Nawrocki i Erdoğan o bezpieczeństwie, gospodarce i współpracy w NATO. Padły deklaracje o zacieśnieniu współpracy
Kto zarobi na odbudowie Ukrainy? Wojczal: „To nie Kijów będzie rozdawał karty”
Kto zarobi na odbudowie Ukrainy? Wojczal: „To nie Kijów będzie rozdawał karty”
Wielkie trzęsienie ziemi w Londynie. Rząd Keira Starmera runął, krajem wstrząsnęły dymisje
Wielkie trzęsienie ziemi w Londynie. Rząd Keira Starmera runął, krajem wstrząsnęły dymisje