Napięcie między obozem Donalda Trumpa a papieżem Leonem narasta, ale – jak przekonuje Iwo Bender z EWTN – nie jest to ani przypadek, ani historyczny wyjątek. W jego ocenie obecny spór należy czytać jako klasyczne zderzenie dwóch logik: politycznej i duchowej. Jedna operuje językiem interesu, siły i państwowego bezpieczeństwa. Druga przypomina, że wojna pozostaje złem nawet wtedy, gdy politycy próbują uzasadniać ją koniecznością.
Dwa porządki
Bender zwraca uwagę, że zachodnia cywilizacja odróżnia się od systemów, w których władza świecka podporządkowuje sobie religię albo odwrotnie. W idealnym modelu oba porządki działają równolegle – czasem współpracują, a czasem wchodzą w konflikt.
– W naszej cywilizacji zachodniej, w odróżnieniu od wschodniej, polityka czy władza świecka i władza kościelna są niejako paralelne, równoległe – mówi Iwo Bender.
W tym ujęciu papież przemawia z perspektywy moralnej i duchowej, przypominając, że wojna jest złem. Z kolei administracja amerykańska patrzy na rzeczywistość z punktu widzenia realpolitik – takiej polityki, w której państwo uznaje, że czasem musi sięgnąć po twarde środki, by bronić własnych interesów.






